czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Wjechał w teatr po pijanemu. W końcu pojawił się w sądzie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 maja 2013, 14:31

Tym razem Paweł S. stawił się na rozprawie, ale odmówił składania wyjaśnień (Maciej Kaczanowski)
Tym razem Paweł S. stawił się na rozprawie, ale odmówił składania wyjaśnień (Maciej Kaczanowski)

Ruszył proces Pawła S., adwokata oskarżonego o jazdę po alkoholu. Wcześniej dwa razy nie stawił się w wyznaczonym przez sąd terminie.

18 września ub. roku chevrolet prowadzony przez mecenasa Pawła S. zjechał na chodnik i uderzył w budynek teatru Osterwy przy ul. Narutowicza w Lublinie. Alkomat pokazał, że prawnik miał w organizmie ok. dwóch promili alkoholu.

Proces w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód miał się rozpocząć już w lutym. Sędzia wyznaczony do prowadzenia sprawy złożył jednak oświadczenie, że nie może jej rozpoznawać, bo zna oskarżonego. Wyznaczono więc nowego sędziego i nowy termin.

Ale oskarżony adwokat się nie stawił. Jego obrońca, Bogdan Krzyżanowski, przyniósł zaświadczenie wystawione przez lekarza sądowego, który stwierdził, że Paweł S. jest chory i nie może przyjść. Sąd wyznaczył kolejny termin na kwiecień. Oskarżony znów się nie pojawił.

Paweł S. przyszedł dopiero na dzisiejszą rozprawę. Na sali był razem ze swoim obrońcą. Odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Sąd odczytał jego wcześniejsze zeznania. Wynika z nich, że oskarżony prawnik nie przyznaje się do zarzutów. W dniu, kiedy uderzył samochodem w ścianę teatru pił piwo, a poprzedniego dnia wódkę.

Twierdzi jednak, że wsiadając za kierownicę był przekonany, że alkohol zdążył się metabolizować. Wypadek tłumaczył tym, że jadąc samochodem zobaczył kota i żeby go ominąć gwałtownie skręcił i wjechał na chodnik. W odczytywanych wyjaśnieniach tłumaczył również, że na zawartość alkoholu w jego organizmie mogły mieć wpływ przyjmowane leki.

Na dzisiejszej rozprawie zeznawało dwóch świadków. Jako pierwszy na pytania odpowiadał policjant, który został wezwany na miejsce wypadku. Jak zachowywał się wówczas oskarżony? – Wydaje mi się, że był spokojny, a nawet radosny – zeznał policjant.

Na pytania sądu odpowiadał następnie taksówkarz. Kiedy doszło do wypadku, był na postoju przy ul. Peowiaków. Gdy usłyszał huk, wyszedł, żeby sprawdzić, co się stało. Widział, że spod maski rozbitego samochodu wydobywał się dym. Zeznał, że dwóch młodych mężczyzn pomogło kierowcy otworzyć drzwi samochodu i odłączyli akumulator.

Świadek wrócił po gaśnicę do taksówki, ale na szczęście nie była już potrzebna. – Nie mogę stwierdzić, czy oskarżony był pod wpływem alkoholu – mówił taksówkarz. – Ludzie po wypadku różnie się zachowują.

Nie zjawił się trzeci wezwany świadek. Sąd odroczył więc sprawę do 3 lipca.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Natalka z 1c
jerzy
pmwd
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Natalka z 1c
Natalka z 1c (28 maja 2013 o 12:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Miewa tak zwane "ciągi",ale nie chla nagminnie jak piszesz.

A tak na marginesie dziecino z 1c, to wiesz ilu naprawde wybitnych ludzi było i jest alkoholikami?(pod żadnym pozorem nie łącz tych dwóch spraw)

Był jeszcze jeden wybitny, ale tamtemu to do tego czerwonego ryja nawet pasowało,nawet prezydentem został, chlał by dalej, ale golenie już nie wytrzymywały i się z tego tytułu pokładał, nie mógł już dalej pionu trzymać !!!         

Rozwiń
jerzy
jerzy (28 maja 2013 o 11:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

kara musi być.

Rozwiń
pmwd
pmwd (25 maja 2013 o 14:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Natalka z 1c' timestamp='1369473169' post='774433']
Jak tak nagminnie chleje,to jak może być dobry i kiedy pracuje ?
[/quote]
Miewa tak zwane "ciągi",ale nie chla nagminnie jak piszesz.

A tak na marginesie dziecino z 1c, to wiesz ilu naprawde wybitnych ludzi było i jest alkoholikami?(pod żadnym pozorem nie łącz tych dwóch spraw)
Rozwiń
marco
marco (25 maja 2013 o 13:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystko to, to choroba tajska jak u KWACHA, lub po prostu zwykła komuszka zakażna, która przyszła do tego kraju wraz z sovietami. Sovieci wyszli,komuszka została, i jak tu nie chlać, jak i tak mogą mi skoczyć !!!
Rozwiń
ddr
ddr (25 maja 2013 o 13:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie mógł powiedzieć, że na swoim ślubie ostatni raz pił wódę? i jeszcze nie wyparowała.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!