wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Wydano pieniądze, a akacje uschły

Dodano: 4 czerwca 2003, 17:24

To ostatnie lato akacji rosnących wzdłuż deptaka. Mimo starań, drzewa nie zaaklimatyzowały się w naszych warunkach. Zastąpią je wytrzymalsze gatunki.

Wiosną 1997 roku po nieparzystej stronie deptaka posadzono 17 kulistych akacji. Koszt jednego drzewa wyniósł ok. tysiąca zł. Sadzonki kupiła w Niemczech i sprowadziła na zlecenie miasta poznańska firma Green World. Ich sadzeniem zajęło się Miejskie Przedsiębiorstwo Zieleni. Do czerwca 1997 przeżyło tylko pięć drzewek. Firma Green World dysponowała odpowiednimi atestami kontroli fitosanitarnej, według której przywiezione z Niemiec drzewka były w dobrej kondycji. MPZ gwarantowało, że sadzenie roślin odbyło się prawidłowo.
Historia powtórzyła się jeszcze kilka razy. Uschnięte drzewka zastępowano nowymi.
– Wielokrotnie zastanawialiśmy się nad przyczynami obumierania akacji – mówi Piotr Wrona, kierownik działu zieleni w Miejskim Inspektoracie Ochrony Zieleni. – Mówiło się o ostrym klimacie w Lublinie i srogich zimach. Inną przyczyną miało być podlewanie drzew piwem przez nietrzeźwych gości piwnych ogródków.
Pojawiły się także przypuszczenia, że akacje posadzono na nieodpowiedniej glebie. Co roku wiosną z niepokojem lublinianie obserwowali czy akacje przeżyły czy nie.
– Dlaczego w ogóle posadzili takie delikatne drzewa? – pyta spacerująca po deptaku Monika Bojarska, mieszkanka Lublina. – Znowu kilka uschło.
– Akacja ma zalety, piękne zielone liście aż do zimy – przyznaje Wrona. – Jest zaliczana do drzew „miejskich”, bo jest odporna na zanieczyszczenia powietrza. Ale wyraźnie nasz klimat jej nie służy.
O zastąpieniu akacji innym gatunkiem zadecydowali przedstawiciele MIOŚ, Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta, naukowcy dendrolodzy z Akademii Rolniczej oraz architekt deptaka. Akacje, które nie uschły zostaną przesadzone na ul. Świętoduską.
– Wydaliśmy odpowiednie zezwolenie na przeniesienie drzewek – przyznaje kierownik Wrona. – Prawdopodobnie stanie się to jesienią. Pracę ma nadzorować i finansować Urząd Miasta.
Nie wiadomo ile będzie kosztować przesadzenie starych i zasadzenie nowych drzewek. – Kwotę możemy zdradzić dopiero po przetargu – mówi Ludwika Stefańczyk, kierownik działu oczyszczania i zieleni komunalnej w UM. – Chcemy uzyskać jak najkorzystniejsze warunki i gwarancje na sadzonki.

Co zamiast akacji?

Deptak mają ozdobić około dwumetrowe klony–jawory. Ich korzenie mogą wytrzymać w glebie, która zimą zamarza nawet do głębokości półtora metra. Jeśli ich nie będzie można kupić, to pojawią się ozdobne jabłonie. – Nowe sadzonki nie będą sprowadzane z zagranicy. Mają pochodzić z okolicznych plantacji albo z Suwałk – mówi Piotr Wrona. – Chodzi głównie o klimat, w którym rosły. Musi zbliżony do panującego w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO