niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Gdyby na sali gimnastycznej był nauczyciel, może nie doszłoby do tej tragedii. Podczas lekcji wychowania fizycznego kolega kopnął Michała w plecy. Z krwotokiem wewnętrznym trafił do szpitala. Wczoraj przeszedł poważną operację nerki.

Dziś Michał dochodzi do siebie w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Lublinie. Ale jeszcze kilka dni temu lekarze przymierzali się do usunięcia lewej nerki. – Pojawił się krwiak. Lekarze mówili, że gdyby pękł, zalałby drugą, sprawną nerkę – opowiada matka chłopaka.
Operacja trwała cztery godziny. – Chirurdzy wycięli krwiaka. Ale czy nerka będzie sprawna i czy nie trzeba będzie jednak jej usunąć, tego nie mogli mi zagwarantować – martwi się matka Michała.
Do wypadku doszło tydzień temu w Publicznym Gimnazjum im. Jana Pawła II w Stróży koło Kraśnika. Na lekcji wf. Michał usiadł na plecach swojemu koledze, który właśnie robił pompki. Ten, by go zrzucić, uderzył Michała piętą w plecy. – Michał skulił się i powiedział, że go boli. Ale po chwili dalej ćwiczył – opowiada Tomasz Kajdzik, uczeń który widział całe zajście. – Dopiero na następnej lekcji wyszedł do toalety i zobaczył krew w muszli klozetowej.
Michał zaczął słabnąć. Prosto ze szkoły trafił do izby przyjęć. Tam natychmiast zajęli się nim lekarze.
Dla dyrektora szkoły o żadnym pobiciu nie ma mowy. – To po prostu tragiczny wypadek podczas ćwiczeń na lekcji – twierdzi Jerzy Misiak, dyrektor gimnazjum.
W chwili, gdy doszło do nieszczęścia, w sali gimnastycznej nie było wuefisty. Zajęcia – w ramach praktyk nauczycielskich – prowadził student III roku pedagogiki Wyższej Szkoły Biznesu i Przedsiębiorczości z Ostrowca Świętokrzyskiego.
Dyrektor przyznaje się do błędu. – Uczniowie wprawdzie byli pod nadzorem, ale gdyby był w tym momencie nauczyciel, może by zauważył to zdarzenie. Ale do praktykanta też nie można mieć pretensji, dopiero nabiera doświadczenia. Zresztą, to była chwila – dodaje Misiak.
Sprawą zainteresował się już lubelski kurator oświaty. – Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla nieobecności nauczyciela podczas lekcji – stanowczo stwierdza kurator Lech Sprawka. – Dlatego przyjrzę się temu, co stało się w gimnazjum w Stróży.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!