Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

25 listopada 2011 r.
18:27
Edytuj ten wpis

UMCS: Nowe stawki stypendiów. Doktoranci oburzeni. Jak żyć za 100 zł?

0 97 A A
 (Archiwum)
(Archiwum)

UMCS ogłosił nowe stawki stypendiów socjalnych dla doktorantów. Mogą dostać od 100 do 450 zł miesięcznie. – Nie jesteśmy w stanie przeżyć za takie pieniądze – oburzają się zainteresowani. I zbierają podpisy pod petycją do rektora.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Wszystko przez nowe zasady przyznawania stypendiów socjalnych. Te zmieniły się w tym roku akademickim – po pierwsze przez nową ustawę, po drugie – przez nowy regulamin na UMCS. – Jednolite stypendium socjalne zastąpiło dotychczasowe stypendia socjalne, mieszkaniowe oraz na wyżywienie. W związku z tym stanowi niejako ich sumę – poinformowała już we wrześniu Uczelniana Komisja Stypendialna Doktorantów

Tyle, że ci nowe stawki stypendium poznali dopiero teraz. I zamarli z wrażenia. – Okazało się, że słówko "niejako” odgrywa tu rolę znacznie większą, niż wielu z nas przypuszczało – tłumaczy jeden z nich.

* W ubiegłym roku mogli dostać miesięcznie od 540 zł (po 180 zł stypendium socjalnego, wyżywienie oraz mieszkaniowego) do 950 zł. W tym – od 100 to 350 zł. Te kwoty mogą być zwiększone odpowiednio o 50 zł i 100 zł w przypadku młodych doktorantów, którzy studiują w trybie dziennym i mieszkają w akademiku lub na stancji.

– Wysokość nowych stawek to dla niektórych z nas naprawdę szokująca i przykra informacja – mówią doktoranci. I wyliczają swoje wydatki: – Wynajęcie pokoju to średnio 400 zł miesięcznie, wyżywienie i rachunki kolejne 400 zł. A gdzie książki, materiały na zajęcia, wyjazdy na sympozja czy do archiwów na innych uczelniach?

Jedną z przyczyn obniżenia stypendiów jest nowy próg dochodów w rodzinie doktoranta, który pozwala ubiegać się o stypendium. W ub. roku było to maksimum 602 zł na osobę, w tym – 782 zł. Próg jest identyczny dla wszystkich uczelni – ustalany centralnie w Warszawie. Efekt? W zeszłym roku o stypendium wystąpiło na UMCS 68 doktorantów, w tym – 267.

– Czy naprawdę nikt nie przewidział, że zwiększając próg, zwiększy się również liczba chętnych? Czy uczelnia nie mogła zabezpieczyć na ten cel dodatkowych funduszy? – pytają rozżaleni doktoranci. – Część z nas poważnie zastanawia się teraz nad rezygnacją ze studiów. Naprawdę nie będziemy mieli się z czego utrzymać.

– Fundusz Pomocy Materialnej dla doktorantów został zwiększony o 150 tys. zł – odpowiada Anna Guzowska, rzecznik UMCS. – Tyle, że w tym roku zmieniła się ustawa regulująca sposób wyliczania dochodów, które uprawniają do stypendium.

Od tego roku nie wlicza się do nich stypendium doktoranckiego, które otrzymuje część doktorantów (na UMCS to 1044 zł). – Doktoranci mogą pomniejszyć swoje dochody o ten tysiąc zł, więc przybyła liczba uprawnionych – mówi Guzowska. – Na samym zwiększeniu wysokości progu skorzystało u nas zaledwie ok. 30 osób.

Doktorantów (których na UMCS jest ponad 850) to nie przekonuje. Właśnie rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją do rektora. – Musimy spróbować – mówi jedna z doktorantek. – Dla wielu z nas to być albo nie być.

Jak jest na innych uczelniach

* KUL – oddzielne stypendium socjalne (od 190 do 650 zł) + stypendium mieszkaniowe (190 zł)
* Politechnika Lubelska – stypendium socjalne (500 zł) + stypendium mieszkaniowe (100 zł)

Komentarze 97

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
kik / 17 listopada 2013 o 00:09

A musisz robić to co robisz, wiedząc że i tak perspektywy zawodowe marne? Sami wybraliście taki los, teraz nie narzekać. A to co opisałaś to żadna praca. Idż do Tesco -  tam pracują.

 Nie wiem skąd ten stereotyp odnośnie doktorantów. Wykonujemy niemal taką samą pracę jak zatrudniony na uczelni dr. Prowadzimy badania, piszemy publikacje, prowadzimy zajęcia ze studentami, więc za sam fakt dydaktyki przydałoby się jakieś wynagrodzenie. Ale oczywiście to nic, bo praca naukowca to nie praca. Jako ratownik medyczny tym bardziej powinieneś wiedzieć ile medycyna zawdzięcza dzięki ciągłemu rozwojowi naukowemu. A jak wyobrażasz sobie rozwój naukowy bez doktoratu?

 Nie wiem skąd ten stereotyp odnośnie doktorantów. Wykonujemy niemal taką samą pracę jak zatrudniony na uczelni dr. Prowadzimy badania, piszemy publikacje, prowadzimy zajęcia ze studentami, więc za sam fakt dydaktyki przydałoby się jakieś wynagrodzenie. Ale oczywiście to nic, bo praca naukowca to nie praca. Jako ratownik medyczny tym bardziej powinieneś wiedzieć ile medycyna zawdzięcza dzięki ciągłemu rozwojowi naukowemu. A jak wyobrażasz sobie rozwój naukowy bez doktoratu?

rozwiń
Avatar
Quidam / 12 listopada 2013 o 20:58


[...] Sami wybraliście taki los, teraz nie narzekać. [...]

