sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Warszawskie porachunki pod Łęczną

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 września 2004, 20:08

Pani Gontarzowa siedziała w swoim domu. Robiła pranie. W tym samym czasie jej sąsiadka obierała buraki na podwórku. Był środek słonecznego dnia. Aż tu nagle potworny huk. Aż się ziemia zatrzęsła. Obie kobiety zamarły w bezruchu

O sprawie napisaliśmy wczoraj. Wybuch zniszczył niemal doszczętnie altankę tuż obok nowej willi. W altance nikogo nie było. W domu tylko psy. Nikt nie ucierpiał.
- Huknęło tak, że kot na wersalce aż podskoczył i zaraz uciekł - opowiada Krystyna Gontarz. - Nie wiem, która była godzina. I nic nie widziałam, bo to gospodarstwo drzewa mi zasłaniają.
Tymczasem jej sąsiadka, pani Krystyna, ma dobry widok. - Wróciłam z ogródka i spokojnie sobie buraki obierałam. Trzasło tak strasznie, że aż zamarłam. Nie wiedziałam, co się dzieje. Ale też nic nie widziałam.

Policja bada ruiny

Obie kobiety dowiedziały się wszystkiego z telewizji. Przed wybuchem we wsi eksplodowała bomba w stołecznym biurowcu firmy Kolmex. Telewizyjne dzienniki zaraz potem podały kolejne informacje: bomba w gospodarstwie Jana Błaszczuka! Zniszczona altanka. Brak ofiar. Miejsce wybuchu: Nowy Radzic pod Łęczną.
- Wcześniej nikt nie wiedział, że taka wieś w ogóle jest, a teraz cała Polska o nas mówi - dodaje Krystyna Gontarz.
To zupełne odludzie. Trzeba minąć Kijany i Januszówkę. Potem kilkaset metrów przez piękny, już jesienny, dębowy las. Znad choinkowego zagajnika widać tylko dach domu.
Podjeżdżamy bliżej. Wokół ruin altanki krąży kilku policjantów. Zabezpieczają ślady. Szukają tropów.
Z jednej strony budynek jest całkowicie zniszczony. Pod zawalonym, dachem tylko duża dziura w ziemi. Plastikowe elementy leżą kilkanaście metrów za drucianą siatką.
W jednym miejscu siatka jest przecięta. Obok leży paczka po drogich, ukraińskich papierosach.
- Tędy weszli? - pytamy policjantów.
Nie chcą i nie mogą nic mówić. Sprawdzają teren wykrywaczem metalu.

Czytaj więcej w Dzienniku


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!