poniedziałek, 25 września 2017 r.

Lublin

Uciekł z Monako

Dodano: 29 marca 2002, 20:59

Właściciel domu maklerskiego w Monako, podejrzewany o zdefraudowanie pieniędzy, które powierzyli mu klienci, czeka na ekstradycję w jednym z lubelskich aresztów. Organa ścigania Księstwa Monako, które wystąpiły o jego wydanie, straty wstępnie oszacowały na 150 mln dolarów.

William F. jest obywatelem USA, którego zatrzymano jesienią ub. roku na przejściu w Sławatyczach, kiedy wracał z Mińska. Poszukiwało go Księstwo Monako w związku z głośną aferą dotyczącą malwersacji pieniędzy, które inwestowała jego firma.
Amerykanin na początku lat 90-tych założył w Księstwie Monako dom maklerski zajmujący się inwestowaniem pieniędzy klientów w papiery wartościowe i akcje giełdowe. Filie firmy powstały też w kilku innych krajach. Dla osób, które powierzały pieniądze fakt, że centrala firmy znajdowała się w Monako, był gwarancją rzetelności. Działalność maklerska zakończyła się katastrofą. Setki klientów nie mogły odzyskać pieniędzy. William F. zniknął wraz z córką.
Z raportu o sprawie, który do Sądu Okręgowego w Lublinie przysłał sędzia śledczy Księstwa Monako wynika, że w Belgii, Finlandii, Szwecji, Wielkiej Brytanii powstały nawet stowarzyszenia poszkodowanych przez firmę Amerykanina. Ponad 200 osób wystąpiło do sądów z pozwami. Kilkunastu pracowników firmy maklerskiej zostało już oskarżonych o oszustwa i fałszowanie dokumentów.
Zgodnie z procedurą polski sąd najpierw bada czy ekstradycja jest dopuszczalna. Sąd Okręgowy w Lublinie wydał takie postanowienie na początku tego roku. William F. odwołał się. Twierdził, że sprawa jest oparta na motywach politycznych. Zaprzeczał jakoby uciekł z Monako tylko – jak twierdził – przeniósł się do Nowego Yorku. W marcu Sąd Apelacyjny w Lublinie nie uwzględnił jego zażalenia. Sprawa została przesłana Ministerstwu Sprawiedliwości, które podejmuje ostatec

Jarosław Matras - rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie

W ostatnich latach lubelskie sądy wydawały decyzje o dopuszczeniu ekstradycji wobec obywateli państw zza wschodniej granicy. Co roku były po 2-3 takie przypadki.
O wydanie podejrzanych występowały nie tylko kraje,
z których pochodzili. W kilku przypadkach doszło do
wydania obcokrajowców do Niemiec, bo tam ścigano
ich za przestępstwa np. za kradzieże i handel żywym towarem.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!