wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Wychowują siedmioro dzieci, nie mają za co żyć

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 marca 2011, 20:27

Mikołaj, Julia i Maksymilian z mamą Moniką (Jacek Świerczyński)
Mikołaj, Julia i Maksymilian z mamą Moniką (Jacek Świerczyński)

300 zł na osobę – za taką kwotę wielodzietna rodzina z Kolonii Chmiel pod Lublinem musi się utrzymać przez miesiąc. Dwóm samotnym matkom pomagają sąsiedzi. Ale to wciąż za mało.

– Dwie kobiety same wychowują siedmioro dzieci. Są w bardzo trudnej sytuacji. Raz zebraliśmy w mojej rodzinie około 600 zł, a w ostatnią niedzielę składaliśmy się razem z sąsiadami. Ale nie możemy tego robić ciągle – mówi sąsiadka rodziny Grzesiaków, która zadzwoniła do naszej redakcji.

Wczoraj odwiedziliśmy rodzinę w Kolonii Chmiel koło Czerniejowa. W izbie świeżo posprzątane, koło pieca suszą się dziecięce ubranka.

– Sąsiedzi bardzo nam pomagają, bo przy tylu dzieciach mamy mnóstwo wydatków – przyznaje Marzena Grzesiak, mama 11-letniego Przemka, 13-letniej Karoliny i 18-letniej Agnieszki.

W domu mieszka też jej najstarsza córka. Monika ma już czwórkę swoich dzieci. Najstarsze ma 4 lata, najmłodsze - 3 miesiące. Kobiety nie mogą liczyć na pomoc mężczyzn. Ojciec rodziny nie żyje, a Monika w grudniu rozstała się ze swoim partnerem i wróciła do rodzinnego domu. Żadna z kobiet nie ma stałej pracy, żyją z zasiłków.

– Średnio na miesiąc mamy 300 zł na osobę – mówi Monika Grzesiak. – Od wiosny do jesieni mama pomaga w pracach polowych, wtedy jest nam trochę łatwiej – dodaje.

Młoda matka na razie nie może dołożyć się do domowego budżetu. – Kiedy moje dzieci podrosną, to na pewno pójdę do pracy. Najstarszego już zapisałam do przedszkola na przyszły rok. Młodszych nie mogę, bo nie ma miejsc – przyznaje.

To prawda. Na przedszkole w najbliższej okolicy mogą liczyć tylko starsze dzieci. – W szkole podstawowej w Czerniejowie mamy pięciogodzinny oddział. Chodzą tam tylko cztero- i pięciolatki, bo sala jest mała – przyznaje Ewa Maj, dyrektor zespołu administracyjnego szkół w Urzędzie Gminy Jabłonna.

Rodzina potrzebuje każdej pomocy. – Najbardziej przydałyby nam się ubranka i buty dla mojego rodzeństwa. Potrzebne są też chusteczki i inne kosmetyki dla najmłodszego dziecka – mówi Monika Grzesiak.

– Warto pomóc tej rodzinie – mówi Zofia Sadowa z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jabłonnej. – Nie mogę powiedzieć o nich złego słowa, bo naprawdę dbają o swoje dzieci – zapewnia.

Do sprawy wrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
bambo75
życzliwi jak zawsze rodacy
bambo75
(111) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bambo75
bambo75 (12 stycznia 2013 o 21:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='życzliwi jak zawsze rodacy' timestamp='1358016924' post='719527']
wiesz....prawdopodobnie Twoje jedyne i wykształcone dziecko spierdzieli za granicę, a Ty bedziesz zdychac sama w jakims domu starcow. to wynika z filozofii pt. sami-sobie-radzcie. nie wiem o tym konkretnym przypadku nic, ale jak zostalo napisane-to nie rodzina a sąsiedzi zgłosili sprawę do prasy-więc nie wypisujcie głupot, że rodzina lata do gazety. a szacunek należy się absolutnie każdemu człowiekowi. choćby nie wiem jaki był i co robił. zachowując się chamsko i prześmiewczo wobec "dzieciorobów" (od kiedy to zbrodnia??) pokazujecie, że szanujecie tylko tych, którzy są tacy jak Wy? nie każdemu życie idzie łatwo. mówię to z perspektywy 23 letniej osoby, wychowywanej przez mamę tylko. ileż pamiętam chwil, kiedy moje rodzenstwo nam pomagało bo nie było dosłownie nic do jedzenia w domu. i do tej pory pomagamy sobie wszyscy, choć już jest nam dobrze, wykształciliśmy się, zarabiamy. a Mama to dla nas święta osoba, bo nieraz chodziła głodna, żebysmy mieli jedzenie. i też byliśmy we wsi wyśmiewani, też byłam wyszydzana za brak ładnego ubrania, za inne beznadziejne rzeczy. też było mnóstwo takich "doradzaczy". a teraz patrzymy na wielu z nich i moja mama wieokrotnie powtarza, że zobacz dziecko jak się zycie odwraca. i te panie które tak się chełpiły że ich synek to ma to i to i jeszcze to bo ONA MU UMIAŁA ZAŁATWIĆ W ŻYCIU WARUNKI siedzą teraz same i oglądają nudne seriale i nie ma ich nawet kto zawiezc do lekarza bo syneczek się dorabia i powoli zapomina...Boże ludzie...co się z Wami dzieje....
[/quote]

To nie do końca jest tak jak piszesz! Po prostu: pochodzisz z wielodzietnej rodziny, w której pracę i chęć bycia lepszym "miało się w genach" -i chwała Wam za to! Nie można wszystkich wielodzietnych rodzin "wrzucac do jednego worka", że są źli - bo było by to nie fer... Natomiast prawda jest jeszcze i taka, że setki i tysiące wielodzietnych, to wprost lenie śmierdzące i gnoje na potęgę-i żyją "naklamce Opieki Społecznej"! Sam znam wiele takich rodzin. Opowiem krótki epizod z okolic Cycowa, jaki mi się przytrafił około pól roku temu: w domu(oprócz ojca i matki) jest 6 młodych chlopaków -ale nikomu z nich nie chciało się naprawić/nałatać kilku dołków na drodze dojazdowej do podwórka! Zapytałem "czemu nie naprawicie?" Odpowiedzieli" bo i tak sie droga znowu popsuje, szkoda czasu na łatanie!" To ja im na to "więc dziś jedzenia nie jedzcie -bo jutro to wys*racie, więc czy Wam nie szkoda czasu na jedzenie?" Albo spytałem" czemu gotowych patyków na opał na zimę sobie stamtąd (200metrów od domu) nie poznosicie? -czym bedziecie w zimie palić?" -no to odpowiedzieli "Eee tam..." Dodam, że "żyją z Opieki Społecznej". Praca i nauka im "śmierdzi"...
Rozwiń
życzliwi jak zawsze rodacy
życzliwi jak zawsze rodacy (12 stycznia 2013 o 19:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='w' timestamp='1300350511' post='451316']
Mam synka i też chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko, ale mnie nie stać. I wolę jedno dobrze wykształcić i pomoc mu w życiu niż mieć kilkoro i nie dać im nic. A takich ludzi z tyloma dziećmi nie rozumiem i nie szanuję. Bo albo są głupi albo liczą tylko na czyjąś pomoc. SAMI SOBIE RADŹCIE! I wkurza mnie, że to z naszych pieniędzy musimy ich utrzymywać. Za głupotę powinno się płacić i już!
[/quote]
wiesz....prawdopodobnie Twoje jedyne i wykształcone dziecko spierdzieli za granicę, a Ty bedziesz zdychac sama w jakims domu starcow. to wynika z filozofii pt. sami-sobie-radzcie. nie wiem o tym konkretnym przypadku nic, ale jak zostalo napisane-to nie rodzina a sąsiedzi zgłosili sprawę do prasy-więc nie wypisujcie głupot, że rodzina lata do gazety. a szacunek należy się absolutnie każdemu człowiekowi. choćby nie wiem jaki był i co robił. zachowując się chamsko i prześmiewczo wobec "dzieciorobów" (od kiedy to zbrodnia??) pokazujecie, że szanujecie tylko tych, którzy są tacy jak Wy? nie każdemu życie idzie łatwo. mówię to z perspektywy 23 letniej osoby, wychowywanej przez mamę tylko. ileż pamiętam chwil, kiedy moje rodzenstwo nam pomagało bo nie było dosłownie nic do jedzenia w domu. i do tej pory pomagamy sobie wszyscy, choć już jest nam dobrze, wykształciliśmy się, zarabiamy. a Mama to dla nas święta osoba, bo nieraz chodziła głodna, żebysmy mieli jedzenie. i też byliśmy we wsi wyśmiewani, też byłam wyszydzana za brak ładnego ubrania, za inne beznadziejne rzeczy. też było mnóstwo takich "doradzaczy". a teraz patrzymy na wielu z nich i moja mama wieokrotnie powtarza, że zobacz dziecko jak się zycie odwraca. i te panie które tak się chełpiły że ich synek to ma to i to i jeszcze to bo ONA MU UMIAŁA ZAŁATWIĆ W ŻYCIU WARUNKI siedzą teraz same i oglądają nudne seriale i nie ma ich nawet kto zawiezc do lekarza bo syneczek się dorabia i powoli zapomina...Boże ludzie...co się z Wami dzieje....
Rozwiń
bambo75
bambo75 (3 czerwca 2011 o 12:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Luiza' timestamp='1307033027' post='485093']
Ludzie, a ja mam dwoje dzieci, długów z powodu kredytu na mieszkanie więcej niż włosów na głowie, w tej chwili na osobę w mojej rodzinie przypada okrągłe zero, a jednak nie biadole, tylko zapieprzam na 3 zmiany, mój mąż to już na cztery i jakoś życie leci, będzie lepiej, a dzieci są zdrowe, szczęśliwe i cudowne. Opiekunkę w tej chwili można zatrudnić już za 500 zł., a w biedronce zatrudniają ludzi bez wykształcenia i płacą 2000 na rękę. TRZEBA CHOLERA CHCIEĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
[/quote]
Jeżeli to prawda,to podziwiam Cię! Bo mało jest takich młodych osób teraz(w dzisiejszych czasach),które chcą pracować. Sam mam kilku znajomych,którzy -mino iż mieszkają na wsi i wielodzietne rodziny mają-ale nie chce im się posadzić w ogródku(na skrawku ziemi)troszkę ziemniaków lub np.truskawek dla dzieci. Rośnie z nich "społeczeństwo roszczeniowe",które uważa,że nie ma pracy,a Państwo Polskie powinno im zapewnić godziwy byt;twierdzą,że Państwo powinno im dawać pieniądze,a: ziemniaki,truskawki,itd.mogą kupić w sklepie lub na targu. Uważam,że to Opieka Społeczna rozdziadowała takich ludzi-bo dają pieniądze i żywność tym,którzy piją i palą;tym,którzy mają zdrowe ręce i nogi i mogą sobie dorobić-ale zwyczajnie im się robić nie chce i zasłaniają się wymówką,że "pracy nie ma".Jak ktoś chce,to wiem,że praca się znajdzie...
Rozwiń
Luiza
Luiza (2 czerwca 2011 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie, a ja mam dwoje dzieci, długów z powodu kredytu na mieszkanie więcej niż włosów na głowie, w tej chwili na osobę w mojej rodzinie przypada okrągłe zero, a jednak nie biadole, tylko zapieprzam na 3 zmiany, mój mąż to już na cztery i jakoś życie leci, będzie lepiej, a dzieci są zdrowe, szczęśliwe i cudowne. Opiekunkę w tej chwili można zatrudnić już za 500 zł., a w biedronce zatrudniają ludzi bez wykształcenia i płacą 2000 na rękę. TRZEBA CHOLERA CHCIEĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (27 marca 2011 o 11:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='~~SASIAD~~' timestamp='1300473347' post='451982']
Moniko sama zostawiłaś dom co dzieci miały co jeść, zabawki, ubrania (jeszcze maja metki), każde swoje łóżko. Żyłaś 4 lata co spałaś do południa, najstarszym dzieckiem zajmowała się w tym czasie(jak wylegiwałaś się w piernatach)mama partnera. Teraz o pomoc prosisz? Żenada!!
[/quote]

no widać jaka ta mamuśka pracuś, i co, mamy jeszcze jej za to leżenie w łóżku do południa dawać pieniądze, chyba żeście ocipieli, przecież ona kosztem tych dzieci sama chce przeżyć bez pracy, ciekawie ile jeszcze dzieci sobie fundnie, zabrać jej dzieci jak nie jest w stanie je utrzymać a ja pogonić do pracy, to przynajmniej nie będzie miała siły kolejne zrobić, które i tak przejdzie na utrzymanie podatników
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (111)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!