czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Z miłości, czy przez politykę

Dodano: 19 lipca 2006, 21:22

Janusz Palikot zarzeka się, że nie maczał palców w aferze lustracyjnej Zyty Gilowskiej. I że jego rezygnacja ma z polityką niewiele wspólnego.
- To z powodów osobistych - mówi. I nie zaprzecza, że chodzi o kobietę

Wiadomość o rezygnacji gruchnęła we wtorek późnym wieczorem. - Powód? Tylko i wyłącznie osobisty - zarzeka się Palikot. - I na pewno wkrótce wszyscy, dziennikarze także, dowiedzą się, dlaczego to zrobiłem.
• Ma pan problemy ze zdrowiem, czy się pan zakochał?
- Raczej to drugie... - odpowiedział poważnie.
Według naszych informatorów z platformy, Palikot związał się z warszawianką, która wolałaby, żeby poseł był jak najczęściej w stolicy. Innym powodem rezygnacji mogą być sprawy prywatne Palikota roztrząsane na procesie, który była żona posła wytoczyła Polmosowi, którym niegdyś kierował. Takie publiczne pranie brudów stawiałoby kandydata na prezydenta Lublina w niekorzystnym świetle.
Ale niektórzy politycy są przekonani, że powód jest zupełnie inny. - Pewnie przestraszył się, że dziennikarze odkryją coś, o czym nie powinni wiedzieć. Tak jak tę sprawę z Zytą Gilowską - mówi jeden z członków lubelskiej platformy.
Chodzi o wczorajszy artykuł w ogólnopolskim Dzienniku. Według tej gazety, Janusz Palikot rozgłaszał informacje o teczce byłej wicepremier jeszcze w styczniu, na długo przedtem, zanim oskarżono ją o kłamstwo lustracyjne. Szef lubelskiej platformy miał powiedzieć, że ktoś może tą teczką Gilowską wykończyć.
Palikot zaprzecza, że był to powód rezygnacji. - W Lublinie od kilku lat mówiło się o teczce Gilowskiej - twierdzi. - I ja także rozmawiałem o tym z kolegami z partii. Ale nie mam nic wspólnego z szantażem lustracyjnym wobec pani profesor. Ktoś chce nas poróżnić.
Palikot twierdzi też, że jeszcze przez trzy lata będzie szefem lokalnej platformy. Tłumaczy, że nie da się łączyć stanowiska prezydenta miasta z kierowaniem partią w regionie.
Na rezygnacji Palikota najwięcej zyska ubiegający się ponownie o Ratusz prezydent Andrzej Pruszkowski z Prawa i Sprawiedliwości. Krzysztof Michałkiewicz, szef PiS na Lubelszczyźnie, komentuje wycofanie się konkurenta kurtuazyjnie:  Żałuję, że zrezygnował silny kandydat. Miałem nadzieję, że wybory będą starciem poważnych osobowości.
Kto będzie kandydatem platformy, ostatecznie okaże się po 10 sierpnia. - Do tego czasu wyłonimy spośród nas dwóch albo trzech potencjalnych kandydatów. I wybierzemy najlepszego - mówi Palikot. - Zamierzam się zaangażować w kampanię naszego kandydata. •

KTO ZA PALIKOTA

Jest kilka kandydatur. Na politycznej giełdzie krążą nazwiska byłego prezydenta Lublina Pawła Bryłowskiego i Dariusza Piątka, przedsiębiorcy i radnego Lublina. Bryłowski na razie znalazł się na liście kandydatów PO do Rady Miasta. Ale część działaczy partii nie chce się na to zgodzić. - Bryłowski jest osobą spoza platformy - argumentują. W przypadku Dariusza Piątka PO przeszkadza jego wykształcenie.
- Prezydent powinien przynajmniej mieć tytuł magistra
- mówią. - A Piątek go nie ma.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!