środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Wypił z gwinta na śmietniku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 kwietnia 2007, 19:21

Wypiłem butelkę naraz. No, może z małą przerwą - tłumaczył w sądzie Roman Szot, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie.

I przekonywał sędziego, że po wypiciu alkoholu nie prowadził, a jedynie siedział w zaparkowanym samochodzie. Dziś dotarliśmy do jego wyjaśnień.

Przypomnijmy, że Szot wpadł na jeździe po pijanemu w piątek. Miał ponad 3 promile alkoholu. Obciążył go kierowca, który widział, jak Szot jedzie po ulicy wężykiem. Zadzwonił po policję i nie spuszczał podejrzanego auta z oczu, aż do przyjazdu funkcjonariuszy.
Policjanci dopadli Szota, gdy już zaparkował przed swoim blokiem. Pomimo to w sądzie szedł w zaparte. Twierdził, że w sobotę najpierw podjechał autem pod blok. Potem kupił w sklepie butelkę wódki "Absolwent”, z którą poszedł do śmietnika i tam wypił. - Robię tak, żeby małżonka się nie dowiedziała - mówił na przesłuchaniu. Wyjaśniał, że pił wódkę prosto z butelki. Potem wrócił do samochodu. Usiadł za kierownicą. I wówczas nadjechała policja.
Sąd na wniosek Szota postanowił wezwać sprzedawczynię ze sklepu, w którym miał kupić wódkę.

Dziś Szot nie przyszedł do pracy. Nie podał przyczyn nieobecności. Władze województwa, którym podlega WORD, od dwóch dni zapewniają, że zostanie zwolniony.
- Los Romana Szota jest przesądzony, jak każdego urzędnika, który ma wyrok skazujący - zapewnia Jarosław Zdrojkowski, marszałek województwa. Jednak możliwe, że Szot zostanie zwolniony dyscyplinarnie jeszcze przed wyrokiem sądu. Marszałek ma sporo zastrzeżeń do jego pracy. Zarząd Województwa zajmie się sprawą w środę lub w czwartek.

Z Szota WORD i tak nie miał większego pożytku. Wicedyrektor miesiącami przebywał na zwolnieniu lekarskim. Jeszcze w 2004 roku jego bezpośredni przełożony prosił ZUS o sprawdzenie, czy Szot, przebywając na chorobowym, może uczestniczyć jako radny w sesjach Rady Miasta.
- ZUS potwierdził, że doszło do nieprawidłowości, ale później Szot się odwołał - mówi Adam Kalinowski, dyrektor WORD.

Kalinowski też nie jest w komfortowej sytuacji. Według nieoficjalnych informacji, kontrola Urzędu Marszałkowskiego znalazła w ośrodku nieprawidłowości, m.in. przy zakupie kamer do monitorowania pracy egzaminatorów na prawo jazdy. (rp, dj)


Obciążył Szota

W piątek, około 10 rano jadącego wężykiem białego VW passata zauważył Jerzy B., główny świadek oskarżenia na procesie Szota.
"Jadąc ulicą Mickiewicza zauważyłem VW passata, który co chwila zjeżdżał na przeciwległy pas ruchu. Na skrzyżowaniu ulic Mickiewicza i Wyzwolenia miał trudności z opuszczeniem skrzyżowania. Wtedy zauważyłem, ze kierowca kiwa się za kierownicą. Nie wiedziałem czy jest pod wpływem alkoholu czy zasłabł. Zadzwoniłem na policję.”
Według Jerzego B. passat stwarzał olbrzymie zagrożenie. Jechał całą szerokością jezdni. Inni kierowcy musieli zjeżdżać na pobocze.
Jerzy B. przez cały czas jechał za passatem. Auto zatrzymało się pod jednym z bloków na Felinie. "Kierowca zatrzymał auto i otworzył drzwi. Nie wysiadł z samochodu” - zeznał Jerzy B. Zaraz potem przyjechała policja. Szot był tak pijany, że nie był w stanie dmuchnąć w alkomat. Policjanci zabrali go do komendy. Tam urządzeniem pokazało ponad trzy promile. Szot odmówił podpisania protokołu badania.

Szot się nie przyznaje

Na sobotnim przesłuchaniu Szot nie podważał wyniku badania alkomatem. Przyjął inną linię obrony. Na przesłuchaniu powiedział, że w piątek od rana jeździł po mieście. "Po zatankowaniu paliwa pojechałem passatem pod swój blok. Poszedłem do sklepu, który znajduje się za blokiem. Kupiłem butelkę wódki Absolwent. Nie mam paragonu zakupu. Potem poszedłem do śmietnika obok bloku, w którym mieszkam. Tam z gwinta wypiłem wódkę. Wyrzuciłem butelkę i wróciłem do samochodu. Usiadłem za kierownicą i tak siedziałem do przyjazdu policji.
Z alkoholem nie mam żadnych kłopotów. Raz na dwa tygodnie lub raz na miesiąc pije alkohol na śmietniku. Bobie to, bo nie chcę żeby małżonka się o tym dowiedziała.”
Następna rozprawa w sprawie Szota odbędzie się 13 kwietnia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!