poniedziałek, 24 kwietnia 2017 r.

Lublin

Walecznych: Obrońcy drzew chcą iść do sądu

Dodano: 4 grudnia 2012, 16:30
Autor: Dominik Smaga

Tak ten teren wyglądał w lutym tego roku (Jacek Świerczyński/ Archiwum)
Tak ten teren wyglądał w lutym tego roku (Jacek Świerczyński/ Archiwum)

Do sądu trafi sprawa wycinki drzew z terenu dawnego cmentarza przy ul. Walecznych. Mieszkańcy chcą zaskarżyć decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa.

W sprawie chodzi o 71 drzew, które wycięto z dawnego cmentarza przy Walecznych. Grunt należy do parafii prawosławnej, która znalazła firmę gotową zbudować tu sklep.

Parafia poprosiła miasto o zgodę na wycinkę tłumacząc, że stan drzew zagraża bezpieczeństwu. Zgodę dostała. Dzień przed odejściem z pracy podpisał ją Marian Stani, ówczesny dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta.

Powołał się na oględziny potwierdzające zły stan drzew. Jego zastępca przejrzał akta sprawy, stwierdził, że oględzin nie było i wysłał na miejsce inspektora, który ocenił, że wyciąć trzeba tylko 14 drzew, a nie 71.

Wtedy powstała nowa decyzja (na 14 drzew) anulująca poprzednią. Została jednak uchylona przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze, co pozwoliło parafii usunąć wszystkie drzewa.
Sprawa trafiła do prokuratury, która właśnie umorzyła śledztwo.

– Zaskarżymy to postanowienie do sądu – zapowiada Janusz Piegza, prezes Stowarzyszenia Ochrony Miejsc Zapomnianych założonego przez mieszkańców sąsiednich domów, których oburzyła wycinka. Stowarzyszenie może to zrobić, bo ma status pokrzywdzonego.

Prokuratura wyjaśnia, że oględziny faktycznie się odbyły, choć nie po wniosku parafii, ale wcześniej, w związku ze skargą osób prywatnych na zły stan drzew.

– Wydział Ochrony Środowiska w uzasadnieniu decyzji wydanej na wniosek parafii powołał się na oględziny, nie podając ich daty. Ustaliliśmy, że odbyły się one 10 października 2011 r., na 17 dni przed złożeniem przez parafię wniosku o zezwolenie na wycięcie drzew – mówi Jadwiga Nowak, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ.

– Urząd nie powinien posiłkować się czynnością z innego postępowania, ale nie zmienia to faktu, że stan drzew zagrażał bezpieczeństwu.

– Jesteśmy zdumieni decyzją prokuratury – mówi Piegza. – Mamy opinie biegłych i zdjęcia wykonane po wycince, które potwierdzają, że drzewa były zdrowe.
Czytaj więcej o:
gyp
jhg
jhg
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

gyp
gyp (2 stycznia 2016 o 16:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Duchowieństwo prawosławne w Polsce współpracuje z Patriarchatem Moskiewskim,a ten z kolei - z władzami rosyjskimi.

Rozwiń
jhg
jhg (2 stycznia 2016 o 15:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Największa klapa  Tomcia Kalinosia,to postawienie na łosia.

Rozwiń
jhg
jhg (2 stycznia 2016 o 15:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Największa klapa  Tomcia Kalinosia,to postawienie na łosia.

Rozwiń
jhg
jhg (2 stycznia 2016 o 15:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Największa klapa  Tomcia Kalinosia,to postawienie na łosia.

Rozwiń
somz
somz (6 grudnia 2012 o 18:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
http://www.mmlublin.pl/blog/entry/299864/Wycinka+przy+Walecznych+oczami+prokuratury.html

stowarzyszenie ochrony miejsc zapomnianych założyło swój profil na MM-ce, niestety nasz artykuł czekał na moderację ponad dwa dni, po czym administratorzy zasugerowali nam zamieszczenie artykułu na blogu.
zapraszamy do dyskusji
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24