czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zabili go w ramach zadymy

Dodano: 28 lipca 2005, 20:41
Autor: MB

Markut i Grzegorczyk bili Radka deskami wyrwanymi z ławki, Bieńkowski, Dobrowolski i Nakielski tłukli pięściami i kopali. Na koniec Markut zabrał konającemu portfel ze 120 złotymi. Takie ustalenia przyniosło śledztwo prowadzone w sprawie śmiertelnego pobicia studenta na osiedlu LSM w Lublinie.

Potwierdziły się nasze wczorajsze ustalenia – po ponadrocznym śledztwie prokuratura przesłała sprawę do sądu. Oskarżonych zostało pięciu mężczyzn. To oni nocą 6 czerwcu ubiegłego roku w pobliżu Domu Studenta Zaocznego w Lublinie obrabowali i śmiertelnie pobili Radka, studenta pierwszego roku Akademii Rolniczej.
Atak rozpoczęli Zbigniew Markut i Michał Dobrowolski (ze względu na szczególne bestialstwo tego czynu, prokuratura zezwoliła na publikację nazwisk wszystkich mężczyzn). Z ławek wyrwali deski. Podeszli do trzech studentów, którzy właśnie wracali z imprezy. Powiedzieli, że chcą papierosów. Markut uderzył jednego z napadniętych. Studenci zaczęli uciekać. Ale przebiegli tylko kilkadziesiąt metrów. Na drodze stanęli im Andrzej Bieńkowski, Paweł Dobrowolski i Kamil Nakielski. I już cała piątka biła studentów. Grzegorczyk rzucał w jednego z nich cegłami, Nakielski usiłował odebrać napadniętym telefon komórkowy. Uderzony deską Radek upadł. Jego kolegom udało się uciec. Markut zabrał portfel, który leżał na chodniku przy konającym studencie. W środku było 120 złotych.
Oskarżonym grozi do 15 lat więzienia. Gdyby prokuratura oskarżyła ich o zabójstwo, mogliby dostać nawet dożywocie. – Nie mieliśmy dowodów na to, że napastnicy podchodząc do studentów mieli zamiar zabić – tłumaczy Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Zajście jest przykładem zadymy, osiedlowej rozróby.
Tylko Markut, najstarszy z całej piątki, student Politechniki Lubelskiej, przyznał się do zaatakowania Radka. Grzegorczyk, Dobrowolski i Bieńkowski utrzymywali, że z napadem nie mają nic wspólnego. Nakielski twierdzi, że brał udział w rozboju i pobiciu kolegi Radka.
Rodzice zamordowanego chłopca już zapowiedzieli, że wystąpią w sądzie jako oskarżyciele posiłkowi. Ojciec Radka wciąż bardzo cierpi wspominając tamten dzień. – Teraz syn skończyłby akurat drugi rok studiów – mówił Dziennikowi.
Najprawdopodobniej proces ruszy we wrześniu lub październiku. Wyroku należy się spodziewać w przyszłym roku. Oskarżeni siedzą w areszcie.
Dariusz Jędryszka
Jest bezpieczniej
Śmierć Radka wywołała w Lublinie szok. Pojawiły się pytania o bezpieczeństwo na miasteczku akademickim. Wszystkie największe lubelskie uczelnie podpisały umowy z policją. Dzięki temu policjanci mogą wkraczać na teren uczelni bez specjalnej zgody władz. Codziennie miasteczka pilnuje patrol policji. Działa też ochotnicza straż studencka. – Jest zdecydowanie bezpieczniej – zapewnia Marcin Kowalewski, przewodniczący samorządu studentów UMCS.
Jesienią na UMCS zostaną zainstalowane kamery, z których obraz będzie przekazywany policji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!