niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Wszystko przez wódkę i zagrychę (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 grudnia 2007, 11:54

Policjanci zarzekali się, że nie pili alkoholu w Komendzie Miejskiej w Lublinie, ale sąd im nie uwierzył.

I za imprezowanie w miejscu pracy ukarał dziś pięciu funkcjonariuszy naganami.

25 stycznia wieczorem policjanci Krzysztof K., Grzegorz T., Robert M., Janusz M. i Łukasz Z. byli już po służbie. Około godz. 20 spotkali się w jednym z pokoi KMP w Lublinie. Wtedy do pokoju wpadła kontrola. Nasłał ją prawdopodobnie kolega z pracy. Bo choć z donosem zadzwonił mieszkaniec Lublina, to w sądzie opowiadał, że poprosił go oto spotkany na ulicy policjant.

Nalot na pokój okazał się owocny. Funkcjonariusze znaleźli w środku w połowie opróżnioną butelkę wódki, musztardę, chleb i kiełbasę. Obok stały kubeczki. Butelkę wódki znaleziono też za oknem, na dachu budynku kasyna.

W pomieszczeniu było siedmiu policjantów. Alkomat pokazał, że trzeźwych było tylko dwóch. Pozostali mieli nieco powyżej pół promila alkoholu. Stanęli przed sądem obwinieni o złamanie ustawy o wychowaniu w trzeźwości – czyli o picie w miejscu pracy.

Obwinieni policjanci upierali się, że alkohol pili poza komendą a w służbowym pokoju spotkali się przypadkiem. Potem mieli pogadać przy kieliszku poza komendą. Sąd im nie uwierzył. – Jedynym logicznym wytłumaczeniem sytuacji na komendzie, jest spożywania alkoholu – powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Magdalena Nycz -Łucjan.

Nagana to jedna z niższych kar za naruszenie antyalkoholowej ustawy. Sąd wymierzając łagodny wyrok uwzględnił, że policjanci byli po służbie, mają dobre opinie i nie byli dotąd karani dyscyplinarnie.

Dzisiejszy wyrok nie jest prawomocny. Andrzej Maleszyk, adwokat policjantów, zapowiedział, że się od niego odwoła. – Nie ma żadnego bezpośredniego dowodu na to, że spożywali w komendzie alkohol – uważa mecenas.

Policjanci po styczniowej wpadce poszli na zwolnienia lekarskie. Potem wrócili do pracy. Zwierzchnicy wszczęli wobec nich postępowania dyscyplinarne, które zostały zawieszone do zakończenia sprawy w sądzie. W razie uprawomocnienia się skazującego wyroku będą mogli nawet wyrzucić ich z pracy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Tesz
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 kwietnia 2008 o 17:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tesz napisał:
A ja bym ich tak ejszcze i za gwałt posadził, w sumie też mają czym i mogą, a że nikt ich nie złapał. Pani sędzio gdzie jest zasada domniemania niewinności? a ten kontrolujący to sama wóde w pracy wali ze hey.


A problem wziął sie pewnie stąd,że go do towarzycha nie zaprosili ale pewnie gościowi jedzie z chapy więc po co im taki kompan ? I słusznie ale kto wiedział,że to taki podp...
Rozwiń
Tesz
Tesz (5 grudnia 2007 o 07:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja bym ich tak ejszcze i za gwałt posadził, w sumie też mają czym i mogą, a że nikt ich nie złapał. Pani sędzio gdzie jest zasada domniemania niewinności? a ten kontrolujący to sama wóde w pracy wali ze hey.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!