poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wywożą Ninę daleko

Dodano: 15 lutego 2007, 19:49

Po dwóch tygodniach wymiany pism pomiędzy urzędnikami Nina P. otrzyma lada dzień nakaz stawienia się w placówce wychowawczej.

Jeśli nie pojedzie dobrowolnie, doprowadzi ją tam policja.

O nastolatce z lubelskiego Felina pierwszy raz zrobiło się głośno jesienią 2005 roku. Wtedy kompani Niny wrzucili do studni 14-letnią Klaudię. To Nina wywabiła ją z mieszkania, a potem patrzyła, co z dziewczyną robią koledzy. Nikogo nie zawiadomiła. W styczniu Nina wywołała sprzeczkę w autobusie MPK. Jej dwóch kompanów ugodziło nożem 21-letniego studenta. Nożownicy trafili do aresztu za usiłowanie zabójstwa.
Wymiar sprawiedliwości na poważnie zajął się nastolatką dopiero po licznych informacjach w mediach. Przed dwoma tygodniami Sąd Rejonowy w Lublinie zdecydował o umieszczeniu 15-letniej Niny P. w ośrodku wychowawczym. Od tamtej pory urzędy wymieniały się pismami, żeby ustalić, który ośrodek gotowy jest ją przyjąć. Najpierw sąd zwrócił się do Wydziału Oświaty UM, który z kolei napisał do Centrum Metodycznej Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej w Warszawie. Tam jest baza danych placówek z wolnymi miejscami. Informacja w końcu nadeszła.
- Poinformowaliśmy sąd i matkę nieletniej, do której placówki Nina P. została skierowana - mówi Piotr Burek z lubelskiego Urzędu Miasta. - Mogę tylko powiedzieć, że jest to placówka daleko poza województwem lubelskim.
Wczoraj w sądzie pisma z urzędu jeszcze nie było. - Gdy otrzymamy adres placówki, kurator sądowy ustali czy matka Niny P. sama zawiezie tam córkę, czy też będzie potrzebna do tego pomoc policji - mówi Barbara du Chateau, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.
Sprawa Niny P. toczy się teraz w sądzie rodzinnym, który ustala, jaki był udział dziewczyny w pobiciu studenta. Zajmuje się również jej koleżanką Katarzyną O. Ona także była przy dźgnięciu studenta nożem. Początkowo sąd nie podejmował decyzji w jej sprawie, ale ostatnio zmienił zdanie.
- Z nowego wywiadu kuratora wynika, że Katarzyna O. wagaruje, ma kontakt z alkoholem, obraca się w nieodpowiednim towarzystwie - mówi sędzia du Chateau. - Sąd oddał ją pod dozór kuratora, który co dwa tygodnie ma informować sąd o jej zachowaniu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!