sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Wysokie dopłaty za ciepłą wodę w bloku przy Turniowej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 sierpnia 2011, 17:26
Autor: IZI

Nawet po kilkaset złotych mają do zapłacenia za ciepłą wodę niektórzy mieszkańcy bloku przy ul. Turniowej 5 w Lublinie. Rachunki zaskoczyły zwłaszcza tych, którzy dotąd cały czas mieli przy rozliczeniach nadpłaty.

– Moja mama mieszka na Czubach i ostatnio dostała rozliczenie za wodę, podobnie jak jej sąsiedzi. Okazało się, że muszą dopłacić po kilkaset złotych za zużycie ciepłej wody – tłumaczy nasza Czytelniczka.

– Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale przez cały rok mama miała nadpłatę za wodę.

Kobieta podkreśla, że w wieżowcu nie ma pralni, w zsypie jest tylko zimna woda.

– Administracja rozliczyła wszystkich ze zużycia ciepłej wody, nie zwracając uwagi na wskazania wodomierzy w domach. Kiedy mama zapytała, skąd ta dopłata, nikt nie potrafił odpowiedzieć – dodaje nasza Czytelniczka.

Część mieszkań w bloku podlega Zarządowi Nieruchomości Komunalnych, a właściciele pozostałych lokali założyli wspólnotę mieszkaniową. Budynkiem w imieniu jednych i drugich zarządza spółka P.W. Konkret.

Skąd wzięły się tak duże sumy na rozliczeniach? Okazuje się, że to rzeczywiste koszty podgrzania ciepłej wody w poprzednim roku.

– Wspólnota wymyśliła zaliczkę na koszty podgrzania wody w wysokości 10,50 zł za metr sześcienny – tłumaczy Artur Cichoń z Zarządu Nieruchomości Komunalnych. – To najmniejsza zaliczka, jaką widziałem. Była pobierana przez cały 2010 rok, a faktyczny koszt podgrzania wody wyniósł 16 zł za metr sześcienny.

Do każdego zużytego metra ciepłej wody lokatorzy muszą więc dopłacić prawie po 6 zł. Zdaniem ZNK ma nic dziwnego również w tym, że wysokie rachunki przyszły nawet do osób, które dotąd miały nadpłaty, a więc nie zużywały zbyt wiele wody.

– Im więcej ciepłej wody ludzie biorą, tym wychodzi to taniej. Ciepła woda cały czas krąży w obiegu cyrkulacyjnym – zauważa Cichoń.

ZNK rozumie jednak, że jednorazowy wydatek kilkuset złotych może być problemem dla lokatorów. – Zaliczka jest ustalona zbyt nisko. Korespondujemy ze wspólnotą, żeby ten stan zmienić – przyznaje Cichoń. – Nasi lokatorzy mogą zawrzeć z nami ugodę i rozłożyć należność na raty nawet po 50 zł.

Właściciele mieszkań, którzy należą do wspólnoty mieszkaniowej, takiej możliwości mogą nie mieć. W zarządzającej budynkiem spółce P.W. Konkret nikt nie chciał z nami na ten temat rozmawiać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
qwerty
puzon20
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 sierpnia 2011 o 11:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kaloryfer w kuchni... ot, problem. Wystąpiłem oficjalnie do spółdzielni i LPEC o zdjęcie kaloryfera w kuchni - nie dość, że jest psu na budę potrzebny to jeszcze wisi na bocznej od okna ścianie wysoko i jest w słoneczny dzień (okno od południowego-zachodu) ogrzewany słońcem... z racji usytuowania okna, nawet zimą, kiedy dzień jest bezchmurny i gotuje się np obiad - w kuchni jest gorąca tak, że trzeba okno uchylić. Zatem "podzielnik" paruje sobie choć kaloryfer cały rok zakręcony na amen.
Najpierw odpowiedziano mnie, że i tak muszę płacić, bo kuchnia ogrzewana jest przez ściany od sąsiadów(!). Kiedy WSZYSCY w całym pionie, w którym jest moje mieszkanie, wystąpili też o zdjęcie kaloryferów w kuchniach - okazało się, że NIE WOLNO, bo jakieś tam przepisy - i ogólnokrajowe, czyli państwowe nie zezwalają, następnie coś tam LPEC powypisywał - mętne to było mocno - tak czy inaczej nie wolno i LPEC tego nie zrobi. Wiadomo, sam też tego nie zrobię, bo trzeba odciąć cały pion gdzieś tam w rozdzielni w budynku...
I płacę cały czas za niewykorzystane ciepło, bo "miernik" ogrzewany ciepłem z palników kuchenki, ciepłem promieni słonecznych - paruje i pokazuje "ZUŻYCIE"...
Tak właśnie w majestacie prawa okrada się ludzi w Polsce.
A LPEC zarabia krocie (policzywszy ilość takich kuchni w Lublinie, wyjdą naprawdę duże sumy) nic nie dając w zamian...
Z ciepłą woda jest podobnie. W łazience identycznie: kaloryfer cały czas jest WYŁĄCZONY, bo NIEZAIZOLOWANE rury rozprowadzające ciepłą wodę ogrzewają wystarczająco, nawet i zimą, łazienki w całym pionie. No i się płaci duże pieniądze "za podgrzanie" wody i przy okazji - budynku, a ciepło to ucieka diabli wiedzą gdzie pionem kanalizacyjnym...
jest jeszcze jeden "myk": otóż, kiedy - bywa - przez parę godzin nikt w pionie nie odkręca kranu z ciepłą woda, woda w rurach stygnie i, zanim napłynie z ciepła woda z wymiennika na któreś tam piętro, wylewa się zimna wodę czekając na ciepła - a licznik ciepłej wody się kręci i nalicza ciepła wodę, choć ta przecież przez pewien czas jest zimna...
Powtórzę: jesteśmy w majestacie prawa w Polsce okradani i - nie mamy możliwości obrony... też w majestacie prawa.
Rozwiń
qwerty
qwerty (4 sierpnia 2011 o 13:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A to akurat normalne- ja co roku płacę ciężką kasę za ogrzewanie kuchni, w której kaloryfer nigdy nie jest odkręcany
Rozwiń
puzon20
puzon20 (4 sierpnia 2011 o 10:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mi wydarzył się natomiast taki incydent (również na Czubach), gdzie rozliczenie podzielników ciepła w jednym z pomieszczeń (kuchnia) za sezon 2010 wyniósł tyle, ile w sumie za 3 ubiegłe lata, i co jeszcze ważne: kaloryfer przez zimę był zakręcony (w kuchni jest ciepło: gotowanie, pieczenie wytwarza ciepło). Wieczny prezes spółdzielni poinformował mnie, że to moja wina, że nie zgłaszałem awarii (jaką awarię miałem zgłaszać, skoro kaloryfer był zimny, bo ja tak chciałem), a następnie w odpowiedzi przepisał zasadę działania regulatora ciepła (nowego regulatora, a mój ma 15 lat). I sprawa została zamknięta, a ja muszę bulić.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!