wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Wzorowy doktor pedagog

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 grudnia 2004, 23:41

Pierwszą posadę dyrektora Domu Pomocy Społecznej w Krzesimowie stracił za machlojki finansowo-gospodarcze.

Drugą za pijaństwo w Domu Dziecka w Lublinie i ucieczkę przed policją przez okno. A dziś ma duże szanse zostać doktorem nauk pedagogicznych.
– Nie macie się kogo czepiać. To osoba, którą zarówno pod względem naukowym jak i prywatnym oceniam bardzo dobrze – oburza się prof. Zdzisław Bartkowicz, dziekan Wydziału Pedagogiki i Psychologii UMCS i jednocześnie promotor pracy doktorskiej byłego dyrektora Mieczysława D.
Rozprawa doktorska opisuje zachowania uczniów klas piątych. Jej temat to „Zespół deficytu uwagi z nadruchliwością a nieprzystosowanie społeczne uczniów klas piątych”. Materiały do pracy dyrektor zbierał kontaktując się z młodzieżą. Zajęcia z diagnozy psychologicznej i pedagogicznej w niepełnosprawności prowadził między innymi w Puławskiej Szkole Wyższej.
O dyrektorze, który uczestniczył w zakrapianej imprezie w Domu Dziecka, pisaliśmy kilka tygodni temu. Kiedy interweniowała policja, dyrektor zamknął się w gabinecie, a później wyskoczył przez okno. – Nie przez okno – tłumaczył nam wtedy dyrektor. – Dałem dyla drzwiami. I nie piliśmy żadnego alkoholu.
Po skandalu dyrektor się rozchorował i poszedł na zwolnienie. Imprezą w Domu Dziecka zainteresował się Urząd Miasta i Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, pod który podlega placówka. – Wypowiedzenie z pracy zostało dostarczone pocztą i z tego co wiem, dyrektor go nie odesłał – mówi Antoni Rudnik, dyrektor MOPR.
Ale to nie pierwsza utrata dyrektorskiej posady. Po kontrolach przeprowadzonych przez Urząd Wojewódzki, Mieczysław D. został także odwołany z kierowania Domem Pomocy Społecznej w Krzesimowie. – Zauważyliśmy nadużycia w sferze finansowej i gospodarczej. To pociągnęło za sobą zwolnienie tego pana – tłumaczy Mariusz Kucharek, kierownik oddziału do spraw domów pomocy społecznej w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.
Wczoraj nie udało nam się skontaktować z dyrektorem. – Małżonek jest chory i na razie nie planuje przyszłości – powiedziała nam przez telefon jego żona.
– Po tej nagonce na niego należy mu się odpoczynek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!