środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Tragedia przy Gali, zginął 10-letni chłopiec. Kierowca czeka na wyrok

Dodano: 7 grudnia 2016, 15:33
Autor: jsz

Zakończył się proces kierowcy autobusu miejskiego, który przejechał w Lublinie 10-letniego chłopca. Dziecko zmarło. Robertowi K. grozi do 8 lat więzienia.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Do fatalnego w skutkach wypadku doszło we wrześniu 2014 r. Robert K. prowadził przegubowy autobus linii 17. Jechał ul. Fabryczną w stronę al. Unii Lubelskiej. Tą samą trasą podążał 10-letni Szymon i jego ojciec. Mężczyzna jechał samochodem, a chłopiec na elektrycznej hulajnodze po chodniku.

– Przy Gali otworzyłem okno i powiedziałem mu, że spotkamy się za skrzyżowaniem. Ruszyliśmy, ale jego nie było po drugiej stronie – relacjonował na początku procesu ojciec Szymona.

Mężczyzna zatrzymał się i zauważył zbiegowisko w pobliżu Gali. Podjechał tam i zobaczył swojego syna pod kołami autobusu. 10-latek był jeszcze przytomny. Szybko trafił do szpitala, ale lekarzom nie udało się go uratować. Zmarł dzień po zdarzeniu.

Tuż przed wypadkiem kierowca „siedemnastki” jechał prawym pasem i jak twierdzi miał zielone światło. Na rondzie skręcił w prawo. Skierował się od razu na pas do skrętu w lewo w ul. Zamojską. Po drodze przejechał przez przejście dla pieszych. Przy skręcie przegubowiec się „złożył” co znacznie ograniczyło widoczność w prawym lusterku.

– Okna w autobusie są wysoko. Chłopiec mógł więc być zbyt nisko, by kierowca go zauważył. Zapewne nie widział go również w lusterku – ocenił jeden z biegłych, badających sprawę.

Z ustaleń śledczych wynika, że 10-latek zjechał z chodnika na pasy. Uderzył bok przegubowca i wpadł pod koła. Autobus ciągnął go jeszcze przez ok. 20 metrów.

Prokurator ustalił, że Robert K. skręcał przy tzw. zielonej strzałce. Powinien więc zachować szczególną ostrożność, ale zdaniem śledczych tego nie zrobił. Mężczyzna zapewniał, że nie widział chłopca.

54-latek został oskarżony o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa i doprowadzenie do śmiertelnego wypadku. Wyrok w jego sprawie zostanie ogłoszony 20 grudnia.

Czytaj więcej o: wypadek sąd proces
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Bob
(42) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 grudnia 2016 o 00:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No KU*WA wyraźnie pisze "w bok autobusu" - rozumiem że gdyby wpadł pod przedni zderzak ale w bok ? Starego bym zamknął na 5 lat za głupotę i brak wyobraźni ,żeby 10- cio letnie dziecko z tak ciężkim urządzeniem jakim jest elektryczna hulajnoga (akumulator waży) wypuścić na publiczną i tak obciążoną ruchem jezdnię. Opiekował się nim z auta..... szkoda że nie z samolotu .....przepraszam za wulgaryzmy ale tego ku*wa inaczej skomentować się nie da. Gdybym egzekwował swoje prawo w podobnych okolicznościach to pod takimi autobusami już nie raz straciłbym życie. Przecież to potężny, ważcy ponad 10 ton pojazd o długości bodajże 18 metrów a jaka jest wyobraźnia takiego dziecka ? Mam nadzieję że wyobraźnia Sądu będzie większa i zamknie pożal się Bóg ojca a nie kierowcę który i tak ma wystarczająco z nieswoje.
Rozwiń
Gość
Gość (8 grudnia 2016 o 01:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli ostatnio słyszy się, że co setny kierowca z lubelskiego ma 2-4 promile to tu jest blisko Ukrainy. Ale jeżeli oceniać podejście kierowców do innych kierowców, pieszych i rowerzystów w Lublinie to tu jest czarna Afryka.
Rozwiń
Bob
Bob (8 grudnia 2016 o 00:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy autobus zatrzymał się przed zieloną strzałką? Ostatnio spotkałem się z określeniem, że takie zatrzymanie nazywane jest złośliwym - tak samo jak zatrzymanie się przed STOPem. Czy Lublin znajduje się na wschodzie Ukrainy?
Rozwiń
Gość
Gość (8 grudnia 2016 o 00:41) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
w tej sytuacji mimo, że dziecko miało pierwszeństwo można usprawiedliwiać kierowcę. jeżeli zabronione jest przejeżdżanie rowerem po przejściu dla pieszych, tak samo zabronione jest wbieganie i tak samo powinno być zabronione poruszanie się po przejściu hulajnogą choć nie jest to wprost zabronione prawnie. kierowca na przejściu może i powinien spodziewać się pojawienia pieszych (2-6 km/h) natomiast może być za***ony rowerzystą czy hulajnogistą poruszającym się dużo szybciej niż pieszy. aczkolwiek chłopiec na hulajnodze nie spadł z księżyca lecz wpierw poruszał się równolegle z autobusem. od zawodowego kierowcy należałoby wymagać wymagać więcej, w tym przewidzenia takiego zachowania dziecka. wypadek miał miejsce w biały dzień, w centrum miasta, na przejściu.
Rozwiń
Gość
Gość (7 grudnia 2016 o 23:54) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
Przepraszam ale jak można uderzyć w bok przejeżdżającego autobusu ? poza tym przez przejście się nie przejeżdża ani hulajnogą ani rowerem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (42)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!