środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Wizyta domowa? Lekarze odmawiają pomocy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 stycznia 2013, 21:41

 (sxc.hu)
(sxc.hu)

93-letni mężczyzna potrzebuje domowej wizyty specjalisty. Nie może chodzić. Rodzina od dwóch tygodni szuka przychodni, która zorganizowałaby taką wizytę. Bez skutku.

Niedawno u starszego mężczyzny pojawiły się dolegliwości urologiczne. Lekarz rodzinny nie potrafił mu pomóc. Podczas domowej wizyty wypisał skierowanie do specjalisty urologa z zaleceniem, że to lekarz powinien przyjść do pacjenta. Rodzina dostała listę przychodni.

– I tu zaczynają się schody. Żaden z lekarzy specjalistów nie chce umówić się na wizytę domową – twierdzi wnuczek 93-latka. – Wychodzi na to, że aby dziadek został zbadany, muszę go najpierw wziąć pod pachę i zanieść do przychodni, ewentualnie dzwonić w każdej podobnej sytuacji po pogotowie. A chyba nie tak to powinno się odbywać.

Córka 93-letniego pacjenta najpierw próbowała umówić wizytę lekarza z przychodni "Medica” przy ul. Jutrzenki. Urolog odmówił. Potem zgłosiła się do przychodni Top Medical przy ul. Zana. – To był piątek. Zeskanowali skierowanie i powiedzieli, że zadzwonią do nas w poniedziałek. Minął tydzień i nic. Po ponownym kontakcie usłyszałam, że lekarz nie zgodził się na wizytę domową. Próbowałam potem w CenterMed przy ul. Weteranów, ale i tutaj lekarz powiedział "nie” – tłumaczy córka 93-latka.

Wczoraj w przychodni "Medica” usłyszeliśmy, że kierownik będzie dopiero w piątek. Z poradnią przy ul. Weteranów nie udało nam się w ogóle skontaktować. W Top Medical tłumaczono nam, że pacjent może wymagać nie tylko jednorazowej wizyty, ale i długotrwałej opieki. A lekarze z poradni nie mają na to wystarczająco dużo czasu. – Doradziłabym, żeby w takiej sytuacji dzwonili na pogotowie – powiedziała Joanna Krauze, kierownik przychodni.

Zapowiedziała jednak, że skoro do tej pory rodzinie nie udało się rozwiązać problemu, to spróbuje namówić jednego z lekarzy na domową wizytę.

Narodowy Fundusz Zdrowia potwierdza, że w przypadkach uzasadnionych stanem zdrowia, poradnie nie powinny odmawiać takich wizyt. – Lekarz z poradni specjalistycznej ma obowiązek udzielania świadczeń w formie porad domowych. Dotyczy to wszystkich przychodni i lekarzy, którzy udzielają porad specjalistycznych w ramach umowy z NFZ – informuje Małgorzata Bartoszek, rzecznik prasowy Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

Do sprawy wrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
Edyta
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (26 lipca 2017 o 22:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W piasku koło Pszczyny jest taki sam problem z wizytą i domowymi. Ja rozumiem że lekarz się nie rozwój, ale kiedy jadę do ośrodka w poniedziałek bo niby mam rozmawiać z lekarzem żeby przyjechał do ojca to okazuje się że lekarza nie ma a najważniejsza osoba jest niezastąpiona pani Ania, która ma niby wizytę załatwić tak żeby w środę lekarz przyjechał. Po czym jest środa i około gidz14mam dostać telefon czy lekarz przyjedzie ale telefonu nie ma do godz 15-30 dzwonię i pytam a on mówi że nie ma wizyty ewentualnie może ale nie wiadomo ale w czwartek. Ojciec jest po udarze i padaczce poudarowej oraz po zapaleniu płuc i chciałam konsultacji ponieważ jest słaby i mial podwyższona temperaturę a antybiotyk skończył się dziś rano. Lekarka powiedziała że nie da rady bo ma dzieci i musi je odebrać bo ona przecież nie da rady słowa lekarki z Piasku!!! To co to za lekarz? Po co taki lekarz to jest masakra.. Ta przychodnia to jest jedno wielkie nieporozumienie wiecznie problemy co dzień inny lekarz a jak trzeba pomocy to nie ma
Rozwiń
Gość
Gość (20 stycznia 2014 o 10:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Prawdziwe pieniądze  http://pieniazek.latwy.pl  Sprawdź i zacznij zarabiać!

