poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Wiem, gdzie leżą Lernerowie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 kwietnia 2006, 19:48

Roni Lerner z Izraela nie znalazł miejsca pochówku swoich wymordowanych przodków. My wczoraj dotarliśmy do świadków wskazujących, gdzie szukać.
Sprawa od kilku dni jest głośna w amerykańskich i izraelskich mediach. Przypomnijmy. W 1943 roku w Przegalinach pod Komarówką zginęła żydowska rodzina Lernerów.

Ukrywali się przed Niemcami w domu miejscowego chłopa. Zdaniem potomka Lernerów, który przeprowadził prywatne śledztwo, za mord odpowiedzialni są Polacy. Roni Lerner zapowiedział, że odnajdzie winnych zbrodni. Rozpoczął poszukiwania miejsca, gdzie zostali zakopani jego przodkowie. Jednak przeprowadzone w poniedziałek prace ekshumacyjne na cmentarzu w Przegalinach nie przyniosły efektu.
– A jak miały przynieść, skoro oni leżą gdzie indziej – twierdzi Eugeniusz Zienkiewicz z Przegalin. I wskazuje konkretne miejsce: w centralnym punkcie cmentarza, tuż przy kapliczce. Tutaj, 36 lat temu, on i jego koledzy ze szkoły kopali dół pod grób dyrektora szkoły. Z przerażeniem odkryli dziesiątki kości i pięć czaszek. – Kościelny kazał nam je wrzucić z powrotem do dołu. Tłumaczył, że kiedyś był tu cmentarz. Ale nigdy wcześniej ani potem nikt nie odkopał tu żadnych kości – tłumaczy Zienkiewicz.
O tym, że w Przegalinach w czasie wojny wielu Żydów ukrywało się u Polaków, a potem słuch po nich zaginął, mało kto chce rozmawiać. – Szeptem się zawsze o tym mówiło, bo rodziny tych, co byli w to zamieszani, jeszcze żyją. I każdy się boi zemsty – mówi Henryk Wąsowicz z Przegalin.
Józef Radczuk dobrze pamięta rodzinę Lernerów, bogatych właścicieli piekarni z Komarówki. Wie też, u kogo schronili się przed Niemcami. – Uzdowski ich przyjął, bo dobrze płacili. Ośmioro ich było, dorośli i dzieci. W dzień siedzieli w wykopanej piwniczce, a tylko w nocy wychodzili na dwór – opowiada 91-letni staruszek.
Radczuk zna też okoliczności ich mordu. Nie kryje nazwiska zabójcy, który znany był we wsi z bandyckiego zachowania (po wojnie został skazany na karę śmierci). Twierdzi jednak, że nie wie, kto z nim współpracował. Przyznaje, że uchronił przed śmiercią Franciszka Uzdowskiego, który ukrywał Żydów: Jak chcieli kogoś zabić, to ja zawsze o tym wiedziałem, bo dowodziłem tu Batalionami Chłopskimi.
Zaklina się jednak, że nie słyszał o planach zabójstwa Lernerów.
– Będziemy przesłuchiwać świadków tamtych zdarzeń. Każdy głos w tej sprawie jest dla nas ważny – zapowiada Jacek Nowakowski, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu.
Jeszcze w tym tygodniu ma zostać przesłuchany Roni Lerner.
Wczoraj Efrain Zuroff, dyrektor jerozolimskiego biura Centrum Szymona Wiesenthala poinformował, że zwrócił się do IPN o wszczęcie śledztwa w sprawie mordu ośmiu Żydów. Podał, że podejrzanym o współudział jest Józef R. I że motywem zbrodni był rabunek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!