wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Uczniowie biorą odwet po maturze


Maturzyści wypełniają ankiety, w których mogą napisać co chcą o nauczycielu. Anonimowo szkalują ich i obrażają. Oceniani nie mają szans na obronę, bo kiedy są wzywani do dyrektora na rozmowę, to uczniów, którzy ich obsmarowali, w szkole już nie ma - mówi nasz informator.

Mężczyzna zadzwonił do nas po przeczytaniu opublikowanego w Dzienniku tekstu pt. "Każdy może pobić nauczyciela”. - To kolejny sposób na to, żeby dokopać nauczycielowi - mówi. - Uczeń może napisać co chce. Potem odchodzi ze szkoły, bez żadnych konsekwencji, a jego nauczyciel ląduje na dywaniku u dyrektora. Wiem, że jeden z moich kolegów przez takie ankiety stracił pracę. Oczywiście nikt tego nie potwierdzi, bo oficjalny powód był zupełnie inny.
Nasz Czytelnik woli zachować anonimowość. - Sam jestem nauczycielem. Nie chcę stracić pracy - tłumaczy. Nauczycielka z innej szkoły, również anonimowo potwierdza, że podobne ankiety stosowane są także w liceum, w którym pracuje. - Dla mnie to po prostu donosicielstwo - mówi wzburzona. - Jeśli uczeń chce demokracji i wolności słowa, niech ma odwagę podpisać się pod swoją wypowiedzią.
Grażyna Mojsym, dyrektor II LO w Chełmie, zapewnia, że żaden nauczyciel nie stracił pracy z powodu negatywnych opinii uczniów.
- Każdy ma szansę zapoznać się z tym, co uczniowie napisali na jego temat i przedstawić swój punkt widzenia - mówi.
Grzegorz, ubiegłoroczny maturzysta I LO w Chełmie, nie widzi nic złego w wypełnianiu podobnych ankiet. W jego szkole robi się to od kilku lat. Antoni Skubiszewski, dyrektor I LO, przyznaje, że nie wszyscy nauczyciele byli zadowoleni z takiego rozwiązania.
- Pytałem nauczycieli o zdanie - mówi dyrektor. - Głosy były podzielone. Niektórzy uważali, że ankiety nie powinny być anonimowe. Rozważam to, być może za rok uczniowie będą musieli się pod nimi podpisywać.
Przyznaje, że w ankietach trafiają się opinie nieadekwatne i skrajnie niesprawiedliwe. - To od razu widać, kiedy uczeń chce dokuczyć nauczycielowi. Takich głosów nie traktujemy poważnie - zapewnia.
W zamojskim II LO uczniowie, nie tylko klas maturalnych, wypowiadają się w ankietach służących do, jak to określił dyrektor Ireneusz Hajduk, badania jakości pracy szkoły. Także i w tych formularzach są pytania dotyczące nauczycieli. - Jeśli negatywne opinie w stosunku do jednego nauczyciela powtarzają się, wyjaśniamy tę sprawę z zainteresowanym. Nie ma jednak mowy o żadnych drastycznych konsekwencjach.
Wszyscy dyrektorzy podkreślają, że ankiety służą tylko i wyłącznie do podnoszenia jakości pracy szkoły. Nauczycielom zaś nie grożą żadne sankcje, nawet, jeśli opinie o nich są negatywne. Kończy się na rozmowie wyjaśniającej. •

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO