piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Woda się lała i miarkę przebrała

Dodano: 7 sierpnia 2007, 15:59

W ciągu pięciu dni podtopił sąsiadów dziesięć razy. Ostatnio - wczoraj rano. Teraz lokatorem z kamienicy przy ul. Narutowicza 27 zajęły się organy ścigania.

Przygody w kamienicy przy Narutowicza zaczęły się ponad dziesięć lat temu.
- Krzysztof W. postawił sobie za cel utrudnić nam życie - żalą się mieszkańcy kamienicy. - Co chwilę wzywa policję, albo podaje kogoś z nas do sądu. O złe parkowanie, rzekome groźby, agresywne zachowanie, zastraszanie. Mężczyzna oskarża sąsiadów, że to przez nich jego żona poroniła. - Oczywiście wszystko przegrywa. Co nie zmienia faktu, że każdy z nas połowę życia spędza w komisariatach i sądach - opowiadają sąsiedzi.
O kilku sądowych sprawach pana W. pisaliśmy już w grudniu zeszłego roku. Na przykład panią Halinę, Krzysztof W. oskarżył, że pijana klęczała pod jego drzwiami i podglądała go przez dziurkę od klucza. - Tłumaczyłam się też z tego, że kradnę mu korespondencję - dodaje kobieta. - A kiedy policja umorzyła postępowanie, sąsiad zarzucił mi, że go wyzywam. Na szczęście sąd mnie uniewinnił.
Kłopotów ze specyficznym lokatorem jest więcej. - Od 1991 roku pan W. nie płaci za wodę, śmiecie czy ubezpieczenie - wyjaśnia pani Halina, pokazując dokumenty. Mało tego. - Pan W. utrudnia jakiekolwiek duże modernizacje kamienicy - mówi pan Witold, inny z sąsiadów. Efekt? Lokatorzy muszą wciąż korzystać z pieców na prąd. Bo W. nie zgodził się, żeby pracownicy LPEC przy okazji remontu ulicy bezpłatnie założyli centralne ogrzewanie.
Teraz powstał nowy problem. - W ciągu pięciu dni Krzysztof W. dziesięciokrotnie zalał lokal, który jest pod jego mieszkaniem. I w którym mieści się SKOK - tłumaczy pani Halina, siostra właściciela lokalu. W poniedziałek jej brat złożył doniesienie do prokuratury. A wczoraj rano znowu musiał suszyć zalany lokal.
Tym razem na miejscu pojawiła się też policja.
- W ostatnich tygodniach to już nasza trzecia interwencja w tym miejscu w tej samej sprawie - podkreśla podkomisarz Magdalena Jędrejek z KMP w Lublinie.
Sprawą zajęła się też prokuratura. - Ale trzeba zwrócić uwagę, że pierwsze postępowanie w tej kwestii zostało podjęte już półtora roku temu - informuje Marek Zych, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. - Tyle, że nie stwierdzono umyślnego zamiaru mężczyzny, który zalał sąsiadów. A pokrzywdzeni nie wytoczyli mu sprawy cywilnej, choć mogli.
Tym razem jednak miarka się przebrała. - W poniedziałek wydałem polecenie podjęcia postępowania - mówi Zych. - A prokuratorowi, który się tym zajmuje, poleciłem odłożenie na bok innych spraw i zajęcie się tą. Śledztwo będzie prowadzone w kierunku Artykułu 288 Kodeksu Karnego, czyli zniszczenia lub uszkodzenia mienia. Grozi za to kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Co na to Krzysztof W.? Nie wiadomo. Nie chce rozmawiać ani ze współlokatorami, ani z nami.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!