czwartek, 30 marca 2017 r.

Lublin

W Lubelskiem spadła liczba bezrobotnych. Kto daje pracę, a kto zwalnia?

Dodano: 29 grudnia 2014, 13:15
Autor: PAP

O prawie 20 tys. spadła w ciągu mijającego roku liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy województwa lubelskiego. Brakowało fachowców w zawodach technicznych.

W końcu listopada tego roku liczba bezrobotnych w Lubelskiem wynosiła 114,4 tys., natomiast w grudniu ubiegłego roku - ponad 134 tys. Stopa bezrobocia w październiku tego roku (nowszych danych jeszcze nie ma) obniżyła się do 12,2 proc. i była o niespełna jeden procent wyższa od średniej dla całego kraju.

W listopadzie tego roku bezrobocie nieco wzrosło w stosunku do poprzedniego miesiąca, ale to zjawisko sezonowe. Od lutego notowany był stały spadek liczby bezrobotnych.

- W stosunku do listopada ubiegłego roku liczba bezrobotnych jest teraz niższa o 11,9 proc., to już jest sporo. Sytuacja na rynku pracy poprawia się, ta tendencja może trwać dłużej - powiedziała dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy Małgorzata Sokół.

Najniższą stopę bezrobocia notowano w powiecie biłgorajskim - 7,4 proc., co jest - jak podkreśliła Sokół - już blisko granicy zdrowego rynku pracy. Stosunkowo nieźle jest w powiecie łęczyńskim - 8,2 proc. i w Lublinie - 8,7. To rejony, gdzie znajdują się zakłady przemysłowe.

Znacznie gorsza sytuacja panuje w powiatach typowo rolniczych, pozbawionych przemysłu. We włodawskim stopa bezrobocia wynosi 21,6 proc., w hrubieszowskim - 17,6 proc. a w chełmskim ziemskim - 16,8 proc. - Ponad połowa bezrobotnych w regionie to mieszkańcy wsi. Nasze rolnictwo nie jest w stanie wchłonąć tych osób, a przypuszczamy, że na wsi może być jeszcze bezrobocie ukryte. Na pewno nie wszyscy bez pracy na wsi są zarejestrowani - uważa Sokół.

Pomoc tym ludziom, zwłaszcza młodym, będzie wyzwaniem dla urzędów pracy w przyszłym roku - podkreśliła Sokół. Ich wspieraniu służyć mają bony zatrudnieniowe, szkoleniowe i stażowe oraz inne formy aktywnej pomocy bezrobotnym. Urzędy pracy w regionie będą miały na to w przyszłym roku około 113 mln zł, dwa razy więcej niż w obecnym.

Najwięcej zwolnił Tradis

W kończącym się roku nie było na Lubelszczyźnie dużych zwolnień grupowych; łącznie w tym trybie pracę straciły 944 osoby. Najwięcej - ponad 300 pracowników - zwolniła mająca siedzibę w Lublinie firma Tradis, ale redukcje dotyczyły sieci hurtowni prowadzonych w różnych częściach kraju. Ponad 200 osób straciło pracę w przedsiębiorstwie budowlanym Henpol, które upadło. 85 osób zwolnił Szpital Kolejowy, zaś 69 - inny lubelski szpital, im. Jana Bożego, co wiąże się z łączeniem obu tych placówek.

Na przyszły rok zwolnienie jeszcze 25 osób zgłosił Szpital Kolejowy. Zwolnienia grupowe zasygnalizował też Hortex w swoim zakładzie w Rykach. Pracę ma stracić tam 160 do 170 osób w związku ze spadkiem zamówień na wytwarzane na eksport do Rosji mrożonki, które zostały objęte embargiem. Innych zapowiedzi zwolnień grupowych nie ma.

Najwięcej zatrudniło Felicity

W mijającym roku największa grupa pracowników - około 1,2 tys. - znalazła zatrudnienie w nowo otwartym w Lublinie centrum handlowym Felicity. Nabór prowadziło kilka centrów obsługi biznesu, które ulokowały się w Lublinie. Między innymi Convergys Corporation szukała do pracy około 250 osób, które miały obsługiwać klientów niemieckiej firmy telekomunikacyjnej Telefonica Deutschland, zaś sieć RTV Euro AGD potrzebowała 140 osób do kontaktowania się ze swoimi klientami.

Ożywienie odczuwalne było w specjalnej strefie ekonomicznej w Lublinie, gdzie powstało prawie 350 nowych miejsc pracy. Zakłady produkcyjne uruchomiły spółki: Verano Ryszard Miazga, Henryk Batyra Maszyny Rolnicze, Intrograf, Europiek, ABM Greiffenberger i Aliplast. W styczniu przyszłego roku zakład wytwarzający puszki ma otworzyć amerykańska firma Ball Packaging Europe, zapowiedziała zatrudnienie 200 osób.

