poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.

Lublin

Wąglik był na Lubelszczyźnie

Dodano: 21 listopada 2001, 20:45
Autor: (step)

Na przestrzeni ostatnich dwunastu lat w Klinice Chorób Zakaźnych Akademii Medycznej w Lublinie, leżało troje pacjentów chorych na skórną odmianę wąglika - mówił podczas wczorajszej konferencji naukowej poświęconej wąglikowi, dr Krzysztof Tomasiewicz, adiunkt z tej kliniki.
Ostatni przypadek miał miejsce trzy lata temu. Pierwszą była 44-letnia kobieta w 32 tygodniu ciąży. W czasie prac rolniczych skaleczyła się w łuk brwiowy. Po kilku dniach na jej czole pojawił się duży, niebolesny czarny strup, obejmujący także powiekę. Część twarzy miała spuchniętą. Po przyjęciu do szpitala podano jej antybiotyki.
Kobieta wyzdrowiała. W cztery tygodnie po wyjściu z kliniki urodziła zdrowe dziecko. Drugim pacjentem był 66-letni mężczyzna, u którego wyżej wymienione objawy wąglikowe pojawiły się nad obojczykiem. Skórę miał obtartą od noszenia kosy. Źródłem zakażenia był sweter z owczej wełny, z którego bakterie przedostały się na zranione miejsce. Kolejny pacjent to 64-letni rolnik, który zranił się w palec ręki, kiedy czyścił konia. Dr Tomasiewicz mówił też o profilaktyce - o podawaniu antybiotyków osobom zdrowym, ale tylko w uzasadnionych przypadkach. Podał przykład Nowego Jorku. - Są też szczepionki przeciw wąglikowi, w które zaopatrzeni są zarówno lekarze medycyny, jak i weterynarze. W celach profilaktycznych stosuje się je u zwierząt w Rosji, u ludzi w Chinach. Dają zabezpieczenie na rok. Nie są doskonałe, dlatego prace nad nimi trwają.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!