niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Uczeń jest jak studnia bez dna


Przestańcie zmuszać uczniów i rodziców do ciągłego wydawania pieniędzy na szkołę - nawołuje lubelskie Kuratorium Oświaty.

Apel trafił właśnie do wszystkich szkół na Lubelszczyźnie.
- Uczeń to studnia bez dna - przyznaje Beata Janiszewska-Brudzisz, mama szóstoklasisty. - Na zajęcia dodatkowe naszego syna, pomoce naukowe, no i na szkołę wydaliśmy mnóstwo pieniędzy.
To, że rodzice muszą co chwila sięgać do portfela zauważyło też Ministerstwo Edukacji. "W związku z sygnałami dotyczącymi nakłaniania, bądź zmuszania uczniów i rodziców do ponoszenia kosztów nauki w szkołach publicznych, przekazuję państwu poniższe stanowisko” - napisało ministerstwo do lubelskiego kuratorium. Z prośbą, żeby przekazać apel wszystkim dyrektorom szkół. W liście urzędnicy z ministerstwa zaznaczają kwestie, na które należy szczególnie zwrócić uwagę. To opłaty na radę rodziców, pobieranie zaliczek na uszycie mundurków i zmuszanie uczniów do opłat za wycieczki szkolne. Ministerstwo przypomina, że wycieczki to dodatkowe, nieobowiązkowe zajęcia.
Rodzice przyznają: opłaty na komitet to zmora. - Niby są dobrowolne, a szkoły podsuwają druczki, żeby wpisać kwotę, jaką przeznaczy się na komitet - mówi ojciec chłopca uczącego się w chełmskiej szkole. - A oprócz tego są przecież wyjścia do kina, teatru, wycieczki. I znów trzeba sięgać do portfela.
Niektórzy rodzice nie mają jednak co z niego wyciągać. Dlatego ratują się w inny sposób. - Przynoszą ziemniaki, owoce, które trafiają do naszej stołówki - mówi Henryka Olszak, dyrektorka SP nr 48 im. Józefa Piłsudskiego w Lublinie. W tej szkole komitet rodzicielski kosztuje tylko 3 zł miesięcznie.
Rodzice boją się też wszelkich składek. Na bilety do muzeum, zdjęcia klasowe, dyskoteki szkolne. - Nie ma miesiąca, żeby nie trzeba było dopłacać do tej niby bezpłatnej szkoły. No bo co? Nie puszczę dziecka do kina, na wycieczkę? Nie chcę, żeby było gorsze - mówi Alicja Kolska, mama gimnazjalistki.
Czy apel cokolwiek zmieni? Rodzice wątpią.
Tymczasem dyrektorzy szkół będą mieli problem, bo apel pozwoli rodzicom zupełnie zapomnieć o opłatach na szkołę. - Już teraz wszelkie wpłaty muszą być dobrowolne. Jeśli tak nie jest, to zakrawa to na wymuszanie. Wtedy sprawą powinna zainteresować się prokuratura - denerwuje się Bogdan Wagner, dyrektor VII LO w Lublinie, w którym opłata na komitet rodzicielski wynosi 40 zł rocznie. Po apelu ministerstwa może zabraknąć nawet i tych pieniędzy.

Czytaj więcej o:
ja
manjaa@wp.pl
rodzic
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ja
ja (30 października 2007 o 09:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam znajomego Anglika, który ma dwójkę dzieci w wieku szkolnymi u którego byłam kilka razy, tam szkoła nie organizuje absolutnie żadnych wyjść, cała odpowiedzialność edukacyjna i finansowa tego typu spoczywa wyłącznie na rodzicach. A czy to dobrze czy źle.....???? Zależy oczywiście dla kogo.
Rozwiń
manjaa@wp.pl
manjaa@wp.pl (30 października 2007 o 06:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To, że akurat idzie się z dziećmi na coś, czego się wcale nie chce, nie jest przywilejem. Zrezygnowałabym z niego od razu, bo to za duża odpowiedzialność. Np. na takim biwaku, jestem przez 24 godz. odpowiedzialna za dzieciaki, które tylko patrzą, by coś wypić i zapalić albo zaprzyjaźnić się z czatującymi tubylcami. Dziękuję bardzo.
Rozwiń
rodzic
rodzic (29 października 2007 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A poza tym lepiej pojsc do kina, zamiast prowadzic lekcje, do ktorych trzeba sie przygotowac, prawda pani nauczycielko?
Rozwiń
Eni
Eni (29 października 2007 o 13:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W III LO, opłata za komitet rodzicielski wynosi 20zł miesięcznie!!!!! Rodzice informowani są o tym w taki sposób, aby byli przekonani, że brak opłaty negatywnie wpłynie na obraz dziecka i całej klasy. Bo rada rodziców organizuje konkurs dla klas, tak, że dzieci rywalizują, kto zbierze najwięcej składek. Na zebraniu czułam się szantażowana słysząc, że opłata jest moim obowiązkiem i jej brak, to zła wola i niechęć do pomocy własnemu dziecku!!! Przewodniczący Rady Rodziców stwierdził, że Rada musi dofinansowywać wszystko: pomoce naukowe, wycieczki, bilety i hotele dla uczniów - olimpijczyków, remonty, a nawet etat dla szatniarki(!), bo podobno kuratorium na to nie przewiduje pieniędzy!!! Chciałabym, aby ktoś zajął się takim stawianiem sprawy. Podobno w jednej z klas zażądano od rodziców wymiany parkietu w szkole.
Rozwiń
zygzak
zygzak (29 października 2007 o 12:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech Ci, ktorzy są przeciwni wszelkim formom wspierania szkoły niech opiszą jak widzą przyszłość szkoły. Może to być nawet ciekawe. Z artykułu wyczuwa się atak na szkoły, rady rodziców, przecież ani nauczyciele, ani dyrekcje nie korzystają z pieniędzy złożonych przez rodziców.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!