Owszem, sami. Gdyby każdy, tak jak ty (co wynika wprost z wypowiedzi), kierował się chłodną kalkulacją, zapewne nie byłoby doktorantów, dla których w większości praca badawcza jest formą realizacji pasji - niestety, w rodzimych warunkach jedyną możliwą. Piekielnie irytujące bywają głosy ludzi, którzy podważają zasadność odbywania studiów doktoranckich, a tak naprawdę w przeważającej większości nie mają bladego pojęcia, o czym mówią, następnie jak wygląda praca badawcza, a wreszcie - oceniają wszystko przez swoje wąskie pole widzenia. Do takich lubię mówić Mickiewiczem: "Ja płynę dalej, wy idźcie do domu...".

Owszem, sami. Gdyby każdy, tak jak ty (co wynika wprost z wypowiedzi), kierował się chłodną kalkulacją, zapewne nie byłoby doktorantów, dla których w większości praca badawcza jest formą realizacji pasji - niestety, w rodzimych warunkach jedyną możliwą. Piekielnie irytujące bywają głosy ludzi, którzy podważają zasadność odbywania studiów doktoranckich, a tak naprawdę w przeważającej większości nie mają bladego pojęcia, o czym mówią, następnie jak wygląda praca badawcza, a wreszcie - oceniają wszystko przez swoje wąskie pole... rozwiń

Avatar
Narodowo-Radykalny / 20 września 2013 o 21:39

Ja skończyłem ratownictwo medyczne + sterylizację medyczną w szkole policealnej. Nie mam ani zmartwień zawodowych ani finansowych. I chromolę doktorat. Nie jest mi do niczego potrzebny.

Avatar
Narodowo-Radykalny / 20 września 2013 o 21:37

Chryste nie wierzę w to co ja tu czytam! nie wiem jak wygląda doktorat na humanistycznych studiach. Ja robię doktorat z biotechnologi i siedzę w laboratorium po 8 h dziennie a nie rzadko też w weekendy...zaświergalam jak mały samochodzik, a teraz czytam, że nie należy mi się stypendium!!!

Bardzo chciałabym zobaczyć jakby ktoś z tu wypowiadających się i lejących żółć przetrwałby tydzień laboratorium, gdzie trzeba zaplanować badania, zrobić je i potem opracować i złożyć sprawozdanie kierownikowi. Najpierw zobaczcie jak to wygląda z drugiej strony barykady, a nie plujcie bez sensu jak nie macie pojęcia o czym mówicie!!! -.- żal żal żal

A musisz robić to co robisz, wiedząc że i tak perspektywy zawodowe marne? Sami wybraliście taki los, teraz nie narzekać. A to co opisałaś to żadna praca. Idż do Tesco -  tam pracują.

A musisz robić to co robisz, wiedząc że i tak perspektywy zawodowe marne? Sami wybraliście taki los, teraz nie narzekać. A to co opisałaś to żadna praca. Idż do Tesco -  tam pracują.

rozwiń
Avatar
kik / 20 września 2013 o 12:51

Chryste nie wierzę w to co ja tu czytam! nie wiem jak wygląda doktorat na humanistycznych studiach. Ja robię doktorat z biotechnologi i siedzę w laboratorium po 8 h dziennie a nie rzadko też w weekendy...zaświergalam jak mały samochodzik, a teraz czytam, że nie należy mi się stypendium!!!

Bardzo chciałabym zobaczyć jakby ktoś z tu wypowiadających się i lejących żółć przetrwałby tydzień laboratorium, gdzie trzeba zaplanować badania, zrobić je i potem opracować i złożyć sprawozdanie kierownikowi. Najpierw zobaczcie jak to wygląda z drugiej strony barykady, a nie plujcie bez sensu jak nie macie pojęcia o czym mówicie!!! -.- żal żal żal

Chryste nie wierzę w to co ja tu czytam! nie wiem jak wygląda doktorat na humanistycznych studiach. Ja robię doktorat z biotechnologi i siedzę w laboratorium po 8 h dziennie a nie rzadko też w weekendy...zaświergalam jak mały samochodzik, a teraz czytam, że nie należy mi się stypendium!!!

Bardzo chciałabym zobaczyć jakby ktoś z tu wypowiadających się i lejących żółć przetrwałby tydzień laboratorium, gdzie trzeba zaplanować badania, zrobić je i potem opracować i złożyć sprawozdanie kierownikowi. Najpierw zobaczcie jak to wygląda z ... rozwiń

