sobota, 23 września 2017 r.

Lublin

W lodowatej wodzie przeżyjemy 5 minut. Jak sobie radzić w razie wypadku?

Dodano: 11 stycznia 2017, 17:23
Autor: Paweł Puzio

W lodowatej wodzie przeżyjemy 4-5 minut. Na kilka dni przed feriami strażacy przestrzegają i radzą, jak zachować się na zamarzniętych taflach akwenów. Wczoraj jeden z nich „przypadkiem” wpadł do lodowatej wody Zalewu Zemborzyckiego

Ekipa strażaków przez kilkanaście minut cięła lód. Potrzebna była przerębel, aby pozorant mógł „wpaść” do lodowatej wody.

– Bezpieczna grubość pokrywy to 10–15 centymetrów. Taki lód utrzyma dwóch dorosłych ludzi – mówi asp. Tomasz Stachyra, rzecznik prasowy lubelskiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. – Przed feriami warto wiedzieć kilka podstawowych rzeczy, zanim wejdziemy na zamarznięty akwen. Pamiętajmy, żeby nie wchodzić przez trzciny, lecz z bezpośredniego zejścia – dodaje. Dotyczy to zarówno wędkarzy, łyżwiarzy, spacerowiczów.

Unikajmy miejsc, gdzie lód może być cieńszy. Czyli wszędzie tam, gdzie istnieją podlodowe prądy. Miejsca takie spotkamy w pobliżu ujść naturalnych, sztucznych dopływów, zapór, pod mostami, w pobliżu źródeł. – Zanim wejdziemy na lód upewnijmy się, jaka jest jego grubość. Oczywiście nie każdy ma przy sobie świder, dlatego jeśli to możliwe warto zapytać o to wędkarza – dodaje rzecznik. Jeżeli lód trzeszczy, widać podchodzącą wodę, przez kilka ostatnich dni była dodatnia temperatura, to zrezygnujmy z łyżew, wędkowania czy spacerów po lodzie.

Jak pomóc osobie, pod którą załamał się lód? Jeżeli służby ratownicze jeszcze nie dotarły, to podczołgajmy się na bezpieczną odległość i podajmy lub rzućmy osobie w wodzie coś, co będzie mogła uchwycić – szalik, linkę czy kurtkę. – Unikajmy bezpośredniego kontaktu z osobą tonącą – możemy zostać wciągnięci do wody. Jeśli mamy linę, zawiążmy na końcu pętlę, najlepiej używając węzła ratowniczego. Osoba ratowana nie powinna podciągać się na linie, a jedynie być biernie wyciągana. Kiedy wydostaniemy poszkodowanego z wody, przebierzmy go w suche ubrania. Jeżeli takich nie mamy, pożyczmy mu swoją kurtkę, okryjmy kocem i podajmy ciepły, słodki napój.

– Zawsze przed wyjściem na lód zostawmy rodzinie lub znajomym informację, dokąd idziemy i kiedy wrócimy. Musimy mieć przy sobie zapasowe ubranie, wodoszczelną, łatwo dostępną torbę na telefon oraz termos z ciepłym napojem. Wart też mieć przy sobie zwykły gwizdek, aby w razie potrzeby podnieść alarm. Dobrze mieć przy sobie solidny kij, który pomoże nam wydostać się z opresji – dodaje rzecznik.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 stycznia 2017 o 12:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po co takie artykuły? Tyli debili pójdzie na łyżwy na najbliższy staw, a część z nich się utopi. Później będziecie mieli o czym pisać
Rozwiń
Gość
Gość (12 stycznia 2017 o 11:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lód na lodowisku nigdy się nie załamie. Ale amatorzy ekstremalnego konania ryzykują lekkomyślnie zabawę na stawach, jeziorach i rzekach. Kto tak robi, niech później na swój los nie narzeka.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!