poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.

Lublin

Z pełnym portfelem do szpitala

Dodano: 21 lutego 2003, 21:17
Autor: Ewa Stępień

Wybierając się na leczenie, należy pamiętać o zabraniu pieniędzy. Płacić trzeba już przy wejściu,
Coraz więcej drobnych opłat ponoszą pacjenci podczas pobytu w szpitalu, a ich rodziny w czasie odwiedzin u bliskiego. Płacą za parking, ochraniacze, telewizję, udostępnienie dokumentacji medycznej i za dożywianie.

Niektóre parkingi szpitalne nie są płatne, inne są. - Mamy niepłatną część, ale mamy i płatną. Dwa złote za cały dzień parkowania - mówi Ryszard Śmiech, zastępca dyr. ds. administracyjno-technicznych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy al. Kraśnickiej w Lublinie. - Z tego tytułu uzyskujemy za pół roku 50 tys. zł, które przeznaczamy na utrzymanie szpitala.
Aby wejść na oddział szpitalny, trzeba kupić plastikowe ochraniacze na buty wydawane przez automaty stojące w korytarzach. Para kosztuje 1 zł. Biorąc pod uwagę, że średnia hospitalizacja wynosi kilkanaście dni, jedna osoba z rodziny chorego wydaje przez ten czas w sumie kilkanaście złotych. - Nie kupuję codziennie - przyznaje kobieta, która odwiedzała wczoraj matkę w szpitalu przy al. Kraśnickiej. - Kupiłam raz i codziennie zakładam te same.
Aby chociaż trochę uprzyjemnić pacjentom pobyt w szpitalu, zainstalowano w salach telewizory. Jednak za darmo telewizji nie da się oglądać. Trzeba wrzucić monetę. - 2 złote za jedną godzinę lub 14 zł za dwie doby - mówi Tadeusz Kontek, zastępca dyr. ds. ekonomiczno-administracyjnych SPSK nr 4 w Lublinie.
W szpitalu przy al. Kraśnickiej opłata za telewizję też wynosi 2 złote. W szpitalu wojskowym przy al. Racławickich jest podobnie. - Leżałam tydzień na ginekologii - opowiada była pacjentka tego szpitala. - Co robić przez ten czas? Ogląda się telewizję. Dwie godziny codziennego korzystania z telewizora pochłaniają prawie 30 zł. A taki telewizor, to nieuczciwy zjadacz pieniędzy. Wieczorem wrzuciłam 4 zł. Oglądałam przez godzinę. Drugą godzinę chciałam wykorzystać następnego dnia rano. Telewizor jednak milczał. Musiałam wrzucić kolejne monety.
Sporo pieniędzy wydają rodziny na dokarmianie swoich bliskich. - Na szpitalnej diecie przeżyć się nie da - uważa pacjent szpitala przy al. Kraśnickiej. - Żona przynosi więc kanapki, kotleciki, owoce. Gdy czegoś potrzebuję, sam dokupuję sobie na parterze w stoiskach spożywczych.
Kiedy pacjent opuszcza szpital i chce oprócz wypisu szpitalnego, który jest gratisowy dostać ksero swojej dokumentacji chorobowej też musi zapłacić. W SPSK nr 4 jedna strona kosztuje więc złotówkę. - Za dokumentację liczącą do 20 stron zapłacić trzeba 30 złotych - mówi dyr. Śmiech z al. Kraśnickiej. - Jest to zgodne z cennikiem szpitalnym, który wykorzystujemy podczas udostępniania dokumentacji osobom prywatnym, prokuraturom, sądom. W szczególnych przypadkach, np. trudnej sytuacji finansowej rodziny pacjenta, odstępujemy od pobierania opłaty.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!