Avatar
dita / 20 grudnia 2012 o 00:49
W pełni przyłączam się do wypowiedzi Everyman. Jestem doktorantką na jednej z polskich uczelni. Aktualnie mój miesięczy dochód wynosi 1131 zł. Uważam, że ta kwota w zupełności wystarcza na godne życie, oczywiście bez większy szaleństw. W ubiegłym roku udało mi się załapać na stypendium rektora i socjalne czyli miałam dodatkowe 550 zł. Przeznaczyłam je na własny rozwój (opłacenie kursu językowego, wyjazd na konferencję oraz zakup odczynników do badań). A co do nieuprzejmych wypowiedzi pewnych osób zamieszczonych na forum- mój dzień zaczyna się o 6.30. Na uczelni jestem codziennie ok goziny 8.00 (pracownicy przychodzą przynajmniej na 9-10). W ciągu dnia wykonuję rózne analizy w laboratorium, prowadzę zajęcia ze studentami (więcej niż przewiduje ustawa), przygotowuję się do zajęć ze studentami, nadzoruję przebieg badań trzech magistrantów mojego promotora. Oprócz badań do pracy doktorskiej robię tzw. badania dodatkowe, które chcę publikować w celu zwiększenia dorobku naukowego. Do domu (stancja) wrcama koło godziny 18. Robię sobie godzinkę przerwy, a później "obrabiam" wyniki z danego dnia lub zbieram literaturę do publikacji, piszę artykuły itd. Nie chcę żeby osoby, które będą to czytały uważały, że się skarżę. Wręcz przeciwnie, uwielbiam pracę ze studentami, pracę w laboratorium i pogłębianie wiedzy. Wiem, że w przyszłości nie będzie dla mnie etatu na uczelni ale to nie zniechęca mnie. Moi znajomi doktoranci z tytułu stypendiów mają ponad 3 tyś miesięcznie + jakieś pieniążki bonusowe z granu ich promotora + ok. 1 tyś. zł za pracę. Oczywiście osoby te mają czas na pracę bo ich badania wykonują magistranci. Decydują się na doktorat wiedziałam, że kokosów to mieć nie będę. Najważniejsze dla mnie jest to, że mam możliwość robienia tego co lubie i realizowania swoich ambicji. Złośliwe osoby mówią że jesteśmy darmozjadami ich podatków, tylko że nie zdają sobie sptawy z tego jak prowadzone przez nas badania wpływają na poprawę jakości ich życia, chociażby badania żywności i badania medyczne.
Pozdrawiam wszystkich doktoranów z pasją do nauki
W pełni przyłączam się do wypowiedzi Everyman. Jestem doktorantką na jednej z polskich uczelni. Aktualnie mój miesięczy dochód wynosi 1131 zł. Uważam, że ta kwota w zupełności wystarcza na godne życie, oczywiście bez większy szaleństw. W ubiegłym roku udało mi się załapać na stypendium rektora i socjalne czyli miałam dodatkowe 550 zł. Przeznaczyłam je na własny rozwój (opłacenie kursu językowego, wyjazd na konferencję oraz zakup odczynników do badań). A co do nieuprzejmych wypowiedzi pewnych osób zamieszczonych na forum- mój dzień zaczyna si... rozwiń
Avatar
Ewelina / 21 października 2012 o 10:48
Jak człowiek wykształcony, to odrazu widać, chociaż by po sposobie wypowiedzi i argumentacji. Popieram wypowiedz Everyman`a. W naszym kraju najwięcej zawsze mają do powiedzenia ci, którzy w danej sprawie najmniej wiedzą, czyli ci którzy pewnie życie studenckie i sytuacje na uczelniach znają tylko z amerykańskich seriali.
Avatar
Everyman / 25 września 2012 o 14:01
Jestem doktorantem na jednej z polskich uczelni. Przez cały okres tych studiów nie otrzymałem ani jednego stypendium. Ludzie z mojego roku wyrabiają tyle przez jeden rok, ile ja przez trzy lata. Po pierwszym roku starałem się o stypendium i zebrałem naprawdę dużo punktów (aż sam się zdziwiłem), ale kiedy zobaczyłem, że jestem w połowie listy, ręce mi opadły. Z kolei moja młodsza koleżanka nie robiła prawie nic przez ostatni rok i bez problemu załapała się na stypendium - widać ma mniej ambitną konkurencję niż ja. Nie usprawiedliwiam tu siebie, ale chcę zwrócić uwagę na ważną rzecz. Nie każdy doktorant pragnie żerować na państwie i nie wszyscy są tacy sami. Idąc na te studia, miałem za sobą nagrody i wyróżnienia w ogólnopolskich konkursach, publikacje w prestiżowych czasopismach, klepano mnie po plecach, dawano medale i - co najważniejsze - obiecano mi etat. Dla rozwoju naukowego zrezygnowałem z zaoferowanej pracy w szkole. Dziś żałuję, bo niedługo potem dziekan niemal wprost powiedział mi, że obietnice złożone jakiś czas temu nie mają obecnie żadnego znaczenia (niemal dosłowny cytat). Dziś tworzy etaty dla swoich ludzi, a mojej katedrze zabrał 2,5 etatu, nie dając nic w zamian. Chociaż inne jednostki mają niedopensowanie, nasza wciąż ma sporo godzin. Co najlepsze - zatrudniono mnie na umowę zlecenie. Pracuję tyle, co na etacie, ale zarabiam 4x mniej. Dlatego wszystkich hejterów proszę o zwrócenie uwagi na fakt, że ryba psuje się od głowy. Nie twierdzę, że wśród doktorantów nie ma cwaniaków, ale zapominacie o tych, którzy pracują i chcą pracować uczciwie - a są gnojeni. Nie wrzucajcie do jednego worka ambitnych, ale niedocenionych razem z tymi, którzy chcą się tylko prześliznąć przez studia. Mamy chory system, który umożliwia niemal wszystkim (nawet wyjątkowo niekompetentnym) młodym ludziom na zrobienie doktoratu, nie mówiąc już o magisterce. Nie znaczy to, że w tej kupie gnoju nie ma żdanych perełek. Są, nawet jeśli ich zaangażowania i nakładu pracy nie odzwierciedla pozycja na liście rankingowej.
Jestem doktorantem na jednej z polskich uczelni. Przez cały okres tych studiów nie otrzymałem ani jednego stypendium. Ludzie z mojego roku wyrabiają tyle przez jeden rok, ile ja przez trzy lata. Po pierwszym roku starałem się o stypendium i zebrałem naprawdę dużo punktów (aż sam się zdziwiłem), ale kiedy zobaczyłem, że jestem w połowie listy, ręce mi opadły. Z kolei moja młodsza koleżanka nie robiła prawie nic przez ostatni rok i bez problemu załapała się na stypendium - widać ma mniej ambitną konkurencję niż ja. Nie usprawiedliwiam tu siebi... rozwiń
Avatar
tajnos agentos / 17 września 2012 o 15:13
[quote name='historia umcs' timestamp='1322338911' post='563393']
To Ty piszesz nieprawdę. KAŻDY doktorant otrzymuje stypendium tyle że w różnej wysokości
[/quote]

