czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wojewoda Genowefa Tokarska podała się do dymisji

Autor: rp

Dzisiejsza Konferencja prasowa (Rafał Panas)
Dzisiejsza Konferencja prasowa (Rafał Panas)

Wojewoda Lubelski Genowefa Tokarska podała się dzisiaj do dymisji, a premier Donald Tusk przyjął ją.

Wojewoda ogłosiła to podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Decyzja jest związana z objęciem przez nią mandatu posła.

- Jeśli pojawię się jutro w urzędzie to żeby posprzątać w gabinecie i przejrzeć szuflady - mówiła Tokarska.

W wyborach parlamentarnych związana z PSL Tokarska uzyskała 8 906 głosów. 8 listopada złoży ślubowanie poselskie. Jest jedną z dwóch posłanek PSL. Chce pracować w sejmowych komisjach Finansów Publicznych i Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Biuro poselskie otworzy w Biłgoraju, a filię być może w Zamościu.

- Pozostaję nadal do dyspozycji, trzeba będzie przypilnować ważnych dla nas spraw. Teraz zaangażuję się w tworzenie prawa i jego poprawianie. Będę zabiegała o większe pieniądze na infrastrukturę - mówiła była wojewoda.

Tokarska dodała, że jej czteroletnia kadencja (na stanowisko została powołana 27 listopada 2007 roku) nie była łatwa: rozwój gospodarki wyhamował, doszło do katastrofy w Smoleńsku oraz powodzi. Do przyjemnych momentów zaliczyła rozpoczęcie budowy lotniska pod Świdnikiem oraz wywalczenie pieniędzy na S17. - Nawet wręczenie kwiatów ministrowi Grabarczykowi przez poseł Magdalenę Gąsior Marek miało znaczenie - stwierdziła Tokarska.

Pytana przez dziennikarzy była wojewoda stwierdziła, że jest przeciwko zmniejszeniu zatrudnienia w urzędach wojewódzkich. - To ściśle związane z ograniczeniem kompetencji urzędów. W obecnej sytuacji nie widzę możliwości redukcji zatrudnienia - mówiła.

Za wielką przegraną Tokarska uważa - pomimo mobilizacji wielu środowisk, w tym abp. Józefa Życińskiego - likwidację lubelskiej cukrowni.


Do Sejmu dostał się również marszałek województwa Krzysztof Hetman z PSL. Niedawno zrezygnował on jednak z mandatu poselskiego i zdecydował, że pozostanie marszałkiem.
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
Falubaz
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 marca 2012 o 19:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='adam' timestamp='1319635353' post='551608']
dzieki za czteru lata szkoda że Pani nie odmlodziła kadry ale angażowała się Pani w wiele przedsięwzięć i nie miała Pani wpadek dziękuję w imieniu wielu mieszkańców powiatu chełmskiego
[/quote]
temat tygodnia gospodarka za kierownicą temida wypadki/wpadki reportaż/raport pożegnanie wakacji




nowy numer

zobacz więcej

regulamin dzieciak roku


















Nie złamał prawa, nie sprzeniewierzył się standardom

Według poprzedniej wojewody i byłego zastępcy szefa Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego w Lublinie odwołano nieuczciwego urzędnika. Dziś okazuje się, że zarzuty od początku były dęte, a oskarżenia fałszywe. Po prawie dwóch latach od dymisji pochodzącego z Międzyrzeca Podlaskiego byłego szefa lubelskiej WITD jak na dłoni widać prawdziwe powody tej historii. Była to polityczna rozgrywka, w którą na dodatek uwikłano media.

