sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Po 2,5 roku śledztwa prokurator postawił wreszcie zarzuty Markowi O. Lekarz jest podejrzany o zoperowanie 5-letniemu chłopcu zdrowej nogi zamiast chorej. Żeby ukryć pomyłkę sfałszował dokumentację medyczną.

Dziennik od początku opisuje losy Kacperka, ofiary pomyłki lekarza. Jego mama wczoraj od nas dowiedziała się o przełomie w śledztwie. - Ja się nie chcę mścić - mówi Elżbieta Zubala. - Chodzi mi tylko o to, żeby każdy ponosił odpowiedzialność za to, co robi. A jeśli ktoś popełnia błędy, musi liczyć się z konsekwencjami. Ja wiem, że dla doktora to nie jest przyjemna sprawa, ale nasza rodzina też wiele przeszła.
Rodzice Kacpra walkę o sprawiedliwość rozpoczęli w listopadzie 2003 roku, niemal natychmiast po nieudanej operacji swego synka. 5-letni wówczas chłopiec trafił do Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Chodźki w Lublinie. Jego lewe biodro zaatakowała choroba Pertesa. Operację przeprowadził chirurg Marek O. Ale zamiast lewej nóżki zoperował prawą - zdrową. W historii choroby zaskoczeni rodzice dziecka zauważyli wpisy, z których wynikało, że chora była również prawa noga.
Śledztwo w tej sprawie ciągnęło się ponad dwa i pół roku. - Na postawienie zarzutów pozwoliła dopiero opinia lekarska, która wpłynęła do nas w kwietniu tego roku - tłumaczy Tadeusz Kubalski, szef Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. - Poprzednie były niepełne albo nie dawały nam jednoznacznych odpowiedzi. Teraz lekarzowi grozi do 5 lat więzienia.
Chora noga została zoperowana w 2004 r. w szpitalu w Otwocku. I szybko wróciła do pełnej sprawności. Ale Kacperek miał kłopoty z prawą, zoperowaną niepotrzebnie. Zrastała się bardzo powoli, a dziecko nie mogło normalnie chodzić. Dopiero przed kilkoma tygodniami w szpitalu w Otwocku lekarze wyjęli chłopcu z obu bioder specjalne blaszki, które umieszczono tam w czasie poprzednich operacji. Kacperek już chodzi, ale musi bardzo uważać, żeby nie wykonywać gwałtownych ruchów.

Dla Kacpra

Rodzice chłopca wygrali już sprawę w sądzie cywilnym. Wyprocesowali 80 tys. zł. Wyrok jest prawomocny, szpital przespał termin na złożenie apelacji. Rodzice wiedzą, że ich synek nigdy nie będzie zupełnie sprawny. Dlatego chcą zainwestować te pieniądze w jego przyszłość. - Chcę, żeby się uczył języków - mówi mama dziecka. - To dla niego szansa na normalne życie i pracę.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!