Jestem doktorantem 4 roku i wżyciu nie otrzymałem ŻADNEGO stypendium - ani anukowego, ani socjalnego, ani żadnego innego. I nie jestem sam.
Avatar
Gość / 12 czerwca 2012 o 15:03
[quote name='gld' timestamp='1322314136' post='563287']
A po co tym naiwnym studenciakom po magisterce jeszcze doktorat? I tak większość skończy jako kasjer/kasjerka w Biedronce lub wyjedzie na zmywak do Angola. No tak zapomniałem, że do pracy w charakterze kelnerki, kasjerki lub barmana czy to w Polsce czy w Anglii doktorat jest NIEZBĘDNY!!! Głupki uczcie się KONKRETNYCH zawodów typu:kucharz, kierowca, hydraulik,fryzjerka,kosmetyczka,cukiernik!!! Naiwni, głupi "naukowcy" z tytułem mgr myślą, że po doktoracie świat zawojują, a tymczasem badzo wielu twierdzi, że po doktoracie mają jeszcze trudniejszą sytację na rynku pracy i często w cv muszą ten ich "zmęczony" tytuł doktorka UKRYWAĆ!!! Żal mi was naiwnych, głupich,otumanionych złudzeniami i nieznających życia ludzi.
[/quote][quote name='gld' timestamp='1322314136' post='563287']
A po co tym naiwnym studenciakom po magisterce jeszcze doktorat? I tak większość skończy jako kasjer/kasjerka w Biedronce lub wyjedzie na zmywak do Angola. No tak zapomniałem, że do pracy w charakterze kelnerki, kasjerki lub barmana czy to w Polsce czy w Anglii doktorat jest NIEZBĘDNY!!! Głupki uczcie się KONKRETNYCH zawodów typu:kucharz, kierowca, hydraulik,fryzjerka,kosmetyczka,cukiernik!!! Naiwni, głupi "naukowcy" z tytułem mgr myślą, że po doktoracie świat zawojują, a tymczasem badzo wielu twierdzi, że po doktoracie mają jeszcze trudniejszą sytację na rynku pracy i często w cv muszą ten ich "zmęczony" tytuł doktorka UKRYWAĆ!!! Żal mi was naiwnych, głupich,otumanionych złudzeniami i nieznających życia ludzi.
[/quote]
A wiesz ile zarabia cukiernik z 15 letnim stażem pracy w swoim zawodzie 1.600 zł- utrzymasz za to trzyosobową rodzinę? Chyba, że w cuda wierzysz:)
[quote name='gld' timestamp='1322314136' post='563287']
A po co tym naiwnym studenciakom po magisterce jeszcze doktorat? I tak większość skończy jako kasjer/kasjerka w Biedronce lub wyjedzie na zmywak do Angola. No tak zapomniałem, że do pracy w charakterze kelnerki, kasjerki lub barmana czy to w Polsce czy w Anglii doktorat jest NIEZBĘDNY!!! Głupki uczcie się KONKRETNYCH zawodów typu:kucharz, kierowca, hydraulik,fryzjerka,kosmetyczka,cukiernik!!! Naiwni, głupi "naukowcy" z tyt... rozwiń
Avatar
kik / 17 listopada 2013 o 00:09

A musisz robić to co robisz, wiedząc że i tak perspektywy zawodowe marne? Sami wybraliście taki los, teraz nie narzekać. A to co opisałaś to żadna praca. Idż do Tesco -  tam pracują.

 Nie wiem skąd ten stereotyp odnośnie doktorantów. Wykonujemy niemal taką samą pracę jak zatrudniony na uczelni dr. Prowadzimy badania, piszemy publikacje, prowadzimy zajęcia ze studentami, więc za sam fakt dydaktyki przydałoby się jakieś wynagrodzenie. Ale oczywiście to nic, bo praca naukowca to nie praca. Jako ratownik medyczny tym bardziej powinieneś wiedzieć ile medycyna zawdzięcza dzięki ciągłemu rozwojowi naukowemu. A jak wyobrażasz sobie rozwój naukowy bez doktoratu?