Odwołany w marcu 2010 roku lubelski wojewódzki inspektor transportu drogowego to Cezary Jurkowski. Jego dymisja od początku budziła ogromne emocje. Przede wszystkim dlatego, że potrafił otwarcie przeciwstawiać się czysto gabinetowej i pozamerytorycznej logice zdarzeń, w której jego zastępca Jan Sokół odegrał pierwszoplanową rolę.
Sokół – były samorządowiec i dyrektor Banku Spółdzielczego w Leśnej Podlaskiej – nigdy zresztą nie ukrywał swoich bliskich związków z polityką.
A także rozległych znajomości i równie wielkich ambicji. To on zasugerował wojewodzie, a potem w złożonym
w prokuraturze doniesieniu szczegółowo opisał rzekomo „przestępczą działalność” swego przełożonego. Obwiniał go tam m.in. o liczne nieprawidłowości w zarządzaniu urzędem, a także o kierowanie wobec niego gróźb karalnych, wyłudzenie pieniędzy i poświadczenie nieprawdy. Wojewoda Genowefa Tokarska zaś po przeprowadzeniu kontroli w inspekcji dołożyła oskarżenie o używanie samochodu służbowego do celów prywatnych, a do głównego inspektora transportu drogowego w Warszawie wysłano anonim, w którym pracownicy skarżyli się na „konflikt dyrektorów” oraz „rozgrywające się w inspektoracie dantejskie sceny”.
Oliwy do ognia dolały lokalne i regionalne media, które szeroko opisały historię. Jeden z tygodników napisał wówczas, że „inspektorzy poszli na noże”, w gazetach szczególnie akcentowano konflikt między obydwoma mężczyznami. O umorzeniu dochodzenia przez prokuraturę i oczyszczeniu b. szefa lubelskiego WITD media nie informowały już tak chętnie – jako nieliczne napisało o tym m.in. „Słowo Podlasia”. Taki mechanizm mógł skutkować tylko jednym – publicznym linczem, a w konsekwencji odwołaniem Jurkowskiego z funkcji. Dlatego zasadne jest pytanie, czy sprawa od początku nie była zakulisową prowokacją, obliczoną na zdestabilizowanie działalności inspekcji i zdyskredytowanie jej szefa. Albo – co mało prawdopodobne – wyjątkowo nieudolną próbą rzeczowej dyskusji o problemach inspektoratu. Zwłaszcza że za sformułowane – jak się okazało później kompletnie absurdalne – zarzuty Jurkowskiemu groziłoby nawet kilka lat więzienia.
* * *
Związany z południowym Podlasiem Jan Sokół był w tym okresie zastępcą szefa Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego w Lublinie. Zanim tam trafił, pełnił m.in. funkcję dyrektora Wojewódzkiego Zakładu Transportu
i Dróg. Po odwołaniu ze stanowiska w WITD przez dłuższy czas był na zwolnieniu lekarskim. Wciąż szuka pracy. Nigdy nie krył satysfakcji z usunięcia swego szefa i publicznie podtrzymywał swoje oskarżenia. Nie nudzi się – prowadzi obecnie dwie karne sprawy sądowe przeciwko b. szefowi: o zniesławienie i wyłudzenie pieniędzy. Oba pozwy są z oskarżenia prywatnego. – Nie popuszczę i doprowadzę do jego skazania – zapowiada buńczucznie Sokół.
Według Jurkowskiego oskarżenia są wynikiem rozbuchanej wyobraźni jego zastępcy. Były szef WITD jest pewien uniewinnienia w obydwu sprawach. – To kompletna nieprawda. Sokół przede wszystkim nigdy nie posiadał odpowiedniej wiedzy do pracy w inspektoracie, nie miał elementarnych kompetencji. Szczytem arogancji było domaganie się przez niego znacznej podwyżki płacy kosztem innych pracowników. Od momentu, gdy odmówiłem, to ja byłem przez niego zastraszany, on na co dzień zajmował się intrygami i oszczerstwami. Merytoryczna, zlecana mu przeze mnie praca nie była wykonywana. Stąd
9 grudnia 2009 roku złożyłem wniosek do wojewody o jego odwołanie – wspomina Jurkowski.
Ukończył Wydział Handlu Wewnętrznego na kierunku ekonomika i organizacja transportu Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie. Przed objęciem funkcji zajmował się m.in. biznesem. Z prowadzenia firmy, zgodnie z przepisami ustawy antykorupcyjnej, zrezygnował z chwilą powołania na stanowisko. Podjęte przez niego działania w lubelskiej WITD doprowadziły do wielu korzystnych zmian w funkcjonowaniu instytucji. – W ciągu niecałych dwóch lat, dzięki ciężkiej pracy mojej oraz podległych mi funkcjonariuszy, inspektorat osiągnął najlepsze wyniki od początku swej działalności. Celowe i gospodarne wydatkowanie środków budżetowych sprawiło, że WITD w Lublinie jest dziś jedną z najlepiej wyposażonych
w sprzęt i urządzenia jednostek w kraju. Przy czym pieniądze z państwowego budżetu przekazane na jego funkcjonowanie zwróciły się wielokrotnie – mówi Jurkowski.
Działalność b. szefa WITD wysoko ocenił też główny inspektor transportu drogowego. To m.in. dlatego,
w przeciwieństwie do Sokoła, Jurkowski mógł wrócić do pracy w inspekcji. Zatrudniono go w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego w Warszawie, gdzie nadal zajmuje się ochroną bezpieczeństwa i porządku na drogach.
* * *
Cezary Jurkowski uważa, że polityczna awantura, jaka wybuchła po złożeniu przez niego wniosku o odwołanie Jana Sokoła z funkcji zastępcy szefa lubelskiej WITD, zniweczyła lub odsunęła na dalszy plan wiele śmiałych i ambitnych planów na rozwój tej instytucji w regionie. Jurkowski chciał m.in. stworzyć w Lublinie Centralny Ośrodek Szkolenia ITD i jeszcze bardziej unowocześnić wyposażenie jednostki. Udało się mu jednak wiele innych przedsięwzięć. Dzięki jego zabiegom urząd będzie miał nową siedzibę, stworzył także dwa oddziały terenowe wydziału inspekcji WITD
