wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Tyle harowałem na marne

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 czerwca 2006, 21:21

Zygmunt Stelmach dostanie niską emeryturę tylko dlatego że jego były zakład pracy nie przechowuje listy płac z lat 60. A wszystko odbywa się w majestacie prawa.
Zygmunt Stelmach w latach 1965-1986 pracował w puławskich Zakładach Azotowych. Na początku zarabiał bardzo dobrze. Gorzej było w latach 80, kiedy cały kraj pogrążył się w kryzysie. Dlatego w 1986 roku pan Zygmunt zatrudnił się w innej firmie. Teraz, kiedy jest już w odpowiednim wieku, postanowił postarać się o emeryturę.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych polecił mężczyźnie, aby zdobył dokumenty potwierdzające zarobki. Żeby emerytura była wysoka, musi udokumentować 20 lat pracy, w których najwięcej zarabiał. Poprosił więc o wykaz swoich poborów Zakłady Azotowe. Usłyszał, że dokumenty dostanie, ale... tylko z lat 1979-1986. - A wtedy zarabiałem najmniej. Dlatego odszedłem z "Azotów” - mówi pan Zygmunt.
Firma wytłumaczyła, że nie ma listy płac za lata 1965-1979, gdyż zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami dokumentację płacową musiała przechowywać tylko przez 12 lat.
Rzeczywiście, Zakłady Azotowe nie złamały przepisów. - Prawo zmieniło się dopiero w 1991 r. Wtedy termin przechowywania dokumentów płacowych wydłużono do 50 lat - mówi Piotr Dymmel, dyrektor Archiwum Państwowego w Lublinie. - Do tego czasu, na podstawie wcześniejszych przepisów, pracodawcy mogli pozbywać się starszych niż 12 lat list płac - w tym z lat 60. i 70. Z kolei obowiązujące od 1998 r. przepisy emerytalne, dają odchodzącym na emeryturę możliwość oparcia się na zarobkach z dowolnie wybranych 20 lat pracy. To wyraźny brak konsekwencji legislacyjnej - uważa Marek Sieprawski, rzecznik "Azotów”.
Co na to ZUS? - Podobne problemy ma więcej byłych pracowników Zakładów Azotowych. To krzywdzący dla nich przepis, ale nic na to nie poradzimy. Emeryturę musimy przecież wyliczyć na podstawie jakichś dokumentów - tłumaczy Henryk Wójcik, kierownik puławskiego inspektoratu ZUS. •

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!