sobota, 23 września 2017 r.

Lublin

Uczniowie biorą odwet po maturze


Maturzyści wypełniają ankiety, w których mogą napisać co chcą o nauczycielu. Anonimowo szkalują ich i obrażają. Oceniani nie mają szans na obronę, bo kiedy są wzywani do dyrektora na rozmowę, to uczniów, którzy ich obsmarowali, w szkole już nie ma - mówi nasz informator.

Mężczyzna zadzwonił do nas po przeczytaniu opublikowanego w Dzienniku tekstu pt. "Każdy może pobić nauczyciela”. - To kolejny sposób na to, żeby dokopać nauczycielowi - mówi. - Uczeń może napisać co chce. Potem odchodzi ze szkoły, bez żadnych konsekwencji, a jego nauczyciel ląduje na dywaniku u dyrektora. Wiem, że jeden z moich kolegów przez takie ankiety stracił pracę. Oczywiście nikt tego nie potwierdzi, bo oficjalny powód był zupełnie inny.
Nasz Czytelnik woli zachować anonimowość. - Sam jestem nauczycielem. Nie chcę stracić pracy - tłumaczy. Nauczycielka z innej szkoły, również anonimowo potwierdza, że podobne ankiety stosowane są także w liceum, w którym pracuje. - Dla mnie to po prostu donosicielstwo - mówi wzburzona. - Jeśli uczeń chce demokracji i wolności słowa, niech ma odwagę podpisać się pod swoją wypowiedzią.
Grażyna Mojsym, dyrektor II LO w Chełmie, zapewnia, że żaden nauczyciel nie stracił pracy z powodu negatywnych opinii uczniów.
- Każdy ma szansę zapoznać się z tym, co uczniowie napisali na jego temat i przedstawić swój punkt widzenia - mówi.
Grzegorz, ubiegłoroczny maturzysta I LO w Chełmie, nie widzi nic złego w wypełnianiu podobnych ankiet. W jego szkole robi się to od kilku lat. Antoni Skubiszewski, dyrektor I LO, przyznaje, że nie wszyscy nauczyciele byli zadowoleni z takiego rozwiązania.
- Pytałem nauczycieli o zdanie - mówi dyrektor. - Głosy były podzielone. Niektórzy uważali, że ankiety nie powinny być anonimowe. Rozważam to, być może za rok uczniowie będą musieli się pod nimi podpisywać.
Przyznaje, że w ankietach trafiają się opinie nieadekwatne i skrajnie niesprawiedliwe. - To od razu widać, kiedy uczeń chce dokuczyć nauczycielowi. Takich głosów nie traktujemy poważnie - zapewnia.
W zamojskim II LO uczniowie, nie tylko klas maturalnych, wypowiadają się w ankietach służących do, jak to określił dyrektor Ireneusz Hajduk, badania jakości pracy szkoły. Także i w tych formularzach są pytania dotyczące nauczycieli. - Jeśli negatywne opinie w stosunku do jednego nauczyciela powtarzają się, wyjaśniamy tę sprawę z zainteresowanym. Nie ma jednak mowy o żadnych drastycznych konsekwencjach.
Wszyscy dyrektorzy podkreślają, że ankiety służą tylko i wyłącznie do podnoszenia jakości pracy szkoły. Nauczycielom zaś nie grożą żadne sankcje, nawet, jeśli opinie o nich są negatywne. Kończy się na rozmowie wyjaśniającej. •

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!