 Nie wiem skąd ten stereotyp odnośnie doktorantów. Wykonujemy niemal taką samą pracę jak zatrudniony na uczelni dr. Prowadzimy badania, piszemy publikacje, prowadzimy zajęcia ze studentami, więc za sam fakt dydaktyki przydałoby się jakieś wynagrodzenie. Ale oczywiście to nic, bo praca naukowca to nie praca. Jako ratownik medyczny tym bardziej powinieneś wiedzieć ile medycyna zawdzięcza dzięki ciągłemu rozwojowi naukowemu. A jak wyobrażasz sobie rozwój naukowy bez doktoratu?

rozwiń
Avatar
Quidam / 12 listopada 2013 o 20:58


[...] Sami wybraliście taki los, teraz nie narzekać. [...]

Owszem, sami. Gdyby każdy, tak jak ty (co wynika wprost z wypowiedzi), kierował się chłodną kalkulacją, zapewne nie byłoby doktorantów, dla których w większości praca badawcza jest formą realizacji pasji - niestety, w rodzimych warunkach jedyną możliwą. Piekielnie irytujące bywają głosy ludzi, którzy podważają zasadność odbywania studiów doktoranckich, a tak naprawdę w przeważającej większości nie mają bladego pojęcia, o czym mówią, następnie jak wygląda praca badawcza, a wreszcie - oceniają wszystko przez swoje wąskie pole widzenia. Do takich lubię mówić Mickiewiczem: "Ja płynę dalej, wy idźcie do domu...".

Owszem, sami. Gdyby każdy, tak jak ty (co wynika wprost z wypowiedzi), kierował się chłodną kalkulacją, zapewne nie byłoby doktorantów, dla których w większości praca badawcza jest formą realizacji pasji - niestety, w rodzimych warunkach jedyną możliwą. Piekielnie irytujące bywają głosy ludzi, którzy podważają zasadność odbywania studiów doktoranckich, a tak naprawdę w przeważającej większości nie mają bladego pojęcia, o czym mówią, następnie jak wygląda praca badawcza, a wreszcie - oceniają wszystko przez swoje wąskie pole... rozwiń

Avatar
Narodowo-Radykalny / 20 września 2013 o 21:39

Ja skończyłem ratownictwo medyczne + sterylizację medyczną w szkole policealnej. Nie mam ani zmartwień zawodowych ani finansowych. I chromolę doktorat. Nie jest mi do niczego potrzebny.

Avatar
Narodowo-Radykalny / 20 września 2013 o 21:37

Chryste nie wierzę w to co ja tu czytam! nie wiem jak wygląda doktorat na humanistycznych studiach. Ja robię doktorat z biotechnologi i siedzę w laboratorium po 8 h dziennie a nie rzadko też w weekendy...zaświergalam jak mały samochodzik, a teraz czytam, że nie należy mi się stypendium!!!

Bardzo chciałabym zobaczyć jakby ktoś z tu wypowiadających się i lejących żółć przetrwałby tydzień laboratorium, gdzie trzeba zaplanować badania, zrobić je i potem opracować i złożyć sprawozdanie kierownikowi. Najpierw zobaczcie jak to wygląda z drugiej strony barykady, a nie plujcie bez sensu jak nie macie pojęcia o czym mówicie!!! -.- żal żal żal

A musisz robić to co robisz, wiedząc że i tak perspektywy zawodowe marne? Sami wybraliście taki los, teraz nie narzekać. A to co opisałaś to żadna praca. Idż do Tesco -  tam pracują.

A musisz robić to co robisz, wiedząc że i tak perspektywy zawodowe marne? Sami wybraliście taki los, teraz nie narzekać. A to co opisałaś to żadna praca. Idż do Tesco -  tam pracują.

rozwiń
Avatar
kik / 20 września 2013 o 12:51

Chryste nie wierzę w to co ja tu czytam! nie wiem jak wygląda doktorat na humanistycznych studiach. Ja robię doktorat z biotechnologi i siedzę w laboratorium po 8 h dziennie a nie rzadko też w weekendy...zaświergalam jak mały samochodzik, a teraz czytam, że nie należy mi się stypendium!!!

Bardzo chciałabym zobaczyć jakby ktoś z tu wypowiadających się i lejących żółć przetrwałby tydzień laboratorium, gdzie trzeba zaplanować badania, zrobić je i potem opracować i złożyć sprawozdanie kierownikowi. Najpierw zobaczcie jak to wygląda z drugiej strony barykady, a nie plujcie bez sensu jak nie macie pojęcia o czym mówicie!!! -.- żal żal żal

Chryste nie wierzę w to co ja tu czytam! nie wiem jak wygląda doktorat na humanistycznych studiach. Ja robię doktorat z biotechnologi i siedzę w laboratorium po 8 h dziennie a nie rzadko też w weekendy...zaświergalam jak mały samochodzik, a teraz czytam, że nie należy mi się stypendium!!!

Bardzo chciałabym zobaczyć jakby ktoś z tu wypowiadających się i lejących żółć przetrwałby tydzień laboratorium, gdzie trzeba zaplanować badania, zrobić je i potem opracować i złożyć sprawozdanie kierownikowi. Najpierw zobaczcie jak to wygląda z ... rozwiń

Avatar
dita / 20 grudnia 2012 o 00:49
W pełni przyłączam się do wypowiedzi Everyman. Jestem doktorantką na jednej z polskich uczelni. Aktualnie mój miesięczy dochód wynosi 1131 zł. Uważam, że ta kwota w zupełności wystarcza na godne życie, oczywiście bez większy szaleństw. W ubiegłym roku udało mi się załapać na stypendium rektora i socjalne czyli miałam dodatkowe 550 zł. Przeznaczyłam je na własny rozwój (opłacenie kursu językowego, wyjazd na konferencję oraz zakup odczynników do badań). A co do nieuprzejmych wypowiedzi pewnych osób zamieszczonych na forum- mój dzień zaczyna się o 6.30. Na uczelni jestem codziennie ok goziny 8.00 (pracownicy przychodzą przynajmniej na 9-10). W ciągu dnia wykonuję rózne analizy w laboratorium, prowadzę zajęcia ze studentami (więcej niż przewiduje ustawa), przygotowuję się do zajęć ze studentami, nadzoruję przebieg badań trzech magistrantów mojego promotora. Oprócz badań do pracy doktorskiej robię tzw. badania dodatkowe, które chcę publikować w celu zwiększenia dorobku naukowego. Do domu (stancja) wrcama koło godziny 18. Robię sobie godzinkę przerwy, a później "obrabiam" wyniki z danego dnia lub zbieram literaturę do publikacji, piszę artykuły itd. Nie chcę żeby osoby, które będą to czytały uważały, że się skarżę. Wręcz przeciwnie, uwielbiam pracę ze studentami, pracę w laboratorium i pogłębianie wiedzy. Wiem, że w przyszłości nie będzie dla mnie etatu na uczelni ale to nie zniechęca mnie. Moi znajomi doktoranci z tytułu stypendiów mają ponad 3 tyś miesięcznie + jakieś pieniążki bonusowe z granu ich promotora + ok. 1 tyś. zł za pracę. Oczywiście osoby te mają czas na pracę bo ich badania wykonują magistranci. Decydują się na doktorat wiedziałam, że kokosów to mieć nie będę. Najważniejsze dla mnie jest to, że mam możliwość robienia tego co lubie i realizowania swoich ambicji. Złośliwe osoby mówią że jesteśmy darmozjadami ich podatków, tylko że nie zdają sobie sptawy z tego jak prowadzone przez nas badania wpływają na poprawę jakości ich życia, chociażby badania żywności i badania medyczne.
Pozdrawiam wszystkich doktoranów z pasją do nauki
W pełni przyłączam się do wypowiedzi Everyman. Jestem doktorantką na jednej z polskich uczelni. Aktualnie mój miesięczy dochód wynosi 1131 zł. Uważam, że ta kwota w zupełności wystarcza na godne życie, oczywiście bez większy szaleństw. W ubiegłym roku udało mi się załapać na stypendium rektora i socjalne czyli miałam dodatkowe 550 zł. Przeznaczyłam je na własny rozwój (opłacenie kursu językowego, wyjazd na konferencję oraz zakup odczynników do badań). A co do nieuprzejmych wypowiedzi pewnych osób zamieszczonych na forum- mój dzień zaczyna si... rozwiń
Avatar
Ewelina / 21 października 2012 o 10:48
Jak człowiek wykształcony, to odrazu widać, chociaż by po sposobie wypowiedzi i argumentacji. Popieram wypowiedz Everyman`a. W naszym kraju najwięcej zawsze mają do powiedzenia ci, którzy w danej sprawie najmniej wiedzą, czyli ci którzy pewnie życie studenckie i sytuacje na uczelniach znają tylko z amerykańskich seriali.
Avatar
Everyman / 25 września 2012 o 14:01
Jestem doktorantem na jednej z polskich uczelni. Przez cały okres tych studiów nie otrzymałem ani jednego stypendium. Ludzie z mojego roku wyrabiają tyle przez jeden rok, ile ja przez trzy lata. Po pierwszym roku starałem się o stypendium i zebrałem naprawdę dużo punktów (aż sam się zdziwiłem), ale kiedy zobaczyłem, że jestem w połowie listy, ręce mi opadły. Z kolei moja młodsza koleżanka nie robiła prawie nic przez ostatni rok i bez problemu załapała się na stypendium - widać ma mniej ambitną konkurencję niż ja. Nie usprawiedliwiam tu siebie, ale chcę zwrócić uwagę na ważną rzecz. Nie każdy doktorant pragnie żerować na państwie i nie wszyscy są tacy sami. Idąc na te studia, miałem za sobą nagrody i wyróżnienia w ogólnopolskich konkursach, publikacje w prestiżowych czasopismach, klepano mnie po plecach, dawano medale i - co najważniejsze - obiecano mi etat. Dla rozwoju naukowego zrezygnowałem z zaoferowanej pracy w szkole. Dziś żałuję, bo niedługo potem dziekan niemal wprost powiedział mi, że obietnice złożone jakiś czas temu nie mają obecnie żadnego znaczenia (niemal dosłowny cytat). Dziś tworzy etaty dla swoich ludzi, a mojej katedrze zabrał 2,5 etatu, nie dając nic w zamian. Chociaż inne jednostki mają niedopensowanie, nasza wciąż ma sporo godzin. Co najlepsze - zatrudniono mnie na umowę zlecenie. Pracuję tyle, co na etacie, ale zarabiam 4x mniej. Dlatego wszystkich hejterów proszę o zwrócenie uwagi na fakt, że ryba psuje się od głowy. Nie twierdzę, że wśród doktorantów nie ma cwaniaków, ale zapominacie o tych, którzy pracują i chcą pracować uczciwie - a są gnojeni. Nie wrzucajcie do jednego worka ambitnych, ale niedocenionych razem z tymi, którzy chcą się tylko prześliznąć przez studia. Mamy chory system, który umożliwia niemal wszystkim (nawet wyjątkowo niekompetentnym) młodym ludziom na zrobienie doktoratu, nie mówiąc już o magisterce. Nie znaczy to, że w tej kupie gnoju nie ma żdanych perełek. Są, nawet jeśli ich zaangażowania i nakładu pracy nie odzwierciedla pozycja na liście rankingowej.
Jestem doktorantem na jednej z polskich uczelni. Przez cały okres tych studiów nie otrzymałem ani jednego stypendium. Ludzie z mojego roku wyrabiają tyle przez jeden rok, ile ja przez trzy lata. Po pierwszym roku starałem się o stypendium i zebrałem naprawdę dużo punktów (aż sam się zdziwiłem), ale kiedy zobaczyłem, że jestem w połowie listy, ręce mi opadły. Z kolei moja młodsza koleżanka nie robiła prawie nic przez ostatni rok i bez problemu załapała się na stypendium - widać ma mniej ambitną konkurencję niż ja. Nie usprawiedliwiam tu siebi... rozwiń
Avatar
tajnos agentos / 17 września 2012 o 15:13
[quote name='historia umcs' timestamp='1322338911' post='563393']
To Ty piszesz nieprawdę. KAŻDY doktorant otrzymuje stypendium tyle że w różnej wysokości
[/quote]

