poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

UMCS: Konwent za rektorem. "Jak Balcerowicz i Buzek”

Dodano: 15 kwietnia 2012, 17:06

 (Archiwum)
(Archiwum)

Konwent UMCS przyjął specjalną uchwałę, w której "wyraził najwyższe uznanie dla rektora Andrzeja Dąbrowskiego i jego współpracowników za dokonania mijającej kadencji”.

Konwent jest organem opiniodawczo-doradczym senatu i rektora. Zasiada w nim 19 osób, m.in. politycy i biznesmeni.

– Przeprowadzone w ciągu ostatnich 4 lat reformatorskie zmiany pozwoliły na zdecydowaną profesjonalizację i poprawę efektywności funkcjonowania uczelni i dają szansę wzmocnienia pozycji UMCS na przyszłość – czytamy w uchwale. – Podejmowane decyzje i wprowadzane zmiany były konieczne i wymagały odwagi, chociaż nie zawsze były popularne. Tym bardziej doceniamy konsekwencję ekipy rektorskiej w realizacji tych zmian.

– Historia Polski czy Europy pokazuje, że reformatorzy nie zyskują uznania w oczach współczesnych, ale przechodzą do historii. Przykłady profesora Leszka Balcerowicza czy profesora Jerzego Buzka (także chemika) wyraźnie pokazują, jak trudne jest przeprowadzanie reform – czytamy dalej w uchwale.

– Wprowadzenie nowoczesnego zarządzania uczelnią, restrukturyzacja finansów uczelni, realizacja projektów unijnych na kwotę pół miliarda złotych, nawiązanie współpracy z przedsiębiorstwami, przygotowanie nowoczesnej strategii uczelni - to tylko niektóre z niewątpliwych dokonań mijającej kadencji.

Prof. Andrzej Dąbrowski w ub. tygodniu ogłosił, że nie będzie walczył o fotel rektora na kolejną kadencję.

– W celu definitywnego zakończenia skierowanej przeciwko mnie bezprecedensowej, agresywnej kampanii, która nie ma nic wspólnego z etosem akademickim (w zamian za poparcie, obiecywanie stanowisk, apanaży, rozrzucanie ulotek zawierających kłamliwe informacje, manipulowanie studentami) podjąłem decyzję o nie zgłaszaniu swojej kandydatury w nadchodzących wyborach – napisał w specjalnym oświadczeniu.

Jako autorów tej "bezprecedensowej, agresywnej kampanii” w rozmowie z nami rektor Dąbrowski wskazał działające na uczelni związki zawodowe, prorektora i jedynego kandydata na rektora w najbliższych wyborach prof. Stanisława Michałowskiego oraz "Gazetę Wyborczą”.

Dąbrowski napisał też w oświadczeniu, że "po przeprowadzonych działaniach uczelnia znajduje się w dobrej, niczym niezagrożonej kondycji finansowej”. Zapowiedział, że szczegółowy bilans dokonań upływającej kadencji przedstawi na czerwcowym posiedzeniu Senatu UMCS. I podziękował "wszystkim, którzy wspierali jego działania”.
Czytaj więcej o:
hjk
marcel
limo
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

