niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Tysiące prezerwatyw poszło z dymem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 września 2009, 14:16

18 zastępów straży pożarnej gasiło dziś pożar hurtowni z bielizną i materiałami erotycznymi przy ul. Pancerniaków w Lublinie. Dym był tak duży, że strażacy nie mogli wejść do środka płonącego budynku.

– Pożar był bardzo trudny do ugaszenia ze względu na artykuły, które się paliły – mówi st. kpt. Ryszard Starko z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. W hurtowni, oprócz bielizny, były wszelkiego rodzaju artykuły erotyczne: kolorowe gazety, wibratory i tysiące prezerwatyw. – Paląca się guma powoduje duże zadymienie – tłumaczy Starko.

– Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam: kłęby dymu na kilkadziesiąt metrów i straszny swąd – opowiada pracowniczka jednego z magazynów w sąsiedztwie hurtowni. – Śmierdziało, jakby ktoś palił stos opon.

Pożar wybuchł tuż po godz. 10. – Nie wiem, co się stało – tłumaczy pracownik hurtowni, który był wtedy w środku. – Zobaczyliśmy ogień, potem zrobiło się dużo dymu. Szybko wybiegliśmy na zewnątrz.

Niedługo później dym był już widoczny z odległych dzielnic, a nawet ze Świdnika (ul. Pancerniaków, gdzie była hurtownia, znajduje się niedaleko "wylotówki” z Lublina w stronę Świdnika).

– Nic nie widać, jest czarno i strasznie duszno. Nawet z aparacie z tlenem trudno wytrzymać – tłumaczył nam na gorąco jeden ze strażaków gaszących pożar. Po kilkudziesięciu minutach zrobiło się jeszcze bardziej niebezpiecznie, bo ugięła się konstrukcja dachu.

Strażacy musieli też walczyć, żeby ogień nie przedostał się na sąsiednie magazyny. Trzeba było też zabezpieczyć zbiornik z olejem napędowym, który jest tuż obok hurtowni. Sytuację udało się opanować dopiero po południu.

Łącznie w akcji brało udział aż 18 jednostek straży pożarnej: zawodowej z Lublina i ochotników z podlubelskich miejscowości. – W gaszeniu pomagali nam strażacy z miejscowości Niemce – tłumaczy bryg. Stanisław Bartko z lubelskiej PSP.

– Ale że do akcji wyjechały prawie wszystkie jednostki lubelskie, w komendach przy ul. Szczerbowskiego i Zemborzyckiej zastąpili ich strażacy z Mętowa i Głuska. A w pogotowiu czekali jeszcze ochotnicy z Krasienina i Moszczanki.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru. – Wyjaśnią to specjaliści w trakcie specjalnego dochodzenia – ucina Starko.




  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
hihotka22
cdn...
jasio
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

hihotka22
hihotka22 (15 września 2009 o 22:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jotgie napisał:
Z wielką radością mówili o tym w Radiu MAryja!


Może właśnie za tym pożarem stoi jedna z jego bojówek "moherki alfa beta rydz 102"
A tak na poważnie: dobrze że nikomu nic się nie stało.
PS. Idę jutro do sexshopu, nigdy nie byłam może akurat będzie jakaś promocja:)
Rozwiń
cdn...
cdn... (15 września 2009 o 21:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I co ja biedny zrobię bez kondona????? Mam dzisiaj spotkanie z nieznajomą.....
Rozwiń
jasio
jasio (15 września 2009 o 20:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a co lubiąna golasa?
Rozwiń
Jotgie
Jotgie (15 września 2009 o 18:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z wielką radością mówili o tym w Radiu MAryja!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!