piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Umarła na moich rękach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 stycznia 2009, 20:29

Lekarze wypuścili ją ze szpitala. Pół godziny później zmarła - ze łzami w oczach mówi pani Teresa, sąsiadka Anny Kowalskiej z Lublina. Szpital twierdzi, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami.

- Sąsiadkę zabrała sprzed bloku karetka pogotowia - powiedział nam wczoraj Rafał Piątek, syn pani Teresy. - Skarżyła się na bardzo silny ból w klatce piersiowej i bardzo wysokie ciśnienie krwi - 240 na 110.

Wszystko działo się w czwartek. Pani Anna zasłabła na chodniku. Ktoś wezwał pogotowie. Karetka zawiozła ją do PSK nr 4 w Lublinie. - Pacjentce zostały podane leki obniżające ciśnienie, wykonaliśmy niezbędne badania - mówi Marta Podgórska, rzecznik szpitala. - Po dwóch godzinach jej stan na tyle się poprawił, że lekarz i pacjentka wyrazili zgodę na jej powrót do domu.

- Mój mąż pojechał do szpitala, żeby zorientować się, czy może pomóc. Wrócił, bo był przekonany, że pani Anna zostanie w szpitalu; wyglądała na bardzo osłabioną - mówi pani Teresa. - Nie zdążył nawet zdjąć kurtki, gdy usłyszeliśmy domofon. To była ona. Prosiła o pomoc w wejściu po schodach, bo nie była w stanie sama iść.
Pani Anna przyjechała taksówką. Kierowca wziął od niej niecałe 8 zł, bo nie miała więcej przy sobie. - Zanieśliśmy ją do domu na taborecie - dodaje sąsiadka. - Po kilku minutach zaczął się atak. Zadzwoniliśmy po pogotowie. Niestety, było za późno. Umierała na moich rękach - dodaje ze łzami w oczach.
Do umierającej przyjechała ta sama karetka co wcześniej. Lekarz był zaskoczony, że kobieta nie została w szpitalu. Natychmiast zawiadomił policję.
Kobieta mieszkała sama. - Anna była sprawna, chorowała na cukrzycę, ale była bardzo żywotna - mówi jej przyjaciółka. - Nie zależy mi na karaniu lekarza, który ją wypisał do domu. Ale może następnym razem zastanowi się kilka razy, zanim postąpi podobnie.
Sprawą zajmuje się już prokuratura. - Ustalamy przyczyny śmierci kobiety - mówi Dorota Fałek, zastępca prokuratora rejonowego Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. - Zabezpieczamy dokumentację medyczną. We wtorek przeprowadzona zostanie sekcja zwłok.
Co na to szpital? - Musimy poczekać na wyniki sekcji zwłok, na razie nic nie można więcej powiedzieć - mówi Podgórska.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ruda
Gość
Gość
(50) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ruda
ruda (1 lutego 2009 o 22:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Prymityw zawsze z kontekstu wybierze to co mu pasuje. Ja olewam takiego dyskutanta.


A ty nie wybierasz tego co tobie pasuje i jest zgodne z twiomi poglądami?
Olewaj, a co tam i ciebie też oleją.
Rozwiń
Gość
Gość (1 lutego 2009 o 22:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
No to w czym problem? Olejmy lekarzy i leczmy się u znachorów, skoro posiadają oni większą wiedzę i są lepiej wykształceni niż lekarze to z pewnością wyleczą każdy, nawet beznadziejny przypadek.

Prymityw zawsze z kontekstu wybierze to co mu pasuje. Ja olewam takiego dyskutanta.
Rozwiń
Gość
Gość (1 lutego 2009 o 18:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
A odnośnie znachorów - wielu WYKSZTAŁCONYCH LEKARZY ma mniejszą wiedzę od znachorów, tylko za żadne skarby do tego się nie przyznają , ale za skutki ich zarozumialstwa i bufonadę zapłacą pacjenci , czasami cenę najwyższą.