Jestem doktorantem 4 roku i wżyciu nie otrzymałem ŻADNEGO stypendium - ani anukowego, ani socjalnego, ani żadnego innego. I nie jestem sam.
Avatar
Gość / 12 czerwca 2012 o 15:03
[quote name='gld' timestamp='1322314136' post='563287']
A po co tym naiwnym studenciakom po magisterce jeszcze doktorat? I tak większość skończy jako kasjer/kasjerka w Biedronce lub wyjedzie na zmywak do Angola. No tak zapomniałem, że do pracy w charakterze kelnerki, kasjerki lub barmana czy to w Polsce czy w Anglii doktorat jest NIEZBĘDNY!!! Głupki uczcie się KONKRETNYCH zawodów typu:kucharz, kierowca, hydraulik,fryzjerka,kosmetyczka,cukiernik!!! Naiwni, głupi "naukowcy" z tytułem mgr myślą, że po doktoracie świat zawojują, a tymczasem badzo wielu twierdzi, że po doktoracie mają jeszcze trudniejszą sytację na rynku pracy i często w cv muszą ten ich "zmęczony" tytuł doktorka UKRYWAĆ!!! Żal mi was naiwnych, głupich,otumanionych złudzeniami i nieznających życia ludzi.
[/quote][quote name='gld' timestamp='1322314136' post='563287']
A po co tym naiwnym studenciakom po magisterce jeszcze doktorat? I tak większość skończy jako kasjer/kasjerka w Biedronce lub wyjedzie na zmywak do Angola. No tak zapomniałem, że do pracy w charakterze kelnerki, kasjerki lub barmana czy to w Polsce czy w Anglii doktorat jest NIEZBĘDNY!!! Głupki uczcie się KONKRETNYCH zawodów typu:kucharz, kierowca, hydraulik,fryzjerka,kosmetyczka,cukiernik!!! Naiwni, głupi "naukowcy" z tytułem mgr myślą, że po doktoracie świat zawojują, a tymczasem badzo wielu twierdzi, że po doktoracie mają jeszcze trudniejszą sytację na rynku pracy i często w cv muszą ten ich "zmęczony" tytuł doktorka UKRYWAĆ!!! Żal mi was naiwnych, głupich,otumanionych złudzeniami i nieznających życia ludzi.
[/quote]
A wiesz ile zarabia cukiernik z 15 letnim stażem pracy w swoim zawodzie 1.600 zł- utrzymasz za to trzyosobową rodzinę? Chyba, że w cuda wierzysz:)
[quote name='gld' timestamp='1322314136' post='563287']
A po co tym naiwnym studenciakom po magisterce jeszcze doktorat? I tak większość skończy jako kasjer/kasjerka w Biedronce lub wyjedzie na zmywak do Angola. No tak zapomniałem, że do pracy w charakterze kelnerki, kasjerki lub barmana czy to w Polsce czy w Anglii doktorat jest NIEZBĘDNY!!! Głupki uczcie się KONKRETNYCH zawodów typu:kucharz, kierowca, hydraulik,fryzjerka,kosmetyczka,cukiernik!!! Naiwni, głupi "naukowcy" z tyt... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 97

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 19 czerwca 2018 roku

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 19 czerwca 2018 roku 0 0

Mundial 2018: Tunezja – Anglia 1:2. Wielkie męczarnie faworyta

Mundial 2018: Tunezja – Anglia 1:2. Wielkie męczarnie faworyta 1 0

Świetna pierwsza połowa, ale z fatalną skutecznością. A w drugiej wielkie męczarnie. Anglia ostatecznie wygrała jednak z Tunezją 2:1 po dwóch golach Harry’ego Kane’a. Ta druga padła w doliczonym czasie gry,

To kino dostało wyróżnienie. Może się pochwalić frekwencją

To kino dostało wyróżnienie. Może się pochwalić frekwencją 1 0

Centrum Kultury Filmowej Stylowy zostało wyróżnione za najlepsze wyniki frekwencyjne w rozpowszechnianiu filmów europejskich i światowych. Nie pierwszy raz CKF ma się czym chwalić

Wkrótce marszałek zarobi mniej. "Będę dodatkowo przekazywał ok. 1 tys. zł na cele charytatywne"

