środa, 29 marca 2017 r.

Lublin

W lodowatej wodzie przeżyjemy 5 minut. Jak sobie radzić w razie wypadku?

Dodano: 11 stycznia 2017, 17:23
Autor: Paweł Puzio

W lodowatej wodzie przeżyjemy 4-5 minut. Na kilka dni przed feriami strażacy przestrzegają i radzą, jak zachować się na zamarzniętych taflach akwenów. Wczoraj jeden z nich „przypadkiem” wpadł do lodowatej wody Zalewu Zemborzyckiego

Ekipa strażaków przez kilkanaście minut cięła lód. Potrzebna była przerębel, aby pozorant mógł „wpaść” do lodowatej wody.

– Bezpieczna grubość pokrywy to 10–15 centymetrów. Taki lód utrzyma dwóch dorosłych ludzi – mówi asp. Tomasz Stachyra, rzecznik prasowy lubelskiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. – Przed feriami warto wiedzieć kilka podstawowych rzeczy, zanim wejdziemy na zamarznięty akwen. Pamiętajmy, żeby nie wchodzić przez trzciny, lecz z bezpośredniego zejścia – dodaje. Dotyczy to zarówno wędkarzy, łyżwiarzy, spacerowiczów.

Unikajmy miejsc, gdzie lód może być cieńszy. Czyli wszędzie tam, gdzie istnieją podlodowe prądy. Miejsca takie spotkamy w pobliżu ujść naturalnych, sztucznych dopływów, zapór, pod mostami, w pobliżu źródeł. – Zanim wejdziemy na lód upewnijmy się, jaka jest jego grubość. Oczywiście nie każdy ma przy sobie świder, dlatego jeśli to możliwe warto zapytać o to wędkarza – dodaje rzecznik. Jeżeli lód trzeszczy, widać podchodzącą wodę, przez kilka ostatnich dni była dodatnia temperatura, to zrezygnujmy z łyżew, wędkowania czy spacerów po lodzie.

Jak pomóc osobie, pod którą załamał się lód? Jeżeli służby ratownicze jeszcze nie dotarły, to podczołgajmy się na bezpieczną odległość i podajmy lub rzućmy osobie w wodzie coś, co będzie mogła uchwycić – szalik, linkę czy kurtkę. – Unikajmy bezpośredniego kontaktu z osobą tonącą – możemy zostać wciągnięci do wody. Jeśli mamy linę, zawiążmy na końcu pętlę, najlepiej używając węzła ratowniczego. Osoba ratowana nie powinna podciągać się na linie, a jedynie być biernie wyciągana. Kiedy wydostaniemy poszkodowanego z wody, przebierzmy go w suche ubrania. Jeżeli takich nie mamy, pożyczmy mu swoją kurtkę, okryjmy kocem i podajmy ciepły, słodki napój.

– Zawsze przed wyjściem na lód zostawmy rodzinie lub znajomym informację, dokąd idziemy i kiedy wrócimy. Musimy mieć przy sobie zapasowe ubranie, wodoszczelną, łatwo dostępną torbę na telefon oraz termos z ciepłym napojem. Wart też mieć przy sobie zwykły gwizdek, aby w razie potrzeby podnieść alarm. Dobrze mieć przy sobie solidny kij, który pomoże nam wydostać się z opresji – dodaje rzecznik.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 stycznia 2017 o 12:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po co takie artykuły? Tyli debili pójdzie na łyżwy na najbliższy staw, a część z nich się utopi. Później będziecie mieli o czym pisać
Rozwiń
Gość
Gość (12 stycznia 2017 o 11:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lód na lodowisku nigdy się nie załamie. Ale amatorzy ekstremalnego konania ryzykują lekkomyślnie zabawę na stawach, jeziorach i rzekach. Kto tak robi, niech później na swój los nie narzeka.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24