wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Uderzył policjanta, sąd go wypuścił. Prokuratura zamierza się odwołać

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 marca 2010, 20:51

Bandzior uderzył policjanta w głowę butelką z piwem. – Butelka nie jest niebezpiecznym przedmiotem – stwierdził sąd i kazał zwolnić Mariusza B. Policjanci są w szoku.

– Jestem zaskoczony decyzją sądu – powiedział nam starszy sierżant, który padł ofiarą napastnika. – Gdyby trafił mnie celniej, uderzenie mogłoby mieć tragiczne skutki. Miałem wiele szczęścia.

Kontrowersyjne orzeczenie Sądu Rejonowego w Lublinie zbulwersowało też lubelskich policjantów.

– Przecież napastnik mógł uderzyć w skroń i zabić – oburza się Marek Hetman, lubelski pełnomocnik Komitetu Obrony Policjantów. – Sąd nie wziął pod uwagę tego, co się dzieje w kraju: że morduje się i napada na policjantów. Tu reakcja sądu powinna być zdecydowana. Czy policjant musi zostać ciężko ranny, by sąd uznał, że to była napaść?

W niedzielę wieczorem patrol policji zauważył ognisko rozpalone w pustym budynku przy ul. Koncertowej w Lublinie. Było przy nim kilka osób, które na widok mundurowych rozbiegły się. Policjanci dopadli trzech uciekinierów. Próbowali ich wylegitymować. Spotkali się z wyzwiskami.

– Mariusz B. wyciągnął butelkę z piwem i uderzył nią policjanta w głowę – mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Funkcjonariusze użyli pałek i kajdanek, żeby go obezwładnić.

Policjant trafił do szpitala na obserwację. Miał uszkodzony naskórek na czole oraz guza. Lekarze uznali, że może wracać do domu.

Prokurator zarzucił Mariuszowi B. czynną napaść na policjanta – tak zakwalifikował uderzenie butelką w głowę. I wystąpił do sądu z wnioskiem o aresztowanie napastnika. Ale 30 marca sąd nakazał natychmiast zwolnić mężczyznę.

– Sąd uznał, że butelka nie jest niebezpiecznym narzędziem, więc zdarzenia nie można potraktować jako czynnej napaści na policjanta – mówi Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – W grę wchodzi łagodniejsza kwalifikacja czynu.

Według sądu, dopiero rozbita butelka (tzw. tulipan), jest niebezpiecznym narzędziem. A policjant otrzymał cios całą. A takie uderzenie, to tylko naruszenie nietykalności cielesnej. Grozi za to do trzech lat więzienia. A za "czynną napaść” na policjanta aż 10 lat.

Wczoraj prokuratura zdecydowała, że zaskarży tę decyzję.

– Nikt nie przekona mnie, że uderzenie butelką w głowę nie było użyciem niebezpiecznego przedmiotu – mówi Marek Zych, zastępca szefa prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. – Tu ważny jest sposób, w jaki podejrzany posłużył się butelką.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
PRZYJACIEL
WNZ
~oburzona~
(79) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

PRZYJACIEL
PRZYJACIEL (21 kwietnia 2010 o 17:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
prawnik napisał:
Dobrze piszesz. Ale niewykształcony motłoch i hołota zlatująca się na to forum tego i tak nie zrozumie. Głupi ten naród był za komuny i z tępoty się nie wyleczył. A kolejne pokolenia wychowane na Internecie są jeszcze gorsze niż te, które czytać musiały Marksa i Lenina. Będą opluwać sędziego bo mają okazję powyżywać się na kimś, kto coś osiągnął. W ten sposób te półgłówkowate matoły dowartościowują się i leczą swoje zaściankowe kompleksy. Ale faktycznie to siebie ośmieszają, bo wypowiadają się na temat czegoś, o czym nie mają fioletowego pojęcia. POLACTWO.