– w Międzyrzecu Podlaskim i w Zamościu. W okresie sprawowania przez niego funkcji powołano w Lublinie komisję do spraw kontroli przedsiębiorstw transportowych, która m.in. typuje do sprawdzania firmy na podstawie skarg i naruszeń przepisów obowiązujących na terenie Unii Europejskiej. Powołano także komisję do spraw opracowania elektronicznych rozkładów jazdy, co zupełnie wyeliminowałoby istniejące do tej pory niezgodne z prawem o ruchu drogowym rozkłady jazdy, zwłaszcza dla tras obsługiwanych przez busy na terenie województwa. W komisji zasiedli również przedstawiciele Politechniki Lubelskiej, Wojewódzkiej Komendy Policji i Urzędu Marszałkowskiego.
Jurkowski zwraca też uwagę na inny podtekst zorganizowanej na niego nagonki. – Podejrzewam, że ręce
w tym wszystkim maczali także niektórzy przewoźnicy, niezadowoleni z prezentowanej przeze mnie rygorystycznej polityki bezpieczeństwa. Dziś skutkuje to tragediami, dochodzi do wypadków, giną ludzie – zauważa.
Złożony przez niego wniosek o odwołanie Sokoła nigdy nie doczekał się od wojewody odpowiedzi. Prócz skrajnej niekompetencji i niewykonywania poleceń służbowych, swemu zastępcy zarzucił w nim m.in. używanie samochodu służbowego do celów prywatnych i udostępnianie go osobom nieuprawnionym oraz poświadczanie nieprawdy w dokumentach urzędowych. – Reakcją Jana Sokoła była rosnąca fala oskarżeń i pomówień pod moim adresem. Tymczasem powody mojej decyzji w żadnej mierze nie dotyczyły naszych prywatnych relacji. Mój zastępca nie przejawiał zresztą jakichkolwiek działań zmierzających do ukształtowania pozytywnych relacji międzyludzkich i zawodowych, a kierował się wyłącznie bezzasadnymi oskarżeniami skierowanymi przeciwko mnie, konsekwentnie zniesławiając mnie w opinii publicznej – podkreśla.
* * *
Były szef lubelskiej WITD nie ukrywa, że od samego początku był niechętny kandydaturze Sokoła na stawisko zastępcy. – Jego osoba została mi bezceremonialnie narzucona przez wojewodę. Nie dziwne więc, że gdy zwracałem mu uwagę, że próbuje robić z urzędu swój prywatny folwark, a przy okazji drwi z regulaminów i łamie prawo, nieustannie powoływał się na koneksje w urzędzie wojewódzkim. Groził nawet, że jak „pewien poseł tupnie nogą, to będziemy po ścianach skakać” – opowiada.
We wrześniu 2010 roku Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ, prowadząca postępowanie po doniesieniach wojewody Tokarskiej i Sokoła, umorzyła obie sprawy dotyczące Cezarego Jurkowskiego. Śledczy po analizie zgromadzonego materiału dowodowego uznali, że były szef inspekcji nie popełnił przestępstwa, nie przekroczył uprawnień poprzez używanie samochodu służbowego do celów prywatnych, nie wyłudził pieniędzy od Sokoła (chodziło o nieoddanie prywatnej pożyczki) i nie używał gróźb karalnych wobec swego zastępcy. Nie dopatrzono się także poświadczenia przez niego nieprawdy na fakturze VAT, co zarzucał mu Sokół.
Główne powody umorzenia obu spraw koncentrowały się wokół braku znamion czynu zabronionego lub braku dowodów na złamanie prawa. W kwestii używania służbowego auta prokuratura ustaliła, że Jurkowski miał zgodę na wyjazdy służbowe do oddziałów terenowych urzędu oraz na garażowanie pojazdu w Międzyrzecu Podlaskim. Sama zaś zbieżność miejsca zamieszkania b. szefa WITD z siedzibą placówki inspektoratu nie wystarczyła, by obiektywnie zarzucić mu wykorzystywanie samochodu do celów prywatnych.
Z kolei zarzut wyłudzenia pieniędzy w postaci rzekomych prywatnych pożyczek od Sokoła nie został udowodniony w toku śledztwa. Przesłuchany w charakterze świadka zastępca szefa WITD nie potrafił wskazać banku, z którego wypłacił pieniądze. Nie było żadnych świadków przekazania gotówki, nie znalazł się też nikt, kto opowiedziałby o podobnych przypadkach. Tak samo rzecz miała się w przypadku gróźb karalnych, które zdaniem prokuratury były niemożliwe do spełnienia i zweryfikowania. Nigdy też nie udowodniono Jurkowskiemu nienależytego obchodzenia się z bronią, o co obwiniał go m.in. Sokół, twierdząc, że jego szef miał nawet grozić pistoletem jednej z kontrolerek wojewody. – Taki fakt nigdy nie miał miejsca, a zdarzenie zostało opacznie zinterpretowane, bowiem kontrolerka nie potwierdziła takiego faktu w swoich zeznaniach.
Ze względu na pozytywną opinię radcy prawnego i brak podstaw do formalnego uznania nieprawidłowości, nie ostał się również wspomniany wcześniej zarzut poświadczenia nieprawdy na fakturze VAT. Postanowienia o umorzeniu śledztwa zostały wprawdzie później formalnie zaskarżone, w praktyce nic to jednak nie dało. W efekcie Jurkowskiego ostatecznie oczyszczono ze wszystkich zarzutów. – Najbardziej boli mnie, że z powodu tego, co się działo, ucierpieli moi najbliżsi. Najmocniej przeżywała to moja żona. Czuliśmy się autentycznie zaszczuci, zbrukani, obrzuceni błotem – mówi.
* * *
Były dyrektor lubelskiej WITD chce już tylko spokojnie pracować, a przede wszystkim ujawnić kulisy opisywanych wydarzeń i pociągnąć do odpowiedzialności winnych swej dymisji. Czy kiedykolwiek mu się to w pełni uda? Tego niestety nie wiadomo. Na pewno jednak wiadomo, że na zadawane dwa lata temu pytanie, czy Cezary Jurkowski jako lubelski wojewódzki inspektor transportu drogowego kiedykolwiek złamał prawo i sprzeniewierzył się standardom urzędniczym, można dziś z całą pewnością odpowiedzieć: nie.
Marcin Kozarski
m.kozarski@slowopodlasia.pl