Wkrótce marszałek zarobi mniej. "Będę dodatkowo przekazywał ok. 1 tys. zł na cele charytatywne" 3 10

O 545 zł brutto mniej będzie zarabiał od 1 lipca marszałek województwa lubelskiego. To efekt rządowego rozporządzenia, którego celem było zmniejszenie zarobków samorządowców o 20 proc. Ale obniżka w przypadku naszego marszałka będzie niższa niż zakładał PiS

Kto może dostać mieszkanie od miasta? Wkrótce zasady mogą się zmienić

Kto może dostać mieszkanie od miasta? Wkrótce zasady mogą się zmienić 11 2

Zmienione mają być zasady przyznawania mieszkań od miasta. Ratusz chce wpuścić do kolejki po lokal osoby o nieco wyższych dochodach. Sama kolejka rządziłaby się nieco innymi prawami niż obecnie. Osoby, które samowolnie zajęły inny lokal, trafiałyby na dalsze miejsca, przez co dłużej czekałyby na klucze

MKS Perła musi powalczyć o Ligę Mistrzyń w kwalifikacjach

MKS Perła musi powalczyć o Ligę Mistrzyń w kwalifikacjach 1 0

MKS Perła Lublin nie zagra w fazie grupowej. Podopieczne Roberta Lisa do elity będą musiały przebijać się przez turniej kwalifikacyjny. Losowanie eliminacji jest zaplanowane na 27 czerwca.

Skręcała w lewo, ale ją wyprzedzał. Jedna osoba ranna

Skręcała w lewo, ale ją wyprzedzał. Jedna osoba ranna 1 2

Jedna osoba trafiła do szpitala po wypadku w Czemiernikach (pow. radzyński).

MUNDIAL 2018. Belgia – Panama 3:0. Opór tylko do przerwy

MUNDIAL 2018. Belgia – Panama 3:0. Opór tylko do przerwy 1 0

MUNDIAL 2018 W pierwszym meczu grupy G Belgia nie bez problemów pokonała na stadionie w Soczi Panamę 3:0

Ekspresówka z Lublina do Rzeszowa coraz bliżej. Podpisali umowy na kolejny odcinek S19

Ekspresówka z Lublina do Rzeszowa coraz bliżej. Podpisali umowy na kolejny odcinek S19 105 7

W poniedziałek podpisano trzy umowy na prawie 25-kilometrowy odcinek S19 Lasy Janowskie – Nisko Południe. Tym samym ekspresowe połączenie Lublina z Rzeszowem nabiera coraz bardziej realnych kształtów

Miasto movie w Warsztatach Kultury: "Ucieczka z Nowego Jorku"
20 czerwca 2018, 21:00

Miasto movie w Warsztatach Kultury: "Ucieczka z Nowego Jorku" 1 0

Co Gdzie Kiedy. W środę, 20 czerwca o godz. 21 w Warsztatach Kultury (ul. Grodzka 5a) w ramach cyklu Miasto movie analogowo zobaczymy film Ucieczka z Nowego Jorku.

Trudna sytuacja plantatorów. Wojewoda obwinia PSL, a PSL partię rządzącą

Trudna sytuacja plantatorów. Wojewoda obwinia PSL, a PSL partię rządzącą 0 9

Będzie więcej kontroli owoców miękkich, w tym malin wjeżdżających do Polski zza wschodniej granicy – zapowiedział podczas dzisiejszej konferencji prasowej wojewoda lubelski Przemysław Czarnek. To reakcja na fatalną dla producentów malin sytuację na rynku i niskie ceny skupu tych owoców, które są zdecydowanie poniżej kosztów produkcji.

Motor odmłodzi skład? Decyzje do końca czerwca

Motor odmłodzi skład? Decyzje do końca czerwca 0 6

Kolejny sezon i kolejne rozczarowanie w Lublinie. Motor po raz czwarty z rzędu nie wywalczył awansu do upragnionej II ligi. W lecie znowu zanosi się na zmiany w klubie. Wydaje się, że najbardziej prawdopodobny jest wariant z odmłodzeniem kadry zespołu

Lublin: Oto laureaci Wielkiego Testu Języka Angielskiego [zdjęcia]
galeria

Lublin: Oto laureaci Wielkiego Testu Języka Angielskiego [zdjęcia] 0 0

Za nami kolejna edycja Wielkiego Testu Języka Angielskiego „Challenge Accepted”.

Kadrę Nawałki stać na sukces. Rozmowa z Nataszą Górnicką, kapitan piłkarek Górnika Łęczna
Lubelskie Ekstra

Kadrę Nawałki stać na sukces. Rozmowa z Nataszą Górnicką, kapitan piłkarek Górnika Łęczna 0 0

Rozmowa z Nataszą Górnicką, kapitan piłkarek Górnika Łęczna, aktualnych mistrzyń Polski.

Policjanci i strażacy jeżdżą od miasta do miasta. Chcą pomóc swoim kolegom
zdjęcia
galeria

Policjanci i strażacy jeżdżą od miasta do miasta. Chcą pomóc swoim kolegom 17 7

Ponad 4 tysiące kilometrów, kilkuset uczestników – peleton złożony z funkcjonariuszy policji i straży pożarnej przemierza Polskę, aby pomóc rannym kolegom. W poniedziałek dotarł do Lublina, a lubelska sztafeta wyjechała w trasę do Opola Lubelskiego.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.