niedziela, 23 kwietnia 2017 r.

Lublin

W Lublinie powstanie tor motocrossowy

Dodano: 29 grudnia 2008, 19:51
Autor: Dominik Smaga

500 tys. zł zarezerwował prezydent Lublina na budowę toru motocrossowego. I teraz szuka miejsca, w którym tor nikomu by nie przeszkadzał. - Na takie miejsce czekamy cztery lata - mówi szef motocrossowców. - Zaraz po Nowym Roku chcemy usiąść do rozmów z prezydentem.

Wiadomo już, że tor na pewno nie powstanie na gruntach w podlubelskiej Elizówce. Magistrat całkowicie zrezygnował z tego pomysłu po protestach mieszkańców wsi Rudnik, którym przeszkadzał ryk motorów. Miasto zleciło nawet pomiary hałasu, które zostały przeprowadzone podczas pierwszych, a zarazem ostatnich zawodów, które zostały tam rozegrane. Pomiary potwierdziły obawy mieszkańców.

- Jako akustyk muszę przyznać, że przekroczenie dopuszczalnych norm o 10 decybeli jest dużym przekroczeniem - stwierdza Adam Wasilewski, prezydent Lublina.

Zawodnicy i kibice o budowę takiego toru zabiegają od lat. Dotąd bezskutecznie. Najpierw jako potencjalną lokalizację wskazywano tereny przy Janowskiej służące jako dzikie wysypisko ziemi. Ale na tę inwestycję nie chcieli się zgodzić okoliczni mieszkańcy. Ratusz ugiął się pod ich protestami i ostatecznie przy Janowskiej powstanie tor dla rowerzystów.

Później nie wypalił pomysł z Elizówką. Gdy okazało się, że plan zagospodarowania przestrzennego gminy Niemce nie pozwala na budowę toru w tym konkretnym miejscu, miasto rozwiązało umowę dzierżawy gruntów w pobliżu giełdy. Wtedy ziemne przeszkody usypali sobie sami motocrossowcy, ale po pierwszej imprezie było już wiadomo, że kolejne zawody nie zostaną tu rozegrane.

Gdzie powstanie nowy tor? Tego jeszcze nie wiadomo. - Będziemy szukać takiego miejsca, żeby nie przeszkadzało innym - podkreśla Wasilewski.

- Prezydent obiecał, że wskaże nam konkretną lokalizację i czekamy, aż dotrzyma słowa. Zaraz po Nowym Roku będziemy musieli rozpocząć z nim rozmowy - mówi Piotr Więckowski, szef Klubu Motorowego Cross, a zarazem miejski radny PiS. Na tor czeka już cztery lata.

- To nie jest żużel, żeby treningi musiały być rozgrywane w jednym miejscu. Ćwiczymy w piaskowni w Rokitnie, w Kurowie, na ścierniskach na Marinie. Nikomu to nie przeszkadza. Jak się prasa nami nie interesuje, to wtedy nie ma chętnych do tego, żeby protestować. Tor jest za to potrzebny do rozgrywania zawodów - kwituje Więckowski. Obecnie KM Cross skupia około 100 osób.
Czytaj więcej o:
Pamiętaj podczas wyborów
Urania
Gość
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Pamiętaj podczas wyborów
Pamiętaj podczas wyborów (30 grudnia 2008 o 21:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wyborco - pamietam podczas wyborów, o tym, że obecny prezydent Lublina czyni zwyczajną prywatę na rzecz swoich radnych z naszych czyli wyborców i podatników zarazem pieniędzy !!!
Wiadomo, że tor bedzie rządzony przez klan Piatko-Więckowskich, dla których będzie on w istocie prywatnym poletkiem dla swojej rozrywki i ich synków, którzy robia karierę w tym ekskluzywnym i wąskim liczebnie "sporcie". Tacy bogacze, biznesmeni a wyciagają ręce po publiczną kasę na swoje prywatne zachciewajki i jeszcze szermują hasłami o publicznej użyteczności czegoś takiego.
Rozwiń
Urania
Urania (30 grudnia 2008 o 13:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak tyle kasy na to badziewie, bo synalkowie panów na stołkach nie mają gdzie jeździć. O stadionie cisza. Nie lepiej dać te pieniądze piłkarzom, żużlowcom, czy wziąć się za budowę pływalni.kto ogląda ten cross? W naszym mieście nie ma tradycji i mało ludzi na to przychodzi. Jak pan Piątek chce promować synów to niech im koło domów tor wybuduje. Jak można pieniądze podatników przeznaczać na zachcianki garstki ludzi.
Rozwiń
Gość
Gość (30 grudnia 2008 o 13:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdzie trasa rowerowa która miała połączyć wszystkie uczelnie ??
Rozwiń
Kuba z Lublina
Kuba z Lublina (30 grudnia 2008 o 11:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeszcze dodam, że ludzie, których stać na motocykl crossowy, którym legalnie nie można jeździć po ulicach, a więc po prostu zwykła zabawkę kosztującą średnio 10-20tys zł, tak samo stać na zrobienie zrzutki na tor. 5tys od łebka i jest 500tys na tor. Przecież to można rozbić na parę lat, więc koszt będzie dla nich niezauważalny.
Sam znam parę osób bawiących się w ten sport - lekarze i młodzieńcy z bogatych rodzin - tak więc tragedią dla nich taka wspólna inwestycja nie będzie.
Rozwiń
Kuba z Lublina
Kuba z Lublina (30 grudnia 2008 o 11:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czemu zakładacie, że wszyscy mają płacić za ten tor? Bo tak przecież jest - publiczne pieniądze, to Nasze pieniądze z Naszych podatków. Mnie Cross nie interesuje i w głębokim poważaniu mam ich zawody czy to rangi lokalnej, czy Światowej. Dlaczego? Dlatego, że mnie to NIE INTERESUJE. Tak samo jak piłka nożna. Mnie np. interesuje motoryzacja i chciałbym publiczny tor samochodowy. Ile osób ma swoje auto, a ile ma motocykl crossowy?
Jeśli jedyny tor w regionie, czyli raptem kartingowy na Zemborzyckiej jest płatny i prywatny, to dlaczego niby tak ma nie być z obiektem, z którego korzystają motocykliści tylko crosowi. Bo przecież zwykli miłośnicy dwóch kółek, Ci jeżdżący po Lublinie sprzętem szosowym, też organizują sobie spotkania na torze kartingowym, albo na lotnisku w Ułęży. Dlatego pytam retorycznie - gdzie tu sens i logika? Lekką ręką daje się pieniądze na zachcianki radnego, gdy tyle innych potrzeb SPOŁECZNYCH jest dookoła.
Żaden klub sportowy nie powinien być dofinansowywany! Od tego są składki członkowskie! Są klub sportów walki, strzelectwa, motocyklowe, samochodowe, piłka, żużel - czemu one są dyskryminowane? Nie stać Nas dawać wszystkim i dobrze, bo NIE NALEŻY dawać. Kto chce, ten sam zapłci za swoje hobby/pasję. Te pieniądze powinny iść na DROGI i CHODNIKI, jak paru czytelników już zasugerowało. Na coś z czego korzystamy WSZYSCY. To jedyna sprawiedliwa inwestycja PUBLICZNYCH, czyli NASZYCH pieniędzy!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24