niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Za Bóg zapłać i osiem czekolad

Dodano: 5 sierpnia 2005, 20:59

Mniej przywilejów, mniej krwi. Honorowych dawców wciąż ubywa. Dlatego stacje krwiodawstwa znalazły nowego sojusznika - Kościół.

Na każdej mszy księża namawiają swoich parafian do oddawania krwi. Oczywiście za darmo. Chętni nawet nie muszą jechać do punktu pobierania krwi. Bo punkt przyjeżdża do nich. W niedzielę specjalny ambulans parkuje przy kościele. Wystarczy wejść i nadstawić żyłę.
W Lublinie co tydzień organizowane są 2-4 takie akcje przy kościołach. - Zachęta ze strony kapłanów powoduje, że wierni bardzo chętnie odpowiadają na apel - stwierdza Elżbieta Budzińska z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie.
- Jeżeli można pomóc człowiekowi w potrzebie, to zawsze można na nas liczyć. Jesteśmy całym sercem za tego typu akcjami - mówi ks. prałat Czesław Grzyb, proboszcz parafii katedralnej w Zamościu. 
W ostatnią niedzielę pobierano krew, m.in. przy chełmskiej bazylice i w salach przykościelnych zamojskiej parafii Matki Bożej Królowej Polski. - Ludzie mówili, że gdyby nie to miejsce, to w ogóle nie zdecydowaliby na taki krok - mówi Elżbieta Tatarska, kierownik RCKiK w Zamościu. - Dzięki pomocy księży prawie dwukrotnie przybyło dawców. Pozwoliło to uzupełnić braki krwi, także na potrzeby szpitali.
W lipcu krew oddało w Zamościu prawie
o 200 osób więcej niż miesiąc wcześniej. Są w tym gronie także duchowni - Wielu kapłanów jest stałymi dawcami. Szczególnie aktywni są seminarzyści lubelscy, którzy zachęcają też wiernych - informuje ks. Adam Firosz z kurii diecezjalnej w Zamościu.
Lubelskie centrum chce nawiązać podobną współpracę z Kopalnią Węgla Kamiennego "Bogdanka”, policją i strażą pożarną, jednostkami wojskowymi oraz lubelską "Polfą”. Podobnie jest w innych rejonach naszego województwa.
Co na to dotychczasowi honorowi dawcy krwi? - Przywileje, które do tej pory mieliśmy, są nam stopniowo obcinane - mówi Leszek Łuczka, prezes klubu honorowych dawców w Zamościu, który do tej pory oddał 60 litrów krwi. - Zostały tylko darmowe przejazdy i parę leków.
Czy to znaczy, że jeśli ukrócono przywileje, dawców ubędzie? - Poczuliśmy się zlekceważeni. Chcielibyśmy zachęcać młodych ludzi do przyłączenia się do nas, ale brakuje funduszy - mówi prezes. Jego zdaniem trudno przewidzieć, czy osoby, które odpowiedziały na kościelne apele, zdecydują się stale oddawać krew? Osiem czekolad to trochę za mało.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!