środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Trudniej o zdjęcie z fotoradaru. Strażnicy przestali korzystać z masztów

Autor: Dominik Smaga

Lubelscy strażnicy zrezygnowali z używania masztów kilka dni temu.  (Maciej Kaczanowski)
Lubelscy strażnicy zrezygnowali z używania masztów kilka dni temu. (Maciej Kaczanowski)

Mijając żółty maszt nie trzeba już będzie obawiać się mandatu od Straży Miejskiej. Mundurowi już kilka dni temu przestali robić zdjęcia fotoradarem. W poniedziałek zaczną ponownie, ale aparatem na trójnogu i tylko w dwóch miejscach

Już kilka miesięcy temu Prokuratura Generalna stwierdziła, że straże gminne i miejskie nie mają prawa ścigać kierowców przyłapanych przez fotoradar zainstalowany w maszcie. Jej zdaniem, strażnicy mogą karać wyłącznie tych, których sfotografował przenośny fotoradar ustawiony na trójnogu.

Lubelscy strażnicy zrezygnowali z używania masztów kilka dni temu. – Fotoradar nie pracuje od poniedziałku – przyznaje Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. Mimo, że kilka wcześniej straż podała listę ulic, w których będzie prowadzić kontrolę.

Kilka dni temu Prokuratura Generalna skierowała do Sądu Najwyższego pierwszą kasację od wyroku szczecińskiego sądu skazującego kierowcę ukaranego przez tamtejszych strażników.

Gogola przekonuje, że rezygnacja lubelskiej straży z masztów stacjonarnych, nie miała żadnego związku ze stanowiskiem Prokuratury Generalnej. I zapewnia, ze chodzi tylko o to, by "forma kontroli była czytelna dla kierowców”. – Dlatego mogąc używać jednocześnie fotomasztów i aparatu na trójnogu zdecydowaliśmy się prowadzić kontrolę tylko aparatem przenośnym – dodaje.

W poniedziałek aparat wróci na lubelskie ulice, ale już tylko na trójnogu. – Od poniedziałku do czwartku kontrolę będziemy prowadzić w dwóch miejscach: na ul. Krężnickiej i Wyzwolenia – mówi rzecznik straży. W przypadku Krężnickiej mowa o odcinku między Pszczelą a Cienistą, a na Wyzwolenia o fragmencie od Mickiewicza do Grundwaldzkiej.

Przy wspomnianych odcinkach stoją już znaki ostrzegające, że na określonym dystansie można spodziewać się kontroli. Takie samo oznakowanie jest też w trzech innych miejscach (do czwartku straż ma z nich nie korzystać): na Nałęczowskiej (odcinek od Głównej do Bażantowej), Nadbystrzyckiej (od Zana do Nadbystrzyckiej) i Nadbystrzyckiej (od Zana do Jana Pawła II).

To daje w sumie pięć ulic, podczas gdy maszty (było ich w sumie 18) stały przy piętnastu ulicach. Jednak w przyszłym roku lista miejsc oznakowanych na potrzeby przenośnego fotoradaru ma wzrosnąć do 15. Los masztów jest przesądzony także z innego powodu: po 24 czerwca przyszłego roku w całym kraju nie będzie mógł stać ani jeden maszt, w którym nie jest umieszczony aparat.
Czytaj więcej o:
MAX
Mario
BYKU
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

MAX
MAX (13 listopada 2013 o 09:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Bardzo szybko Zarząd Dróg i Mostów stawia znaki na Wyzwolenia ,jak wysłaliśmy pismo do ZDiM pół roku temu do tej pory nie ma odpowiedzi ani reakcji .Jak działają nasi urzędnicy i dla kogo pracują ,dla siebie czy mieszkańców -oto jest pytanie ?

Rozwiń
Mario
Mario (25 października 2013 o 14:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie dajcie się fotoradarom, Yanosik w telefonie i po sprawie, żadnego mandatu

Rozwiń
BYKU
BYKU (25 października 2013 o 10:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a

A kto zapłaci za zdemontowanie masztów?

A Qurwa tusk ze swojego kieszonkowego !!!

Rozwiń
Ciekawy
Ciekawy (25 października 2013 o 10:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A kto zapłaci za zdemontowanie masztów?

Rozwiń
Gladiator
Gladiator (25 października 2013 o 10:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Napewno tak! :) A gdzie widziałeś Gogola leżącego na brzuchu?

Ja też bym chciał! Może w gali, bo tam podobno na siłowni jest codziennie :)

Ha! Ha! Gogola na brzuchu! To musi być niezły widok! Przynajmniej jego grubego face nie widać :) Ale fakt! Ciekawe kto go rzuca na brzuch i za co???

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!