hjk
hjk (18 kwietnia 2012 o 00:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"tia" - czas zmienić okulary, bo te różowe - jak widać - strasznie fałszują obraz rzeczywistości. Jeśli z jakiegoś powodu nie wrócisz do obietnic wyborczych sprzed 4 lat ówczesnego kandydata na rektora pana prof. Dąbrowskiego, to przynajmniej ze zrozumieniem staraj się przeczytać wypowiedź "marcela", zamieszczoną na tym forum. Nie tylko daje odpór Twoim bzdurnym argumentom w sprawie przyzwolenia na oparcie decyzji na plotce, ale też pokazuje, że dobiegająca końca kadencja pana Dąbrowskiego jako rektora jest właściwie zaprzeczeniem wszystkiego, co obiecywał. Nie dziwię się więc, że w obliczu rychłej konfrontacji wyborczej podwinął ogon pod siebie i rakiem ... z niemałym smrodem, wycofuje się, dezawuując prof. Michałowskiego, tak jak 4 lata temu czynił to w odniesieniu do prof. W. A. Kamińskiego. Widocznie taki już jego styl.
Rozwiń
marcel
marcel (16 kwietnia 2012 o 21:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"tia" - za wujka - dwójka!
W wydaniu wyborczym Wiadomości Uniwersyteckich (kwiecień 2008) obecny pan rektor obiecywał m. in.: "...W nadchodzącej kadencji należy poprawić sytuację budżetową Uczelni, a tym samym polepszyć pilnie warunki płacowe w każdej grupie pracowniczej. Trzeba popierać uzasadnione awanse i w tym przypadku budżet Uczelni czy Wydziałów nie powinien stanowić bariery. Pensje naszych pracowników nie mogą być niższe niż płace w innych państwowych uczelniach Lublina. Ta sytuacja wymaga szybkich, zdecydowanych i skutecznych działań. ...Ważną rolę w funkcjonowaniu Uniwersytetu odgrywają służby administracyjne. Ich działanie powinno być zgodne z nowym regulaminem organizacyjnym. Administracja musi działać sprawnie, a także transparentnie. W obecnej sytuacji finansowej Uczelni powinna nastąpić blokada etatów w administracji i obsłudze, jednakże - co chcę wyraźnie podkreślić - bez zwolnień." I dalej:"Zdaję sobie sprawę z faktu, że rektor nie może kierować Uniwersytetem samodzielnie. Przyjęte przez Senat UMCS w formie uchwały Dobre Praktyki w Szkołach Wyższych nakazują szanować kompetencje prorektorów i w równym stopniu kompetencje wybranych w demokratyczny sposób dziekanów." To tylko maleńki ułamek przedwyborczych obietnic, które pozwoliły wówczas wygrać wybory obrażonemu teraz na niewdzięczny elektorat rektorowi. No cóż, życie zweryfikowało fantazje ówczesnego kandydata i okazało się, że z "obiecanek-cacanek" zostało wielkie NIC! Istotnie, nastąpiły szybkie, zdecydowane i skuteczne działania: kilkaset osób z w/w. grupy pracowniczej szybko zwolniono, szybko i zdecydowanie zatrudniono na te etaty swoich: "miernych-wiernych" na kierowniczych stołkach i tzw. dopełniaczy, ale za 2 i 3-krotne pobory, a resztę pracowników sprowadzono na pułap najniższej krajowej (osiągniętej wraz z dodatkami). Oczywiście, by oddać sprawiedliwość, zdecydowanie pozostawiono sobie grupę odpowiednio systematycznie nagradzanych "starych miernych", którzy najbardziej nadawali się, by być uszami kanclerza. K[color="#800080"]A co do obecnych prorektorów i poszanowania ich kompetencji przez rezygnującego rektora - no cóż? [/color]Kompetencje (w formie zakresów) powierzone przez rektora swoim zastępcom systematycznie były im zabierane, gdyż pan rektor uważał chyba, że najlepiej rządzi się SAMEMU lub tylko ze swoim jedynym zaufanym prorektorem ds. kształcenia. Trzej pozostali stali się jedynie kosztami poniesionymi podczas tzw. "układania się" pana rektora z wydziałami dającymi jemu szeroki elektorat, który przyniósł upragnione zwycięstwo (czyli dokładnie to co pan rektor obecnie tak krytykuje w odniesieniu do osoby kandydującej na rektora). A tak na marginesie - czy przypadkiem nie przeprowadzano już rozmów wstępnych z takimi kandydatami na ewentualnych prorektorów w czasie reelekcji, jak: prof., prof. Gmiterek, Pelc i Budzyński? Szkoda, że na stronach internetowych UMCS nie zamieszczono Wiadomości Uniwersyteckich sprzed 2009 r., gdyż można byłoby przeanalizować wiele jeszcze niezrealizowanych ówczesnych obietnic wyborczych i zastanowić się nad tym dlaczego właściwie obecny pan rektor popada w samozachwyt? Niestety, większość społeczności akademickiej - i to z różnych grup pracowniczych - tej euforii zdecydowanie nie podziela, co wyrażono ostatnio w wyborach elektorów. Tak więc, zamiast obrzucać błotem swego ewentualnego następcę, [color="#000080"]"...trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść..."[/color] - zgodnie z etosem akademickim...
Rozwiń
limo
limo (16 kwietnia 2012 o 13:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lepiej późno, niż wcale. Szkoda tylko, że swoje błędy Dąbrowski tak późno zauważył, ale czy zrozumiał, nie jestem pewien.
Rozwiń
tia
tia (16 kwietnia 2012 o 09:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Michałowski to porażka' timestamp='1334508478' post='621584']
wklejam poniżej czyjegoś jakże trafnego posta o działaniach Michałowskiego i niedalekiej przyszłości UMCS:

"...mówi się sporo w kuluarach ... że:....

- ale ja już tego żenującego posta nie wkleiłem, zwłaszcza, że jego autor sam przyznał, iż są to informacje zasłyszane, nie sprawdzone, nie udowodnione, słowem - plotki;

[/quote]

A nie wpadłes kolego na to, że na tego typu rzeczy nie moży być twardych dowodów ? Bo niby jakie - zobowiazania na pismie ? Kto minimalnie rozsądny takie podpisze. Nagrania obietnic ? Wbrew pozorom kraj podsłuchami nie stoi. Zeznania tych, którym obiecano ? A kto sie publicznie do tego przyzna ?
Za to po cichu, znajomym sami zainteresowani chwalą się, co sie im udało "osiągnąć" - sam przynajmniej o części z tych rzeczy słyszałem.
A nie wpadłeś na to, że podkreślając, że są to "plotki uczelniane" ktoś zabezpuieczał się mniej lub bardziej świadomie przed ewentualnymi oskarżeniami o zniesławienie ? Gdyby napisał "tak, na pewno, obiecał to" to oskarżenie gortowe jak nic, a tak...."plotka", a któż nie plotkuje...

