piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Ogłoszenie o pracy brzmiało zachęcająco. „Do pracy w Anglii zabiorę”. Chętnych było wielu.
Nikt jednak do Anglii nie pojechał. Podróż kończyli na trasie.
Bez bagażu i pieniędzy.
Wśród oszukanych osób większość pochodzi z Lubelszczyzny.
Ogłoszenia pojawiły się na przełomie września i października tego roku. Krzysztof R. – mieszkaniec Grudziądza – oferował dobrze płatną pracę w Anglii. Za jedyne 1500 zł. Przyjmował też funty. Podał numer telefonu komórkowego. W rozmowie z potencjalnymi pracownikami radził, żeby zabrać ze sobą nowe ubranie. To miało pomóc w przyszłej pracy. Chętnych na wyjazd było sporo.
Telefonicznie uzgadniano czas i miejsce wyjazdu. Najczęściej Krzysztof R. umawiał się w pobliżu miejsca zamieszkania przyszłej – jak się okazało – ofiary. Wiele osób deklarowało chęć wyjazdu po świętach.
– Oszust chciał sprawić dobre wrażenie – mówi podkom. Kamil Kowalik, rzecznik prasowy KMP w Lublinie. – Nie chcąc rzekomo narażać na dodatkowe koszty, umawiał się w dogodnym dla niej miejscu. Na przykład na dworcu PKS przy al. Tysiąclecia.
Mężczyzna był doskonale przygotowany do „akcji”. Poruszał się srebrnym fordem orionem na angielskich numerach rejestracyjnych. Wcześniej przebywał w Anglii.
Krzysztof R. miał najprawdopodobniej wspólniczkę. 22-letnia kobieta miała rzekomo też jechać do pracy. Aby uprawdopodobnić całą sytuację, po drodze rozmawiali o przyszłej pracy. Kierowali się w stronę przejścia granicznego. Po przejechaniu kilkuset kilometrów oszust zatrzymywał się na stacji benzynowej. W tym czasie proponował pasażerom skorzystanie z toalety lub zrobienie zakupów. Wtedy odjeżdżał z bagażami, zabierając wspólniczkę. „Ulatniał” się najczęściej na drodze Warszawa–Poznań.
– Sprawdzamy, czy poszukiwana kobieta działała w zmowie z oszustem – wyjaśnia K. Kowalik.
Poszkodowani zgłosili oszustwo na policji. W tym tygodniu Krzysztof R. został zatrzymany w Lublinie. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 8.
– Na razie zgłosiło się kilka ofiar – dodaje K. Kowalik. – Są wśród nich mieszkańcy Siedlec i Lubartowa.
Większość to bezrobotni. Wyjazd do Anglii był dla nich ostatnią deską ratunku. Za pożyczone pieniądze płacili „prowizję” oszustowi oraz kupowali nowe ubrania.
Policja prosi osoby, które padły ofiarą oszusta o zgłaszanie się do najbliższej jednostki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!