www.slowopodlasia.pl
Rozwiń
Gość
Gość (1 stycznia 2012 o 09:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='adam' timestamp='1319635353' post='551608']
dzieki za czteru lata szkoda że Pani nie odmlodziła kadry ale angażowała się Pani w wiele przedsięwzięć i nie miała Pani wpadek dziękuję w imieniu wielu mieszkańców powiatu chełmskiego
[/quote]
http://www.slowopodlasia.pl/index.php?a=1&id=28064
Rozwiń
Falubaz
Falubaz (27 października 2011 o 18:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam !
Proszę was o pomoc. Biorę udział w konkursie w którym liczą się wyświetlenia mojego filmiku, więc proszę was oglądajcie mój filmik dużo razy wysyłajcie go znajomym. Byłbym bardzo wdzięczny. Proszę was o pomoc, to nic was nie kosztuje tylko klikanie. Z góry dziękuję.
|
|
|
\/

[url="http://www.youtube.com/watch?v=UGrene4HmsA"][size="3"](KLIKNIJ !)[/size][/url]
Rozwiń
Gość
Gość (26 października 2011 o 21:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size="2"]Ech, "znawcy polityki" .... to już prawdopodobnie ostatnie geszefty PSL-owców w Polsce.
Jak chłopski elektoreat przyciśnie bieda zgotowana przez rządy Tuskowo-Pawlakowe to NIKT nie zagłosuje na PSL, he he.

A wtedy kariery (mam na myśli kariery opłacane przez podatników - z budżetu państwa) Tokarskiej, Hetmana i reszty legną w gruzach.
Dlatego oni teraz już przygotowują sobie wyjścia awaryjne, czyli spółki, spółeczki i różne interesiki.

Gdy PSL przerżnie wybory to nikt nie zatrudni PSL-owców na eksponowanych stołkach, he he.
Bo inne partie wezmą swoje geszefty.[/size]
Rozwiń
Gość
Gość (26 października 2011 o 19:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1319649103' post='551681']
Idioto. Dupku dzwonny. (...) Idioto idź się leczyć dopóki jest to za darmo.
[/quote]
Chitry i szczwany jesteś jak większość krezusów z KRUS-u. Ale już niedługo - z konta ubędzie!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!