środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

W szpitalu przy ul. Staszica położne boją się wypowiedzeń

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 lipca 2010, 07:44

Dziś się wyjaśni los pielęgniarek i położnych z Kliniki Położnictwa i Patologii Ciąży. W związku z remontem oddziału będzie potrzeba mniej personelu. Kobiety protestują bojąc się zwolnień.

Chodzi o pracownice Kliniki Położnictwa i Patologii Ciąży w Szpitalu Klinicznym nr 1, która będzie remontowana. W czasie prac będzie mniej pacjentek. – Liczba łóżek zmniejszy się o 30 na położnictwie i o 15 na ginekologii – mówi Adam Borowicz, dyrektor SPSK nr 1. – Nie chcemy zwalniać ludzi, ale szpital obowiązują określone zasady: na odpowiednią ilość pacjentów przypada odpowiednia ilość etatów – tłumaczy.

Przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych są zaskoczeni sytuacja, bo dyrekcja szpitala nie poinformowała ich o sytuacji. – Żadne pismo w tej sprawie nie dotarło do związków zawodowych – mówi Maria Olszak-Winiarska, ich przewodnicząca w regionie lubelskim. – Dostałam list od pracowniczek tego szpitala które napisały, że tylko ordynatorzy i oddziałowe były informowane o planowanych zwolnieniach – tłumaczy.

– Gdy rozmawiano o reorganizacji w szpitalu, to słyszałyśmy, że jeśli będzie nas za dużo, to część zostanie przeniesiona do pracy w inne miejsca. Były takie plotki – mówi jedna z pielęgniarek kliniki. – Teraz mówi się raczej o zwolnieniu jednej trzeciej załogi, a zatrudnionych jest tutaj ponad 30 osób – dodaje inna z pracowniczek. Kobiety nie chcą się wypowiadać oficjalnie.

– Na piątek jest zaplanowane spotkanie się w tej sprawie z kierownikami klinik. Wówczas ustalimy taktykę naszego działania i być może wtedy otrzymam jakieś propozycje od pracowników – zapowiada dyrektor szpitala. – Być może gdybyśmy mogli zmniejszyć pracownikom zatrudnienie do połowy etatu, to nikogo nie trzeba by było zwalniać. Ale na razie jesteśmy dopiero na etapie ustalania, jaka liczba pielęgniarek będzie wystarczająca do zapewnienia pacjentkom opieki podczas remontu – dodaje.

Tymczasem związkowcy podpowiadają jak można rozwiązać sytuację. – W szpitalu w Łęcznej jeszcze nie wszystkie oddziały są uruchomione, więc można by było przenieść tam cały oddział z Lublina łącznie z kadrą – sugeruje Maria Olszak Winiarska. – Najważniejsi są przecież ludzie: pacjenci i pracownicy, a wtedy jedni i drudzy by nie ucierpieli – podsumowuje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mimi
aaa
Halny123
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mimi
mimi (12 sierpnia 2010 o 07:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Coś wiadomo co wynegocjował związek? Przeniosą ten oddział do Łęcznej?
Rozwiń
aaa
aaa (9 lipca 2010 o 12:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A myslisz za znalezc prace to takie proste??i pewnosci nie ma ze po remoncie wroca na swoje stanowiska!!!wiec bys sie zastanowil najpierw zanim zaczniesz wypisywac o "pielegniarkach dracych japy" zenada
Rozwiń
Halny123
Halny123 (9 lipca 2010 o 09:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bez paniki,glosowałyście prawidłowo,na hrabiego,teraz wam da podwyżki,nauczycielom również.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!