środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Z saksów z groszami

Dodano: 16 marca 2008, 19:28

Budowlańcy z lubelskich firm "Joren” i "Jorbud” nie mogą się doprosić pieniędzy za pracę za granicą.

Szefowa obu spółek obiecuje, że zapłaci, a prokurator sprawdza, czy nie doszło
do oszustwa.

Adam (nazwisko do wiadomości redakcji) wyjechał do Francji na początku października ubiegłego roku. Został skierowany do pracy na budowie. Umowę zawarł z lubelską spółką "Joren”. - W Polsce nie ma co liczyć na dobrze płatną pracę, więc skorzystałem. Liczyłem na duże pieniądze - mówi.

Przeliczył się. - Pieniądze za pierwszy miesiąc wypłacono nam w dwóch ratach - twierdzi Adam. Za następne 30 dni pełnego wynagrodzenia już nie dostałem. Firma jest mi winna około 5 tys. zł - wylicza. Jego zdaniem, "Joren” potraktował podobnie kilkadziesiąt innych osób.

Szefowa spółki nie ma sobie nic do zarzucenia. - Kontrahent francuski zakwestionował część wykonanych prac i nam nie zapłacił - tłumaczy prezes Małgorzata Nurzyńska-Maleszyk. - Prowadzimy z nim negocjacje. Jesteśmy już bliscy porozumienia. Jak tylko pieniądze wpłyną na konto spółki "Joren”, roszczenia pracowników będą stopniowo regulowane.

Ale to nie jedyne kłopoty pani prezes. Roszczenia finansowe mają też pracownicy innej firmy budowlanej, którą zarządza - spółki "Jorbud”.

- Od października czekam na wypłatę zaległych nadgodzin. Nie zapłacono mi ponad 11 tys. zł - twierdzi pan Roman (nazwisko do wiadomości redakcji).

- Firma "Jorbud” jest w trudnej sytuacji materialnej, ale powoli wychodzimy na prostą. Nie wszyscy pracownicy dostali pełne wynagrodzenia, m.in. dlatego, że byłam zmuszona rozwiązać kontrakt z Francuzami - wyjaśnia - Nurzyńska-Maleszyk. I dodaje, że "od lipca 2007 zobowiązania pracownicze spółki zostały spłacone w 80 procentach”.

Jednak pracownicy, którzy czują się oszukani, poszli do prokuratury. - Pod koniec lutego wpłynęły do nas cztery zawiadomienia dotyczące spółki "Joren” - potwierdza Marek Zych, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. - Policja wszczęła dochodzenie w sprawie oszustwa na około 29 tys. zł. Śledztwo jest prowadzone w sprawie. Po jego zakończeniu okaże się, czy będzie można postawić zarzuty konkretnej osobie.

Tymczasem w prasie można znaleźć ogłoszenia kolejnej firmy zarządzanej przez Małgorzatę Nurzyńską-Maleszyk. - "In Temporis” działa na zupełnie na innych zasadach niż spółki "Joren” i "Jorbud”. To agencja pracy tymczasowej. Sporadycznie zdarzają się opóźnienia z wypłatą wynagrodzeń, nie dłuższe niż kilka dni - przekonuje pani prezes.
Czytaj więcej o:
chudy55
chudy55
WOJTO
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

chudy55
chudy55 (20 września 2008 o 11:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dlaczego tego typu nie są piętnowane te hieny dalej bezkarnie żerują na ludziach którzy im zaufają powinno się takie sprawy nagłaśniać to może wiele osób nie wpadnie w pułapkę nieuczciwej prezeski
Rozwiń
chudy55
chudy55 (20 września 2008 o 10:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dlaczego tego typu nie są piętnowane te hieny dalej bezkarnie żerują na ludziach którzy im zaufają powinno się takie sprawy nagłaśniać to może wiele osób nie wpadnie w pułapkę nieuczciwej prezeski
Rozwiń
WOJTO
WOJTO (4 września 2008 o 20:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WITAM!
Jestem kolejna oszukaną osobą przez Firmę JOREN Sp.zoo na czele z p. Nużyńską- Maleszyk. Wyjechalem do Francji we wrzesniu 2007r. do pracy jako elektryk na budowie. Firma zalega mi z zapłatą ok 11.000zl. Firma zwija "żagle" z miejsc gdzie prowadziła działalnosc , zmienia siedziby by uniknac wierzycieli.Niestety, bede walczyc o swoje, wszelkimi środkami.
Rozwiń
marek
marek (3 czerwca 2008 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam

Zostałem oszukany przez Joren na przeszło 7 tys w zeszłym roku od połowy października do połowy grudnia . Robiłem jako elektryk. Do tej pory nie dostałem pieniędzy za wykonaną pracę. I nie wiem co z tym dalej zrobić, ponieważ nie stać mnie na prawnika. Każdy wie jak działa nasz wymiar sprawiedliwości wiec można się z nimi sądzić parę lat bez skutku. Na to wychodzi że pracowaliśmy w czynie społecznym jak za czasów PRL-u.

Pozdrawiam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!