sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

20 tys. zł grzywny nie zniechęciło Danuty P. do prowadzenia nielegalnych domów opieki. Dowiedzieliśmy się, że bez zgody wojewody otwiera kolejną placówkę. Firma „Senior” ma ruszyć już jutro

Właścicielka Domu Spokojnej Jesieni poinformowała wojewodę lubelskiego, że zamyka nielegalny ośrodek przy ul. Wyzwolenia w Lublinie. To efekt naszych krytycznych artykułów na temat jej działalności. Kilka razy na łamach wytknęliśmy Danucie P., że w prowadzonym przez nią domu starzy i chorzy ludzie żyją w warunkach urągających ludzkiej godności. A każdy płaci za opiekę blisko tysiąc złotych miesięcznie. Nasze zarzuty: brud, karmienie staruszków przeterminowaną żywnością, ciasnota, kwaterowanie pensjonariuszy w piwnicy lub na korytarzach potwierdziła kontrola sanepidu i Urzędu Wojewódzkiego.

- Danuta P. poprosiła o znalezienie miejsca dla czterech pensjonariuszy. Nie napisała, co stanie się z resztą mieszkających tam osób. Przypuszczamy, że porozmieszcza ich po swoich innych ośrodkach - mówi Grażyna Zabielska, kierownik oddziału ds. pomocy instytucjonalnej w LUW.
Ale likwidacja jednego nielegalnego domu nie oznacza, że Danuta P. zrezygnowała z zarabiania na staruszkach. Urzędnicy w ubiegłym tygodniu wytropili kolejny trefny dom opieki przy ul. Romanowskiego w Lublinie. - Aż włos mi się na głowie zjeżył, gdy zobaczyłam, że tylko jeden pracownik przez kilkanaście godzin gotuje, sprząta i dba o higienę kilkunastu osób w dość ciężkim stanie zdrowia - opowiada Zabielska. I mówi, że kontrolerzy ukarali właścicielkę domu kolejnym 10-tysięcznym mandatem. Pierwszy dostała za Dom Spokojnej Jesieni.

A wiemy już, że Danuta P. nie składa broni. Jutro ma zamiar otworzyć firmę "Senior” przy ul. Rudnickiej. W urzędzie miasta znaleźliśmy taki wpis w ewidencji działalności gospodarczej. Wojewoda, tak jak poprzednio, nic o tym nie wie. - Jeśli otworzy bez naszej zgody i nadzoru kolejny dom, znów dostanie mandat - zapowiada Zabielska. - Tyle możemy zrobić.
To rzeczywiście niewiele, zważywszy że na Danucie P. kary pieniężne nie robią wrażenia. Kobieta ma w nosie nie tylko wojewodę, ale także sanepid. - Ta pani nie wpuściła nas do swoich trzech ośrodków. Wystosowaliśmy wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie jej za utrudnianie nam pracy - mówi Barbara Tłuczkiewicz, dyrektorka Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Lublinie.
Także prokuratura wydaje się bezradna. - Czekamy jeszcze na wyniki kontroli przeprowadzonej przez straż pożarną i państwową inspekcję pracy. Na ostateczną decyzję w sprawie domu i jej właścicielki trzeba jeszcze trochę poczekać - tłumaczy Mirosława Czuba, prokurator w Prokuraturze Rejonowej w Lublinie.
Danuta P. nie chce z nami rozmawiać. Napisała do redakcji lakoniczny list w imieniu swoim, pensjonariuszy i pracowników, w którym domaga się sprostowania nieprawdziwych informacji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!