poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Wyrzucony za pożar w szopce

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 stycznia 2003, 22:27

Przez osiem lat Ireneusz Hajczuk niepodzielnie rządził lubelską Strażą Miejską. Wczoraj prezydent bez słowa wytłumaczenia zwolnił komendanta z pracy

Prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski odwołał wczoraj komendanta Straży Miejskiej Ireneusza Hajczuka. Nasze źródło w Ratuszu mówi, że powodem były zaniedbania podczas pożaru lubelskiej szopki. Komendant uważa zaś, że to polityczna decyzja.
Decyzja o odwołaniu komendanta zapadła wczoraj. - Prezydent nie podał powodów swojej decyzji - mówi Tomasz Rakowski, rzecznik Urzędu Miasta. - Podjął ją po konsultacji z komendantem wojewódzkim policji w Lublinie.
Sam Pruszkowski też nie chciał powiedzieć Dziennikowi, dlaczego zwolnił Hajczuka. - Mam prawo podjąć taką decyzję bez podawania powodów - uciął rozmowę i zaraz zapytał znacząco: - A czyta pani gazety?
Nasze źródło w Ratuszu mówi, że głównym powodem dymisji było zachowanie komendanta podczas pożaru szopki. Komendant miał się dowiedzieć o wybuchu ognia dopiero około godziny 1 w nocy (pożar wybuchł około 23), gdy otrzymał telefon od swoich zwierzchników, którzy już byli na miejscu.
- To karygodne zachowanie - mówi nasz informator. - Jak można nic nie wiedzieć o takiej tragedii, będąc komendantem Straży Miejskiej, która tę szopkę nadzorowała? Albo nie ma nadzoru nad swoimi ludźmi, albo to niewybaczalne zaniedbanie.
Decyzja prezydenta zaskoczyła Hajczuka. - Dostałem ją pocztą - mówi rozgoryczony były już komendant. - Nawet nie potrafili mi tego doręczyć osobiście i podziękować za wieloletnią pracę.
Były szef Straży Miejskiej nie otrzymał na piśmie powodów odwołania. - To nie za szopkę - mówi z przekonaniem. - Moi ludzie pilnowali jej bardzo dobrze, w poprzednich latach pięć razy ugasili podłożony ogień. Gdyby coś było nie tak, sam bym się podał do dymisji. Zresztą w umowie z miastem jest napisane, że straż ma pilnować szopki do godziny 20.
Tuż po pożarze Hajczuk wręcz chwalił swoich ludzi, choć ci - dyżurując tuż obok szopki i mając stały podgląd z kamer - nie zauważyli ognia. - Oni przeszli samych siebie - mówił wtedy komendant.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że decyzję prezydenta miała przyspieszyć seria nieprzychylnych artykułów. W ubiegłym roku wielokrotnie pisaliśmy o naciągaczach na parkingach, z którymi nie mogła sobie poradzić Straż Miejska.
Hajczuk dodaje, że decyzja prezydenta ma podłoże polityczne. - Jest u nas tak jak w Warszawie - przekonuje. - Weszło Prawo i Sprawiedliwość i robi się reorganizacje w urzędach podległych miastu, by ludzie tej partii mogli zająć odpowiednie stołki. Dlatego mnie usunęli.
Nowym komendantem będzie Waldemar Wiep-
rzowski, były zastępcą komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!