piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wizja nie dla agentów

Dodano: 16 lipca 2006, 20:27
Autor: Rafał Panas

Dziennikarzy lubelskiej telewizji czeka lustracja. Szef oddziału TVP zapowiada,
że będzie bezwzględny dla dawnych agentów bezpieki. O ile tacy się znajdą
Autolustrację zarządziły kilka dni temu władze Telewizji Polskiej. Na razie to apel.

Jak ktoś nie posłucha, konsekwencji ma nie być. - W najbliższych dniach dostanę uchwałę zarządu i przedstawię ją swoim pracownikom. Większość jest na urlopie, wiec apel powtórzę po ich powrocie. Odwołam się do ich sumienia. Dla współpracownika SB na pewno nie będzie miejsca w publicznej telewizji. Walczymy przecież o wiarygodność. Takiego człowieka natychmiast zdejmę z ekranu - zapowiada Tadeusz Doroszuk, dyrektor TVP3 Lublin. Lustracji może podlegać większość z 28 dziennikarzy pracujących w lubelskiej telewizji.
Andrzej Baryła, znany prezenter i dziennikarz lubelskiej telewizji, do sprawy podchodzi spokojnie. - Nie zastanawiałem się nad tym głębiej, bo mam dużo pracy, ale pewnie pójdę do IPN, bo nie mam czego się obawiać - komentuje.
Nawet gdyby okazało się, że ktoś współpracował z bezpieką, to nie ma przepisów pozwalających zwolnić z pracy dziennikarza, który ma na sumieniu współpracę z komunistycznymi służbami specjalnymi. To się jednak zmieni. Posłowie PiS już forsują odpowiedni zapis w ustawie lustracyjnej.
Na razie do Instytutu Pamięci Narodowej nie muszą iść dziennikarze publicznego Radia Lublin. Co prawda, w ostatni czwartek zarząd Polskiego Radia zaapelował do pracowników o autolustrację, ale, jak mówi szef RL, nie dotyczy to regionalnych rozgłośni, które działają jako osobne spółki.
- Jeszcze tylko przez tydzień będę prezesem Radia Lublin i decyzję, czy apelować o lustrację, pozostawiam swojemu następcy - mówi Lech Bartkow, szef RL. Osobiście nie jest przekonany do pomysłu. - Jakby miała wyglądać taka lustracja? Nie wiem, na przykład, czy IPN mógłby wydać zaświadczenie, że dany dziennikarz nie współpracował z SB. Zresztą każdy przypadek współpracy to osobna historia, do której trzeba podchodzić indywidualnie. Ocenić, dlaczego ktoś poszedł na taki układ. Lustracja być może podziała oczyszczająco na środowisko. Boję się jednak, że zaraz pojawią nowe się pomysły, np. żeby sprawdzić kontakty dziennikarzy z biznesem. Jak ktoś chce znaleźć kij, to go znajdzie - podsumowuje.
O tym, że wśród dziennikarzy są dawni współpracownicy komunistycznej SB, przekonali się już pracownicy Radia Lublin. Kłamcą lustracyjnym okazał się Jan Nowacki, były szef tej rozgłośni. Właśnie za to w ubiegłym roku stracił stanowisko.

Krystyna Mokrosińska - prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

- Od początku jesteśmy za lustracją dziennikarzy. To sposób na oczyszczenie naszego środowiska. Przypomnę, że w kodeksie etyki TVP jest zapis, że dziennikarze, którzy byli pracownikami tajnych służb PRL lub z nimi współpracowali, nie mają moralnego prawa do pracy w telewizji publicznej. Śledzimy różne nieprawidłowości, wyciągamy afery i sami powinniśmy być czyści. Współpraca ze służbami specjalnymi przeczy dziennikarskiej niezależności.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!