wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Wielkie promocje wyssane z palca

  Edytuj ten wpis
Autor: DOMINIK SMAGA

Towar w promocji jest droższy niż na co dzień. Stara cena, którą sklep rzekomo obniżył, to fikcja. A za gratis trzeba dopłacić - i to niemało.

Na takich praktykach wpadły lubelskie super i hipermarkety. Teraz grożą im kary.
Chełmska Stokrotka z ul. Zachodniej kusiła promocyjnym keczupem, który rzekomo staniał z 4,79 zł. Ale w rzeczywistości przed promocją takie samo opakowanie kosztowało 4,49 zł. Podobnie było w lubelskim Leclercu przy ul. Zana. Poprzednia cena oleju (czyli sprzed promocji) wynosiła według sklepu 14,49 zł. Ale naprawdę ten produkt przed promocją kosztował 13,09 zł.
Okazuje się, że słono płacimy także za gratisy. Wspomniany już Leclerc oferował płyn do prania informując, że sprzedaje trzy butelki w cenie dwóch. Taki zestaw kosztował 21,99 zł. Inspektorzy sięgnęli po kalkulator i sprawdzili sklepowe półki. Okazało się, że dwie butelki tego płynu, ale nie w zestawie, można było kupić za niecałe 16 złotych. Wniosek? "Gratis” wcale nie był gratis. Trzecia butelka kosztowała 6 złotych.

Poważne problemy mają także dwa sklepy z Puław: Kaufland i Stokrotka. - Wszczęliśmy wobec nich postępowanie administracyjne. Może się skończyć nałożeniem kary sięgającej do 10 proc. ubiegłorocznych przychodów przedsiębiorcy - informuje Ewa Wiszniowska, dyrektor lubelskiej delegatury Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - W Kauflandzie przy kasie okazywało się, że towar jest droższy niż informowała wywieszka na półce. Poza tym, w gazetce reklamowej Kaufland zawyżał ceny sprzed promocji. Ten drugi zarzut dotyczy też puławskiej Stokrotki.
Stokrotka wyjaśniła urzędnikom, że ma takie same gazetki w całej swojej sieci i do tego, żeby nie wprowadzały w błąd musiałaby drukować osobne oferty dla każdego supermarketu. A to by jej się nie opłaciło. Kaufland nawet nie odniósł się do zarzutów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
a
(Anonimowy)
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

a
a (3 października 2007 o 11:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niz byc powinnaklient kupowal wedliny w malych ilosciachodszedl od kasy ale wielka cena(kilkadziesiat zl moze 50-90) go zdziwila wiec z paragonem w rece stal i sprawdzalcoz okazalo sie za "zakupil"rowniez szelik dla psaale w jaki sposob??????ani na tasmie ich nie bylo ani w zakupachpo prostu magiazana/lub turystyczna
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (2 października 2007 o 15:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Leclerc na Zana to mistrz w robiemu klientów w konia - piwo w czteropakach w promocji nie raz jest droższe niz to samo kupowane pojedynczo. Wkurzajace sa te ciagle rewolucje w ekspozycji. Ten sam towar potrafią w ciągu niedługiego czasu przeniesc z jedngo konta sklepu na drugi. Efekt nic nie mozna znależć. Ja po któryms razie szukania pewnego towaru zrezygnowałem z zakupów w tej grotesce. Sa inni w Lublinie którzy nawet jak zmieniają ekspozycje nie robią tego tak chaotycznie jak w tym pożal sie Boże Centrum Handlowym. Wyboru towaru w LeClercku tez nie ma - półki uginają sie od ciągle tego samego towaru. Po kiego grzyba ustawiać np na prawie połowie regału w alejce ten sam asortyment ? Ani to ładnie nie wygląda ani nie zacheca do zakupów. Ogólnie na Zana brak dobrego gospodarza.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!