czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Szacuje się, że w KRUS składki płaci jedna czwarta przedsiębiorców, którzy powinni się rozliczać z ZUS. Powodem jest nieszczelność systemu ubezpieczeń rolniczych.

Dlaczego przedsiębiorcy chcą do KRUS? Ponieważ rolnicze składki są wielokrotnie niższe niż pracownicze, a świadczenia porównywalne.
Posiadacz lub dzierżawca co najmniej hektara przeliczeniowego ziemi i prowadzący działalność gospodarczą płaci taką samą składkę ubezpieczeniową, jak rolnik, który tylko uprawia ziemię. Wszyscy, którzy mogą to zrobić ubezpieczają się w KRUS, nawet dobrze zarabiający przedsiębiorcy, którzy kupili ziemię.
– Gdy w naszej firmie powstał wymóg otworzenia działalności gospodarczej, wielu kolegów skorzystało z możliwości tańszego ubezpieczenia w KRUS i zaczęło kupować ziemię. Sama tak zrobiłam i jestem bardzo zadowolona. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze mogę ulokować w towarzystwach ubezpieczeniowych czy na lokatach i wiem, że w przeciwieństwie do składek w ZUS, więcej będę z tego miała – mówi Katarzyna Lisiecka, lekarz medycyny.
Kwartalna składka ubezpieczeniowa KRUS wynosi 213,90 zł. W ZUS prowadzący działalność gospodarczą, nie będący na rencie, płaci ponad 550 zł miesięcznie. W lubelskim oddziale KRUS obejmującym stare woj. lubelskie w ciągu roku przybyło ponad 2 tys. ubezpieczonych. Ich liczba przekracza teraz 59 tys. – W tej liczbie prowadzący działalność gospodarczą to 2239 osób – mówi Józef Jędrejek, kierownik wydziału ubezpieczeń w lubelskim oddziale KRUS.
Propozycja uszczelnień systemu zaproponowana przez wicepremiera Jarosława Kalinowskiego zakłada m.in.: wydłużenie okresu uprawiania ziemi przed przejściem na ubezpieczenie rolnicze, podwojenie składki, jeśli rolnik ma firmę, wyłączenie z KRUS domowników czy pracowników najemnych. Oszczędności mają wynieść 10 mln zł.
– Boję się, że za reformy znów zapłacą najsłabsi. Sam mam kilka hektarów ziemi w Kukawce i prowadzę działalność ubezpieczeniową dającą niewielkie zyski. Najprawdopodobniej zrezygnowałbym z działalności, gdyby przyszło mi płacić składki w ZUS – mówi Jan Tarajko i wylicza, że wtedy koszty jego działalności wynosiłyby ponad 1 tys. zł miesięcznie. Żaden rymarz, fryzjer czy nawet mechanik lub stolarz tyle na wsi nie zarobi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!