poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Wyrok jest, eksmisji nie ma

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 września 2007, 16:11

Sześć lat czekała na eksmisję z byłego męża, który się nad nią znęcał. W mieszkaniu została jednak jego druga żona.

Rok temu zapadł wyrok nakazujący dzikiej lokatorce opuszczenie lokalu. Ale komornik odmówił jego wykonania.

Wniosek o eksmisję byłego męża z mieszkania na Czechowie pani Celestyna złożyła sześć lat temu. Wyprowadził się - w eskorcie komornika - dopiero w październiku 2006 roku. Ale w mieszkaniu została jego druga żona.
Ostatnie lata w życiu pani Celestyny to prawdziwa gehenna. Świadczą o tym liczne wyroki za znęcanie się, groźby i pobicia, które ciążą na byłym mężu kobiety. Karę pozbawiania wolności w zawieszeniu, zasądzono również dla jego drugiej żony, która groziła pani Celestynie.
- Kiedy w końcu były mąż został eksmitowany miałam nadzieję, że nie będzie miał wstępu do mojego mieszkania - mówi Celestyna Kisielewicz. - Ale jego druga żona, która wciąż tu mieszka, ciągle go wpuszcza. A ja się boję.
Prawomocny wyrok nakazujący eksmisję kobiety zapadł w sierpniu ubiegłego roku. Ale komornik odmówił eksmisji. Według pani Celestyna powodem jest kalectwo lokatorki. Asesor Paweł Siejak, wypowiadający się w imieniu komornika, przedstawia inne powody.
- Ponieważ osoba eksmitowana nie posiada prawa do innego lokalu mieszkalnego, komornik wystąpił do gminy o wyznaczenie pomieszczenia tymczasowego. Gmina nie miała takiego lokalu, więc obowiązek znalezienia mieszkania znalazł się po stronie wierzyciela. Pani Kisielewicz wskazała Schronisko dla Kobiet im. Św. Brata Alberta w Bychawie. Według komornika to miejsce nie spełniało odpowiednich wymogów i było położone za daleko od Lublina - tłumaczy Siejak.
Komornik oddalił wniosek o wykonanie eksmisji do schroniska, ale Celestyna Kisielewicz tę decyzję zaskarżyła. I sąd przyznał jej rację. 20 sierpnia tego roku nakazał komornikowi odstawienie dzikiej lokatorki do schroniska w Bychawie.
- Do tej pory nie otrzymałam od komornika żadnej informacji o terminie eksmisji - skarży się Krystyna Kisielewicz. Ale asesor Siejak uspokaja, że sprawa jest w toku. - Komornik wystąpił do Prezesa Sądu Rejonowego w Lublinie, o zaliczkę na koszty przetransportowania kobiety do Bychawy. Na przełomie września i października eksmisja powinna być sfinalizowana - dodaje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
barbarasz
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

barbarasz
barbarasz (18 września 2007 o 08:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to straszne co ta kobieta przechodzi w swoim mieszkaniu,gdzie jest prawo ?Pani Krystyna powina pójść tam skąd przyszła.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!