Poszukiwani byli informatycy, m.in. brytyjska firma Mobica otworzyła w Lublinie swoje biuro i zapowiedziała zatrudnienie stu informatyków; oddział w Lublinie otworzyła też firma BLStream, zajmująca się m.in. tworzeniem oprogramowania dla firm, w której pracę w ciągu najbliższych kilku lat ma znaleźć stu informatyków.

W przyszłym roku otwarcie planuje kolejne centrum handlowe Zamkowe Tarasy, gdzie pracować ma około 2 tys. osób.

Kogo szukają pracodawcy

Z badań Lubelskiego Obserwatorium Rynku Pracy przy WUP wynika, że w tym roku najczęściej poszukiwani byli pracownicy zajmujący się sprzedażą. Pracodawcy rekrutowali też kucharzy, kierowców, kelnerów, pracowników biurowych. Potrzebni byli fachowcy z branż technicznych oraz budowlanych.

Zdaniem prezesa Lubelskiej Izby Rzemieślniczej Jerzego Miszczaka sytuacja na rynku pracy dla fachowców poprawia się, w niektórych branżach już ich brakuje i ten brak będzie jeszcze bardziej dotkliwy. - Mogę znaleźć zatrudnienie, na umowę o pracę na czas nieokreślony, dla każdej praktycznie liczby hydraulików. Brakuje ich, podobnie jak elektryków, murarzy i innych fachowców z branż technicznych - powiedział Miszczak.

- Przyjeżdżają przedstawiciele firm niemieckich i oferują pracę w zawodach budowlanych za bardzo godziwe wynagrodzenie. Brak fachowców będzie coraz bardziej dotkliwy, to skutek zaniedbania szkół zawodowych w ubiegłych latach - dodał Miszczak.

Trudności ze znalezieniem pracy mieli natomiast absolwenci niektórych kierunków studiów. Z danych WUP wynika, że najwyższy odsetek bezrobotnych notowano wśród ubiegłorocznych absolwentów weterynarii - 19 proc., towaroznawstwa - 15,6 proc. oraz biologii i stosunków międzynarodowych - po 13,8 proc. Brakowało pracy dla pedagogów, ekonomistów, prawników, administratywistów, specjalistów w zakresie zarządzania.

Ogółem w urzędach pracy w listopadzie tego roku zarejestrowanych było 6,5 tys. osób, które w ostatnich 12 miesiącach ukończyły naukę. Rok wcześniej takich osób było więcej, ponad 8 tys.

Zdaniem Marzeny Bichty, szefowej Biura Karier UMCS, największej wyższej uczelni w regionie, z pracą dla absolwentów nadal nie jest dobrze. - Poprawa jest niewielka. Powstało trochę miejsc pracy w marketingu, sprzedaży, czy obsłudze klientów, absolwenci zatrudniają się tam, bo muszą gdzieś pracować, ale to zajęcia poniżej ich kompetencji i oczekiwań. Gospodarka nie jest w stanie wchłonąć wszystkich osób przygotowanych na studiach do myślenia, nie do wykonywania poleceń - powiedziała Bichta.
TW
gosciu
Gość
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

TW
TW (5 stycznia 2015 o 09:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Najwieksze bezrobocie po weterynarii, a barany stoją w kolejce do dojenia  - dziekan i całe towarzystwo uczelniane przygotowuje lekarzom wspaniałą przyszłość, a potem będą biedaków doić na punktowanych specjalizacjach szkoleniach i konferencjach, dobrze rozumują bo nie zwiększa się liczba zwierząt ani zamożność społeczeństwa to trzeba powolutku sterylizować kolegów i koleżanki po fachu, a całą izbę wraz z niemrawym prezesem można sobie wsadzić w rzyć.

Rozwiń
gosciu
gosciu (31 grudnia 2014 o 14:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

podobno zostalo tam tylko czterysta ludzi

zgadza się, a jeszcze niedawno pracowało tam ok. 1100 osób czyli ubyło jakieś 700 etatów i cisza jak makiem zasiał.

Rozwiń
Gość
Gość (30 grudnia 2014 o 12:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ponawiam: ile osób zwolniono w b. Solidarności - obecnie Colian???!!!

podobno zostalo tam tylko czterysta ludzi

Rozwiń
karka7
karka7 (30 grudnia 2014 o 10:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Po nowych zmianach dotyczących umów zleceń, pewnie nawet na te umowy pracodawcy nie będą chcieli zatrudniać. Zobaczcie: http://mspinfo.pl/2014/12/11/ozusowanie-umow-zlecenie-zatwierdzone/

Rozwiń
mik
mik (30 grudnia 2014 o 10:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Konkretny zawód (nie magister), płynna znajomość języka obcego i wyjazd do normalnego kraju to jedyna i wyłączna możliwość wyrwania się z tego parszywego folwarku niewolników.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24