Rozwiń
Edyta
Edyta (28 lutego 2013 o 16:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Właśnie mam podobną sytuację z moja 89 letnia babcią. z Tym, że lekarz rodzinny nie chce przyjechać na wizyte domową tylko każe wzywać pogotowie lub przyjechać po skierowanie do szpitala. A moja babcia, która nigdy właściwie się nie leczyła do szpitala nie chce pójść i tak od kilku tygodni jesteśmy zawieszeni w próżni bo nie wiem co robić. Lekarz przepisał syropek na poprawę apetytu i myśli, że to wystarczy...
Rozwiń
Konowia
Konowia (25 stycznia 2013 o 09:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[color=#282828][font=arial, tahoma, sans-serif][size=4],tu lekarz przychodzi do pacjęta uśmiechnięty,wita się z nim,i poświęca mu tyle czasu ile potrzeba,cierpliwie odpowiada na wszystkie, czasami niezbyt mądre,[/size][/font][/color][size=4]
[/size]

Rozumiem że piszesz o naszych lekarzach???Naszych w weekend za granicą???Dlatego nie mają u nas czasu.
Rozwiń
Krzysiek
Krzysiek (25 stycznia 2013 o 08:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co wy to chrzrzrzrzaniiicie?! Lekarz ma obowiązek udzielić domowej porady i kropka! Tu akurat jest dziadek. Macie w ogóle w domach dziadków schorowanych? Bo po waszych głupich odpowiedziach widzę, że nie tylko nie macie chorego w domu, ale nie macie też odrobiny zrozumienia dla drugiego człowieka. Grunt to opluć, gdy komuś dzieje się krzywda. Teraz starszych ludzi strach puszczać do szpitala, bo tak się "zajmą", że nie wiadomo czy jeszcze wróci do domu. Miałem sąsiadkę chorą na nowotwór, poszła do szpitala o własnych siłach, czuła się w miarę dobrze, miały to być tylko badania. A następnego dnia już jej stan był taki, że nie poznawała bliskich, leżąca, i śmierć! I nie wierzę, by choroba ją tak nagle zaatakowała, bo takich przypadków jest wiele!!!
Szpital w Krasnymstawie kilka lat temu: karetka zabrała dziadka, bo miał zawał. Na sali intensywnej terapii przyszła wspaniała młoda lekarka, naprawdę przejęła się moim dziadkiem, chciała pomóc, ale chciała też pilnie skonsultować się z jakimś innym lekarzem. Zaczęła więc pytać pielęgniarek z sąsiadującej izby przyjęć o innego lekarza, a tamte (brak słów na określenie) z textem "jak popracujesz dłużej to przestaniesz się tak przejmować". Wyobrażacie to sobie???!!!! Mam ogromną nadzieję, że ta lekarka jest nadal wspaniałym człowiekiem i że się nie zmieniła za radami tych pielęgniareczek specjalizujących się w plotkach. Dziadek przeżył, ale gdy został przeniesiony na zwykły oddzial kazano mu iść w drugi koniec korytarza na ekg. Bo nie ma wózka (a jak się okazało stał w gabinecie pielęgniarek!!) Dziadek wyszedł z sali i upadł. Kolejny zawał. Znalazł się wózek i szybko znów na intensywną terapię. Chyba cudem tylko to przeżył. Pamiętam też jakąś babcię z sali obok jak leżała na łóżku i wiła się z bólu, sama na sali i nikt się nią nie interesował, żeby chociaż coś przeciw bólowego dali. Kołdra jej spadła, koszula nocna zdarła się do góry, a ta babciowina cały czas jęczała i wiła się z bólu! Co to za szpital!!! Krasnystaw!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!