No to w czym problem? Olejmy lekarzy i leczmy się u znachorów, skoro posiadają oni większą wiedzę i są lepiej wykształceni niż lekarze to z pewnością wyleczą każdy, nawet beznadziejny przypadek.
Rozwiń
Gość
Gość (1 lutego 2009 o 16:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Tak, najłatwiej usprawiedliwiać swoje działanie postawą lekarza.
Problem w tym, że gdyby nie "wdzięczność" pacjentów lekarze nie przyzwyczailiby się do tego i nie "żądali" prezentów. Taki proceder nie wykształcił się w ostatnich latach ale trwal przez dziesięciolecia, najpierw były to koniaczki a teraz są pieniądze i czyja to wina jak nie pacjentów którzy nauczyli lekarzy je przyjmować?
I jeszcze te narzekanie, że lekarze niedobrzy bo leczą byle jak. Więc albo wyjazd do innego kraju albo może zamiast wizyt u lekarza wizyty u znachorów?


Nikt niczego nie stara się tu usprawiedliwić . Co to znaczy " lekarz się przyzwyczaił" Czy przyzwoity człowiek powinien przyzwyczaić się do draństwa, a i bardzo często do przestępstwa. Czym innym jest wdzięczność pacjenta dla lekarza, który całe swoje serce i umiejętności włożył w ratowanie mu zdrowia czy życia, a czym innym branie pieniędzy i uzależnienie od tego pomocy pacjentowi. Co to za usprawiedliwienie,że taki haniebny proceder trwa od lat. Czy jak ktoś inny okazał się kanalią to następny też musi? Co to za jakaś głupia dyskusja ? Nic nie usprawiedliwia draństwa po obu stronach. A odnośnie znachorów - wielu WYKSZTAŁCONYCH LEKARZY ma mniejszą wiedzę od znachorów, tylko za żadne skarby do tego się nie przyznają , ale za skutki ich zarozumialstwa i bufonadę zapłacą pacjenci , czasami cenę najwyższą.
Rozwiń
polak
polak (1 lutego 2009 o 16:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To,ze ludzie umieraja jest naturalne.To,ze umieraja nagle nie chorujac tez.Ta pacjentka chorowela i zroznych przyczyn mogl nastapic zgon. Czy gdyby nastapil w szpitalu to by cos zmienilo? Tak prasa by nie miala o czym pisac .Po prostu nie byloby sensacji. To,ze wypowiadaja sie w tej sprawie lekarze jest dobrze .Wiekszosc z nich to normalni jeszcze nie zmanierowani ludzie ,ktorzy swoje wiadomosci porzadkuja pracujac dodatkowo np w pogotowiu.
Niektorzy jednak maja arogancki e podejscie do pacjentow i niekoniecznie otym rozpisulje sie prasa.To ludzie znaja z autopsji.
W naszej kulturze lekarze to jeszcze autorytet to pomoc. Prosze sie nie dziwic,ze drobne dowody wdziecznosci w stosunku do lekarza wynikaja z potrzeby podziekowania ,a nie przekupstwa.
Zle natomiast dzieje sie gdy ordynator,lekarz uzaleznia przeprowadzenie operacji badz przyjecia na oddzial od jakiejs kwoty pienieznej. Niestety takie dzialania w organizacyjnie chorej sluzbie zdrowia sa normalne. Chore sa rowniez lapowki od firm farmaceutycznych Przypadek b.dyr ekon.PSK-4 a pozniej kanclerza AM.Chore sa tlumaczenia dyr.szpitali ,ze dali wygrac przetarg firmie prywatnej dla dobra szpitala. I dla dobra szpitala zmieniaja co roku samochody,buduja wille. Pytam wiec gdzie dobro pacjentow? Gdzie dobro pielegniarek,poloznych calego sredniego personelu medycznego /?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (50)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!