niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Lublin

Wygrał znajomy i nie ma problemu

Dodano: 26 maja 2002, 21:03

Dziennik o przetargu pisał w końcu kwietnia.
Dziennik o przetargu pisał w końcu kwietnia.

Urząd Marszałkowski nie widzi nic złego w tym, że przetarg w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie wygrała firma, której do końca 2000 roku współwłaścicielem był ówczesny zastępca dyrektora ds. lecznictwa, a obecny dyrektor naczelny szpitala Ryszard Sekrecki. Radni Sejmiku Wojewódzkiego twierdzą, że jeśli wszystko było zgodne z prawem,
to niezgodne z etyką.

Dziennik pisał o sprawie pod koniec kwietnia. Ryszard Sekrecki założył wraz ze swoim sąsiadem firmę ERES MEDICAL w 1994 r. Zajmowała się ona m. in. zakupami i serwisem sprzętu medycznego. Kiedy w lipcu 2000 r. Sekreckiego powołano na zastępcę dyrektora ds. medycznych szpitala przy al. Kraśnickiej, postanowił on z firmy się wycofać. W rejestrze Urzędu Miejskiego w Lublinie figurowała ona jednak do końca 2000 r. Jednak już w październiku 2000 r. ERES MEDICAL pojawił się w Urzędzie Gminy w Jastkowie. Wspólnik Sekreckiego Zbigniew L. zmienił bowiem na taką nazwę zarejestrowaną tam na siebie firmę LUBPOL. Nie zmienił się jednak ani zakres działania firmy, ani jej siedziba w Płouszowicach, ani jej lubelski adres.
W zeszłym roku ERES MEDICAL stanął do przetargu organizowanego przez szpital przy al. Kraśnickiej na wyposażenie ośrodka rehabilitacji. Przewodniczącym komisji przetargowej był zastępca ds. lecznictwa R. Sekrecki, który, jak twierdzą nasi informatorzy ze szpitala, był bardzo zaangażowany w sprawy z nim związane. Sekrecki dopiero po kilku monitach Dziennika odpowiedział na piśmie, że co prawda był przewodniczącym, ale wycofał się z komisji w dniu otwarcia ofert, co jego zdaniem świadczy o jego uczciwości. Niemniej jednak przetarg na kwotę blisko 490 tys. zł wygrał ERES MEDICAL, który już w październiku zeszłego roku otrzymał pełną zapłatę za usługi, co w kontraktach ze szpitalami jest zjawiskiem rzadkim.
Zarząd Województwa zlecił dokładne zbadanie sprawy przetargu. Wszelkie decyzje personalne miały zostać podjęte po otrzymaniu wyników kontroli. - Nie dopatrzono się żadnych uchybień w kwestii opisywanego przez Dziennik przetargu - mówi Tomasz Makowski, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego. - W związku z tym nie będzie żadnych konsekwencji w stosunku do dyrektora.
Część radnych Sejmiku Wojewódzkiego w Lublinie ma inne zdanie. Twierdzą oni bowiem, że nawet jeśli strona prawna jest czysta, to strona moralna przetargu jest wątpliwa. - Dziś o godz. 9 rano przed obradami sejmiku zbiera się nasz klub - mówi Jerzy Masłowski, radny z klubu Centroprawicy Sejmiku Wojewódzkiego. - Sądzę, że podejmiemy wspólną decyzję w sprawie interpelacji dotyczącej dyrektora Sekreckiego. Gdyby tak się nie stało, to złożę osobistą interpelację, ponieważ uważam, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO