wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Wirusy uwięziły dzieci w szpitalu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 grudnia 2008, 20:34

Osiemnaścioro dzieci - noworodków i niemowląt - przynajmniej do 12 grudnia nie może opuścić szpitala. Powód? Jeden z oddziałów w lubelskim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym został zamknięty, a one razem z nim.

- Moja 1,5-roczna córka trafiła na oddział patologii noworodków i niemowląt w niedzielę. Dostała ostrej biegunki - mówi pani Agnieszka. - Wcześniej była leczona na tym oddziale na nerki. Miała zaplanowany zabieg, ale przez te wirusy został odwołany. Nie rozumiem, dlaczego jest teraz trzymana na oddziale, skoro mogłaby być leczona dalej w domu?

- U kilkorga dzieci przebywających u nas wykryliśmy wirusy Rota (wywołuje wymioty i biegunkę - dop. red.), dlatego zamknęliśmy oddział i nie przyjmujemy nowych pacjentów - mówi Wanda Furmaga-Jabłońska, ordynator oddziału. - Część dzieci została wypisana do domu, pozostałe trafiły na oddział zakaźny szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. Oddział jest teraz odkażany.

Co innego twierdzi sanepid, który wczoraj przeprowadził kontrolę. - Oddział jest zamknięty od 8 do 12 grudnia. Pacjenci nie mogą być przyjmowani ani wypisywani. Nie można także ich odwiedzać - mówi Beata Kryj, kierownik epidemiologii lubelskiego sanepidu. - Wszystko dlatego, aby zapobiec ewentualnemu rozprzestrzenianiu się wirusa.

To samo mówi pani Agnieszka. - Przecież jestem z dzieckiem na oddziale. A oprócz mojej córki jest jeszcze 17 innych dzieci - mówi. - Na drzwiach wejściowych ktoś powiesił kartkę z informacją, że do 12 grudnia jest zakaz odwiedzin. Na oddział może wejść tylko jeden rodzic.

W szpitalu im. Jana Bożego również nic nie wiedzą o przeniesieniu dzieci. Dowiedzieliśmy się tam, że w poniedziałek pojawiła się taka propozycja, ale żadne dziecko nie trafiło w końcu do szpitala.

Sanepid pojawił się na oddziale po anonimowym zgłoszeniu. - Ktoś skarżył się na personel, który miał nie myć rąk. Natychmiast wysłaliśmy tam inspektorów - mówi Kryj. - Czekamy teraz na pisemne ustosunkowanie się szpitala do zarzutów.

Wczoraj wieczorem próbowaliśmy się skontaktować jeszcze raz z dyrekcją DSK i z ordynatorem oddziału. Byli nieuchwytni.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
gedeon
milka
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gedeon
gedeon (10 grudnia 2008 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sensacja rzeczywiście tania , autor beznadziejnie głupi i jak zwykle miesza i szczuje ludzi na siebie......
Rozwiń
milka
milka (10 grudnia 2008 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TANIA SENSACJA, JAK ZWYKLE LUBELSKIE GAZETY NIE WYKAZAŁY SIĘ GDY ZBIERAŁY INFORMACJE DO ARTYKUŁU.....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!