JUDE czy KOMUCH ?????
Rozwiń
WNZ
WNZ (20 kwietnia 2010 o 20:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mariusz niewinny, policja niech się wstydzi i zastanowi co mówi! Ja jak się przewrócę to nie zwalam na innych, że mnie butelka pobili.
Rozwiń
~oburzona~
~oburzona~ (6 kwietnia 2010 o 20:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiem jak naprawdę wyglądała ta sytuacja i powiem tylko tyle: policja to banda kłamców i oszustów budujących swoja pozycję na propagandzie w mediach zamiast na rzetelnym wykonywaniu swoich obowiązków!!!!!
Rozwiń
maciej
maciej (3 kwietnia 2010 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Problem w całym zdarzeniu polega na tym, że na każde zgłoszenie zawsze przyjeżdza 1 radiowóz po długim oczekiwaniu i tłumaczeniu funkcjonariuszy jacy to byli zajęci najczęściej w McDonaldzie. Tutaj natomiast nagle zjawiło się 3 radiowozy po zauważeniu ognia, bez straży pożarnej. Zastanawia mnie kto zgałaszał to zdarzenie i skąd miał taką siłę przebicia. Wracając do poszkodowanego "dzielnego" st.sierż. miał szczęście, że nie wpadł w dziury znajdujące się tam w zabudowaniach, bo mógłby wtedy tłumaczyć, że dostał całym transporterem butelek. Rozumiem, że prokurator widział jego ranę i wie jak wygląda po uderzeniu butelką a jak po upadku goniąc pijanego chłystka. Tu należy się zastonowić jak nasz "dzielny" stróż prawa zalicza egzamin sprawności fizycznej i co z jego etyką, ale czego można wymagać od człowieka, który gdyby nie służył w policji w prewencji to musiał by stać na bramce w jakimś lokalu lub agecji. Z tego co wiem całe zdarzenie wygładało inaczej niż twierdzi policja i prokurator, a wiem to od świadków zdarzenia, którzy tam byli. Dziwię się tylko, że dziennikarz piszący artykuł nie zainteresował się pełną wersja wydarzeń, a wysłuchał tylko rzecznika policji, który zawsze powie to co każą mu przełożeni i na pytanie na które nie dostał odpowiedzi odpowie "bez komentarza".
Rozwiń
t77w
t77w (2 kwietnia 2010 o 23:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
prawnik napisał:
Dobrze piszesz. Ale niewykształcony motłoch i hołota zlatująca się na to forum tego i tak nie zrozumie. Głupi ten naród był za komuny i z tępoty się nie wyleczył. A kolejne pokolenia wychowane na Internecie są jeszcze gorsze niż te, które czytać musiały Marksa i Lenina. Będą opluwać sędziego bo mają okazję powyżywać się na kimś, kto coś osiągnął. W ten sposób te półgłówkowate matoły dowartościowują się i leczą swoje zaściankowe kompleksy. Ale faktycznie to siebie ośmieszają, bo wypowiadają się na temat czegoś, o czym nie mają fioletowego pojęcia. POLACTWO.


Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak wielkimi specjalistami w każdej niemal dziedzinie stają się Polacy kiedy tylko maja okazję znieważyć kogoś i podważyć czyjś autorytet. W sytuacji którą tak namiętnie komentujecie nie wystąpił żaden błąd sędziego, nie wykazał sie tez brakiem znajomości orzecznictwa co sugerujecie. Jeśli tylko któryś z Was "specjalistów" pokusiłby się o dokładne przestudiowanie orzecznictwa, zrozumielibyście dlaczego zapadło takie, a nie inne postanowienie. Butelka w takiej postaci, w jakiej została użyta nie kwalifikuje się do tego, aby uznac ją za "inny podobnie niebezpieczny przedmiot" zgodnie z artykułem 223 kk ponieważ nie jest PODOBNIE NIEBEZPIECZNYM PRZEDMIOTEM. Powodem , dla którego osoba, która dopuściła się tego czynu , nie została tymczasowo aresztowana jest fakt, iż prokuratura źle sformułowała zarzut, a nie chęć Sądu do pomocy bandycie. Zapewne wolelibyście aby Sądy naginały przepisy do waszego "widzimisię". Na szczęście tak nie jest. Sąd jest w Polsce organem, który ma stosować obowiązujące prawo. Nie wymyślać przepisy i naginac je zależnie od sytuacji i swojej woli. Ostatecznie - sami nie jesteście tego świadomi ale wypisując obelgi jedynie dajecie do zrozumienia, że nie znacie prawa, a wołając o sprawiedliwość w rzeczywistości mówicie o czymś zupełnie innym. Możecie prawa nie znać, jednak właśnie dlatego powinniście pozostawić decyzję komuś, kto je zna. Pozdrawiam i życze wszystkim spokojnych świąt i czasu na przemyślenia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (79)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!