czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wilga spadła do ogródka

Dodano: 8 czerwca 2007, 20:26

Bez szwanku wyszedł z wypadku pilot samolotu, który w piątek wbił się w podwórko domu przy ul. 1 Maja w Dęblinie.

O ogromnym szczęściu mogą też mówić mieszkańcy posesji, bo maszyna runęła zaledwie kilka kroków od ich budynku.
Do wypadku doszło kilka minut przed godziną 15. Chwilę wcześniej wilga należąca do Aeroklubu Orląt w Dęblinie poderwała się z lotniska. Samolot leciał nad centrum miasta. Wtedy silnik maszyny odmówił posłuszeństwa.
.

- To był zwykły lot, wilga holowała szybowiec. Kilka minut po starcie nagle wyłączył się silnik. Pilot zdecydował o awaryjnym lądowaniu - mówi Jarosław Matyszczak, dyrektor Aeroklubu Orląt. - Wyczepił szybowiec, który bezpiecznie wrócił na lotnisko. Sam usiłował wylądować na nieużytku, tuż za domami przy 1 Maja.
Jak relacjonują świadkowie, nie zdążył jednak zwinąć liny holowniczej. A ta zaplątała się w linię elektryczną, kiedy samolot tracił wysokość. Maszyna z impetem wbiła się dziobem w ziemię w prywatnym ogródku

- Akurat siadaliśmy do obiadu, kiedy usłyszeliśmy huk - opowiada Aneta Pieńkosz, właścicielka posesji, na którą spadła wilga. - Patrzę, a tu niemal w oknie tkwi samolot! Dobrze, że dwie minuty wcześniej mąż zabrał dziecko z trawnika.
Pieńkoszowie ruszyli pilotowi na ratunek. - Ale lotnik sam wydostał się z kabiny i uciekał od wraku. Ostrzegł, żeby się nie zbliżać do maszyny, bo może wybuchnąć. Na szczęście nic takiego się nie stało.

Pilot, po opatrzeniu drobnych ran w ryckim szpitalu, został zwolniony do domu. - To absolwent Politechniki Rzeszowskiej, ma uprawnienia instruktorskie, bardzo doświadczony. Pracuje w Central Wings, lata Boeingami 737. Na szczęście nie ucierpiał w wypadku, ma jedynie rozdarte spodnie - dodaje dyrektor aeroklubu.
Na razie nie wiadomo, dlaczego silnik wilgi przestał działać. Teren zabezpieczyło wojsko, straż pożarna i policja. Wszyscy czekali na przyjazd z Warszawy komisji badającej wypadki lotnicze.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!