Mnie bardziej zainteresowała część nie "plotkarska", a ocenna - odnoszaca sie do wpływu zwiazków i starych działaczy samorządowych, składu ekipy (rzeczywiście jak na razie mało szczęśliwemu pod wzgledem merytorycznym).
Wystarczy też porozmawiać ze znaczna częścia politologów na temat tego, jak oceniają dziekanowanie przez obecnego kandydata na rektora - a oceny umiejetności zarzadzania, gospodarowania pieniędzmi i stosunku do części pracowników (tych ktorzy mieli inne zdanie) nie są najlepsze. Jeśli będzie tego powtórka w skali makro, to nie zapowiada to nic dobrego na uczelni, która musi umieć się odnaleźć w ciężkich czasach...
W pelni sie z Tobą zgadzam, że ostatnie 4 lata, to dopiero początek koniecznych zmian...., a o ile znam kandydata (a troche znam) raczej nie bedzie w nim checi ich kontynuacji - a bez zmiany teraz juz obszaru naukowo-dydaktycznego, w tym poważnych zmian w strukturze zatrudnienia nauczycieli akademickich, uczelnia utonie.... i tu znów sie z Toba zgodzę, w perspektywie najblizszego roku-dwóch nowej kadencji.
Jeśli zarządzanie będzie sie odbywało w myśl zasady: nie wazne, że kiepski, ale nauczyciel - nie mozna zwalniać; tego lubię a tego nie lubię; ten kto przyjdzie do mnie pierwszy ten ma rację - to bedzie fatalnie, a to niestety standard zachowań i pogladow obecnego prorektora i jednocześnie kandydata....
Dąbrowski owszem ma ciężki chatakter, ale jedno trzeba mu przyznać, mial plan i konsekwentnie go realizował, nie ulegał naciskom środowiska (co często przedstawia sie jako jego wadę) - a ulegając tym naciskom nie da się żadnych reform przeprowadzić, nie bał sie podejmowac trudnych decyzji. Skutego tego taki, że uczelnia jest w obiektywnie dobrej sytuacji finansowej, stopniowo (acz za wolno) poprawia sie jej funkcjonowanie.
Na cięzkie czasu trzeba kogos z jajami, a nie "dobrego wójka".... takie moje zdanie...
Rozwiń
J.
J. (16 kwietnia 2012 o 09:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='J.' timestamp='1334561523' post='621790']
wcześniej przez kilka lat UMCS przygotowywał się do uruchomienia SAPa - Zintegrowanego Systemu Zarządzania Uczelnią, to jest system informatyczny, zaangażowano w to kilkadziesiąt osób (wraz z przeszkolonymi użytkownkami nawet kilkaset). I rektor z kanclerzem Urbankiem wstrzymali wprowadzanie tego systemu
[/quote]
Szczegóły: http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,10969824,UMCS__system_nie_dziala_dobrze__zreszta_nie_mamy_kasy.html. To nie SAP działał źle, ale rektor i kanclerz w ramach oszczędności postanowili nie płacić ludziom za dodatkową pracę włożoną w budowę i wdrażanie systemu. Więc ludzie pracujący na 150% mocy (wcześniej dostawali za to dodatki 200-300 zł miesięcznie) przestali się starać, zaczęli narzekać,a wielu z nich zmieniło pracę. Niektóre zespoły wdrożeniowe straciły kierowników i większość członków, więc nowy skład nie potrafił sobie poradzić z wdrożeniem, nie rozumiał koncepcji, zresztą nie miał czasu na dodatkową pracę - dotyczy to także krytykowanych kadr i płac. W takiej sytuacji nie ma szans na prawidłowe wdrożenie systemu i tu zarówno rektorowi, jak i kanclerzowi zabrakło umiejętności zarządzania. Dzięki nim uczelnia nie tylko straciła dotychczas zainwestowane miliony, ale i nie pójdzie do przodu - studenci mogą zapomnieć o elektronicznych indeksach, powiadamianiu smsowym czy mailowym o odwołaniu zajęć, nie będzie elektronicznej wymiany informacji pomiędzy działami (chcesz zamówić gumnę do ścierania? wypisz wniosek, zdobądź 5 pieczątek i idź po nią do magazynu, średni czas załatwiania takiej sprawy to tydzień). wracamy do podań i ton papierów w segregatorach, a pani kadrowa policzy nam pozostały urlop kalkulatorem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!