środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

UMCS oszczędza nawet kosztem studentów

Dodano: 4 stycznia 2009, 19:19

Dziś o godz. 6 rano Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej wraca do normalnego funkcjonowania. Po prawie dwóch tygodniach bez Internetu, telefonów i ogrzewania.

Problem w tym, że studenci wrócili na uczelnię już dwa dni temu.

Przez cały weekend na uniwersytecie trwał zjazd dla studentów zaocznych. - W sobotę kaloryfery były całkowicie wyłączone - opowiada Tomek, student jednego z kierunków Wydziału Humanistycznego, który w sobotę i niedzielę był na zajęciach. - Wczoraj były jakby trochę cieplejsze. Ale zanim wszystkie gmachy uczelni nagrzeją się po kilkunastu dniach chłodzenia, potrzeba trochę czasu. Więc i tak było zimno.

Efekt? Niektórzy studenci siedzieli na wykładach w kurtkach i w rękawiczkach. A na przerwach każdy szukał miejsca, gdzie można napić się ciepłej herbaty. - Problem w tym, że w weekend pozamykana była też większość barków na uczelni - mówi Ania, jedna ze studentek. - Dobrze, że chociaż nie wyłączyli prądu, który zasila automaty z kawą i herbatą.

Wyłączenie ogrzewania to efekt rozporządzenia rektora UMCS sprzed świąt.

- W celu racjonalizacji kosztów wprowadzam specjalny tryb funkcjonowania uniwersytetu w okresie od godz. 16 w dniu 23 grudnia 2008 r. do godz. 6 w dniu 5 stycznia 2009 r. - zarządził prof. Andrzej Dąbrowski.

I wyliczył: W tym czasie zostanie wyłączona międzymiastowa i międzynarodowa łączność telefoniczna oraz łączność internetowa. Do niezbędnego minimum ograniczone zostanie ogrzewanie, sprzątanie pomieszczeń uczelni i utrzymanie terenów zewnętrznych.

Ograniczenia to jeden z pomysłów ekipy rektorskiej na poprawę fatalnej sytuacji finansowej uniwersytetu. Zadłużenie największej uczelni w naszym regionie sięga 50 milionów zł. - Tylko za telefonię stacjonarną płacimy rocznie 1,6 mln zł - szacuje w rozmowie z nami rektor Dąbrowski. - Chodzi o to, żeby nie było rozmów telefonicznych, które nas bardzo obciążają. Przynajmniej w tym czasie, kiedy nikt nikogo nie kontroluje - wyjaśnia.

- Parę lat temu, gdy ówczesny rektor prof. Marian Harasimiuk zrobił podobną operację, to oszacowano oszczędności na 200-300 tys. zł - argumentuje swoją decyzję prof. Dąbrowski. - Proszę zauważyć, że szkoły, żłobki i inne instytucje użyteczności publicznej robią podobnie i nikt się nie dziwi. W czasie świąt po prostu zamykają swoje drzwi, obniżają temperaturę, wyłączają telefony. I w ten sposób także oszczędzają. My szukamy w tej chwili pieniędzy wszędzie.
Czytaj więcej o:
~kama~
RomanSopran
~kama~
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~kama~
~kama~ (8 stycznia 2009 o 15:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wydział ekonomiczny mieści się przy budynku rektoratu a nie w nim. aule i większość sal dydaktycznych mieści się w osobnym budynku (jakby wokół rektoratu). z zewnątrz wydaje się, że to jeden budynek w rzeczywistości dwa połączone przejściami.
Rozwiń
RomanSopran
RomanSopran (6 stycznia 2009 o 20:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~kama~ napisał:
problem w tym, że dzisiaj jest 6 stycznia, za oknem 20 stopni mrozu a w budynkach umcs dalej jest zimno! jestem studentką wydziału ekonomicznego i dzisiaj na zajęciach siedziałam w kurtce, w aulach i salach jest jakieś 10-15 stopni ciepła, za to w budynku rektoratu "panują tropiki" - wiem bo odwiedziłam go dzisiaj. strasznie mnie to zdenerwowało: my studenci możemy marznąć, a panowie rektorzy, dziekani i "cała ekipa rządząca" mają ciepełko niczym na hawajach!

Kochana Kamo przecież wydział ekonomiczny mieści się w rektoracie? o co chodzi??
Rozwiń
~kama~
~kama~ (6 stycznia 2009 o 18:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
problem w tym, że dzisiaj jest 6 stycznia, za oknem 20 stopni mrozu a w budynkach umcs dalej jest zimno! jestem studentką wydziału ekonomicznego i dzisiaj na zajęciach siedziałam w kurtce, w aulach i salach jest jakieś 10-15 stopni ciepła, za to w budynku rektoratu "panują tropiki" - wiem bo odwiedziłam go dzisiaj. strasznie mnie to zdenerwowało: my studenci możemy marznąć, a panowie rektorzy, dziekani i "cała ekipa rządząca" mają ciepełko niczym na hawajach!
Rozwiń
Misiek
Misiek (5 stycznia 2009 o 08:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Studiowałem zaocznie na wydz. prawa kilka lat temu i sytuacja była taka sama. Zaoczni studenci płacą za semestr więcej niż np. w Anglii, a nawet ogrzewania im odmawiają. Pamiętam, że na zjazdach zawsze było zimno... Taka to firma, ten UMCS.
Rozwiń
Toyka
Toyka (5 stycznia 2009 o 08:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lepiej niech bardziej poszanują studentów z pieniędzmi czyli zaocznych i wieczorowych, a nie traktują ich jako zło konieczne. Gdyby mieli dla nich więcej szacunku, to nikt by nie poszedł na uczelnie prywatne,a np. WSEI pęka w szwach od ilości studentów. To mówi samo za siebie.
Nic dziwnego, że UMCS pada. Uczelnia musi najpierw zmienić swoje myślenie, a potem szukać wyjścia z zadłużenia. Dziwi mnie również to, że na uczelni jest tylu mądrych doktorów i profesorów, robią ogromne kariery, naprawiają świat, a nie potrafią naprawić swojego źródła comiesięcznej wypłaty. Może warto wśród własnego grona ogłosić "konkurs naprawczy UMCS" lub dopuścić do głosu młodych z ich innym myśleniem?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!