piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Wcale nie musieli, a jednak wycięli

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 sierpnia 2006, 21:14
Autor: Dominik Smaga

Urząd Miasta przyznaje, że przed wycięciem 11 jesionów z ul. Kołłątaja nie zlecił fachowych badań, by sprawdzić, czy drzewa rzeczywiście były osłabione.

Konserwator zabytków tłumaczy, że miasto nie musiało wycinać wszystkich drzew. Choć sam się tego domagał. A protesty mieszkańców nabierają rumieńców.
Przypomnijmy: 11 dorodnych drzew zniknęło z ul. Kołłątaja w ubiegłym tygodniu. Ich usunięcie zlecił Urząd Miasta, który wcześniej uzyskał zgodę na wycinkę od konserwatora zabytków. Musiał mieć taki dokument, bo ul. Kołłataja znajduje się w strefie ścisłej ochrony konserwatorskiej.
Początkowo miasto chciało wyciąć tylko 6 jesionów. I taką prośbę Ratusz wysłał w kwietniu do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków (WUOZ) twierdząc, że drzewa są uszkodzone i niebezpiecznie pochylone. Ale konserwator nie wydał decyzji. Zażądał za to od władz miasta nowego pisma z prośbą o pozwolenie na usunięcie wszystkich drzew z tej ulicy. - Do czasu przedłożenia nowego wniosku przedmiotowa sprawa pozostaje bez rozpoznania - odpisał miastu Dariusz Kopciowski z WUOZ.
Ratusz posłusznie wysłał nowy wniosek, prosząc o zgodę na wycinkę pozostałych pięciu drzew. Argumenty były te same: w pniach są ubytki, a drzewa są pochylone. Tym razem WUOZ wydał pozwolenie na usunięcie wszystkich 11 jesionów. W uzasadnieniu powtórzył stwierdzenia miasta o złym stanie drzew. I dorzucił własny argument: jesiony zasłaniały widok z pl. Litewskiego na zabytkowy klasztor Sióstr Wizytek, zajmowany obecnie przez Centrum Kultury.
Drzewa zostały ścięte. A lublinianie zaczęli protesty. - Pozwolenia wydawane przez konserwatora zabytków na usuwanie drzew (...) nie są nakazem zmuszającym wnioskodawcę do ich bezwzględnego wypełnienia - broni się Kopciowski w piśmie przesłanym wczoraj po południu do naszej redakcji. Z tego wniosek, że Ratusz mając zgodę na wycinkę 11 drzew, mógł usunąć tylko 6, o co pierwotnie wnioskował, oszczędzając pozostałe okazy. Dlaczego wyciął wszystkie? - Nie znam pisma, które przesłał wam konserwator, więc nie mogę go komentować - mówi Mirosław Kalinowski z Urzędu Miasta.
- Nie widzę tu uchybień prawnych - stwierdza Sławomir Mazurek, rzecznik Ministerstwa Środowiska, któremu przesłaliśmy urzędowe pisma w tej sprawie. - To że drzewa były osłabione, to poważny argument.
Na jakiej podstawie Ratusz uznał, że jesiony są chore? - Nie zlecaliśmy badań dendrologicznych - przyznaje Kalinowski. - Ich stan ocenili pracownicy Wydziału Gospodarki Komunalnej, którzy mają wystarczającą wiedzę.
• Jaką?
- Wykształcenie ogrodnicze.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!