piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Z sercem w kolejce


O siódmej rejestratorka otworzyła okienko. – Można zapisać dziecko? – mężczyzna, który zajął kolejkę o czwartej rano, wymienia nazwisko kardiologa. – Nie – krótka odpowiedź. – Przyjmuje tylko pacjentów z wizytami zaplanowanymi kilka miesięcy temu

Mężczyzna nie daje za wygraną. Tłumaczy, że jechał 60 km. Że próbuje już trzeci raz. Rejestratorka radzi mu w końcu, aby zapytał panią doktor, czy przyjmie go w drodze wyjątku.
Takie dialogi w poradni kardiologicznej DSK to codzienność. Następna w kolejce młoda kobieta przyjechała z Telatyna w Zamojskiem. Wczorajsza próba zarejestrowania była jej czwartym podejściem. – Zdarzało się, że zajmowałam kolejkę o pierwszej, trzeciej w nocy. Bez skutku. Rejestrują dwie, trzy osoby – opowiada.
Wczoraj miała szczęście. Zapisała dziecko do tego lekarza, do którego chciała. Pecha miał ojciec innego dziecka. Jego lekarz akurat wczoraj nie przyjmował pacjentów z kolejki.
• Nie mógł pan zadzwonić dzień wcześniej i zapytać, czy będzie przyjmował? – pytamy.
– Tu się w ogóle nie można dodzwonić – oburza się. – Wisiałem na telefonie od 10 do 17. Pewnie odkładają słuchawki.
Wczoraj przyjmowało wyjątkowo dużo kardiologów, bo czterech. Zwykle jest dwóch. Spośród rejestrujących się danego dnia przyjmują dwie, trzy osoby. Pozostali to pacjenci, którzy czekali na wizytę kilka miesięcy, uprzednio zapisując się w rejestracji.
– Lekarze mogą wyrazić zgodę na przyjęcie dodatkowych osób, ale rejestrujący muszą to z nimi ustalić. Rejestracja nie może podejmować takich decyzji – wyjaśnia Anna Olender z Działu Dokumentacji Medycznej DSK.
Chociaż szpital prowadzi zapisy na planowane wizyty, dające gwarancję przyjęcia w wyznaczonym terminie, jednak do końca roku nie ma już miejsc. – A na przyszły jeszcze nie zapisujemy. Takie problemy mamy tylko z poradami u kardiologów – dodaje Olender.
Jerzy Szarecki, dyrektor DSK, wyjaśnia, że to dlatego, bo kardiologów dziecięcych jest niewielu. – Nie ma lekarzy, którzy chcieliby robić specjalizację w tym kierunku. My mamy czterech. Zajmują się pracą dydaktyczną w Akademii Medycznej, pracują na oddziale szpitalnym i przyjmują w poradni. Każdego roku w regionie notujemy u dzieci 300 nowych zachorowań na serce, a nasz szpital jest jedynym leczącym je specjalistycznym ośrodkiem w regionie.

Anna Józefczuk-Majewska- rzecznik prasowy Lubelskiej Regionalnej Kasy Chorych

Otrzymaliśmy kilka sygnałów dotyczących 2–3-miesięcznego oczekiwana na porady kardiologiczne w DSK. Jeżeli w ocenie rodzica stan zdrowia dziecka nie pozwala na dłuższe oczekiwanie, możliwa jest szybsza konsultacja. Rodzic może poprosić lekarza o przyjęcie dziecka w dniu zgłoszenia. Ale kasa chorych nie może ingerować w wewnętrzną strukturę szpitali, a liczba zatrudnionych specjalistów jest kwestią organizacyjną.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO